wtorek, 11 sierpnia 2015

Jak zamiast milionów zarobić "tylko" 87%

Na portalach finansowych bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się tabelki pokazujące najwyższe stopy zwrotu osiągnięte przez spółki danego dnia. Wielu inwestorów, zwłaszcza początkujących, elektryzuje myśl, że można na giełdzie zarobić jednego dnia kilkanaście procent. Przeliczają szybko, ile miesięcy lub lat trzeba by było oszczędzać na lokatach, żeby osiągnąć taki wynik i w głowie im się nie mieści, że takie rzeczy są możliwe.

Pewnej części inwestorów podejście takie zostaje również później, kiedy już aktywnie działają na rynku finansowym. Szukają wyjątkowych okazji, perełek które dadzą zarobić po kilkadziesiąt lub kilkaset procent, najlepiej w okresie najbliższych kilku tygodni. Często wybór pada na spółki o podwyższonej zmienności, wynikającej z sytuacji, w jakiej się spółka znalazła. Ogłoszenie ważnego komunikatu może spowodować gwałtowny wzrost ceny akcji.

Kilkanaście dni temu osoby śledzące mojego blogowego Facebooka mogły zobaczyć taki oto wpis:


Osoby, które jeszcze nie widziały treści naszej rozmowy, mogą rzucić okiem klikając w ten link (warto!).
Po poniedziałkowej sesji, wykres spółki Hawe przedstawia się następująco:


Widzimy, że poprzednie problemy ze spadkiem kursu to nic w porównaniu do tego, co wydarzyło się w ostatnich dniach, Cena akcji spadła tak nisko, że przyćmiła wszystkie poprzednie spadki.

Za ostatnie czarne świece odpowiedzialne są złe wieści ze spółki. Fakt, pewnych rzeczy inwestor nie jest w stanie przewidzieć i nie może na nie zareagować, jeśli nie ma dostępu do informacji poufnych związanych z daną spółką. Ale czy wcześniej nie było wskazówek przemawiających za tym, że w spółce nie dzieje się dobrze? Przecież wykres zniżkował od wielu miesięcy.

Ten sam kuzyn, o którym pisałem wcześniej, przysłał mi niedawno SMSa, że kupił akcje Getin Noble Banku po cenie 1,14 zł.


Rzeczywistość znów okazała się brutalna i rynek przez zaledwie trzy sesje znajdował się powyżej poziomu kupna. Kilka dni później obserwowaliśmy poziomy rzędu 0,80 zł za akcję.

Również kilka dni temu spłynęła do mnie prośba, abym rzucił okiem na spółkę Starhedge. Kupiona po 1,10 zł:


Patrzę na takie obrazki i nasuwa mi się kilka przemyśleń. Główne z nich jest takie, że jednak spekulacja jest bardzo trudnym zajęciem. Bo przecież gdyby wszystkie te inwestycje przebiegały zgodnie z założonym planem, posiadającym długoterminową skuteczność, to zapewne nigdy bym się o nich nie dowiedział. Ot, transakcje stratne przeplatają się z tymi zyskownymi i cała filozofia. Tymczasem ewidentnie posiadacze akcji mieli z nimi problem, skoro prosili mnie o radę lub wyrażenie własnego zdania. A to znaczy, że być może kupno akcji nie było podyktowane sygnałem ze sprawdzonej strategii.

Kolejna sprawa, której wciąż nie mogę zrozumieć (mimo że kiedyś postępowałem dokładnie tak samo), dlaczego kupuje się takie spółki. Widząc trwający kilkanaście niekiedy miesięcy trend spadkowy, pierwsze co chciałbym zrobić to przełączyć na inny wykres i poszukać lepszej okazji inwestycyjnej,

Tym, co zapewne przyciąga inwestorów do danej spółki to możliwość osiągnięcia bardzo wysokich zysków. Widząc cenę, która spadła z 10 zł do poziomu 1 zł, naszym poziomem docelowym, na którym byśmy widzieli za kilka miesięcy akcje, jest ciągle te 10 zł. Chcemy zarobić miliony, najlepiej przy okazji jednej transakcji. 

O odwrotności takiego podejścia opowiadałem na moim ostatnim szkoleniu w Katowicach. Z sali padło pytanie, czy nie boję się kupować spółek w trendach wzrostowych, skoro po długim dobrym okresie rośnie ryzyko, że trend zmieni się na spadkowy.

Spółka w trendzie wzrostowym nieustannie tworzy kolejne maksima cenowe, a następnie pokonuje je, formując coraz wyższe szczyty. Odwrócenie trendu oznacza, że któryś z tych wierzchołków będzie ostatnim, który przez kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy (lub nigdy) nie zostanie pobity. Próbując uchwycić zmianę trendu zakładamy, że ten właśnie jeden wierzchołek będzie ostatnim. Z ilu poprzednich? Z kilkudziesięciu lub ponad stu wierzchołków w trendzie, staramy się złapać ten jeden, ostatni. Jakie są na to szanse? Bardzo niewielkie.

I takie własnie szanse ma w mojej ocenie próba uchwycenia idealnego odwrócenia trendu. Spółka spadająca od miesięcy lub lat ma wyższe szanse na dalsze spadki. Łatwiej jest przyjąć takie założenie niż kupić akcje licząc na to, że dopisze nam szczęście. Najpewniej nie dopisze, a część zainwestowanych pieniędzy stracimy.

Nie staram się zarobić na giełdzie milionów. Wystarczy mi systematyczne pokonywanie rynku i pozwalanie, żeby w długim terminie procent składany pokazał swoją siłę. Wolę podpinać się pod panujący trend wzrostowy niż walczyć ze spadkowym. Na chwilę obecną Ciech wynagradza mnie za to zyskiem na poziomie 87%. 


Nie łudzę się, że sytuacja zawsze będzie tak wyglądała. Zdążyłem się jednak przekonać, że takie podejście sprawdza mi się lepiej od innych, co pokazują też wyniki Portfela SCT. Dzięki temu śpię spokojniej, a to w inwestowaniu też jest bardzo ważne.

17 komentarzy:

  1. I to jest prawidłowe podejście ;-)
    Mnie ostatnio wręcz ludzie molestują z pytaniami o takiego typu spółki. Zazwyczaj ja się wtedy pytam a jak z przychodami, zyskami i trendem. Jak odpowiadają że tam nie ma przesłanek i kupili pod wybicie lub pod info zazwyczaj ucinam rozmowę - nie chce mi się zaprzątac tym głowy kiedy blogosfera i książki dają im pełnię wiedzy za grosze a oni nawet się nie pochylą nad tym.

    Chcą bankrutować - niech bankrutują. Ja praktycznie od dołu nie biorę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Polskie spółki, które w ostatnim roku dały dużo (co najmniej 50% ) zarobić przy pomocy strategii łapania "stabilnych, nudnych wzrostów" :

    - Ciech, Duon, Mercor, Bytom, Sfinks, Kruk, Budimex, Kernel, Astarta, CCC, Amica, Mercator, Kruk, Kredyt Inkaso, Elemental holding, Alumetal, Cd Project, Rafako.

    Wychodzi na to, że nie było aż tak trudno trafić?

    Gabriel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Wbrew temu, co pokazuje Wig20, mniejsze indeksy są w trendzie wzrostowym i należy to akcentować. W obecnych warunkach jest relatywnie łatwo zarabiać na GPW.

      Usuń
  3. Do wyliczenia można jeszcze dodać: Paged, Benefit, Comarch, Amrest, Indykpol, Snieżka, Pegas, Novita

    Gabriel

    OdpowiedzUsuń
  4. Giełda to strata czasu i pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niektórych z pewnością strata. Ale nie dla wszystkich, co pokazują historie sukcesów. Trzeba jednak trochę cierpliwości i otwartości, żeby się w tym wszystkim odnaleźć.

      Usuń
  5. Ku przestrodze:

    http://rekinfinansow.pl/gielda-gra-dla-naiwnych/

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały problem polega na tym, że inwestowanie w oparciu o trend following jest sprzeczne z logika - przecież naczelna zasada inwestowania brzmi "kupuj tanio, sprzedawaj drożej", a TF każe nam kupować drogo i sprzedawać jeszcze drożej. Niby każdy zna powiedzenie "trend is your friend" ale zrozumienie dlaczego trend jest tak istotny zajmuje sporo czasu (to opieram na własnym przykladzie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Natomiast to kupowanie tanio i sprzedawanie drożej, tak mi się wydaje, jest pierwszą i dość naiwną zasadą, jakiej uczą się początkujący inwestorzy. Owszem, zysk powstaje z tego, ze kupujemy niżej, a sprzedajemy wyżej, ale w rezultacie, co pokazałem wyżej, błędnie rozumiane jest pojęcie "tanio".

      Usuń
  7. Zarabianie na giełdzie jest tak proste, a zarazem dużo bardziej opłacalne, że aż to ciężko jest zrozumieć i się tego nauczyć. To jest niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile zarobiłeś netto na inwestycjach giełdowych?

      Usuń
  8. Tylko ja na giełdzie straciłem 80 000 zł, ale na szczęście wycofałem resztę środków (250 tys. zł) i już na giełdę nie wrócę. Część ze stratnych pozycji była na trzymanych kilka lat akcjach KGHM, POLIMEX, czy IDM.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja straciłem tylko 3000, ale inwestowałem tylko 50000. Ja na giełdę wrócę jak WIG20 będzie poniżej 1800 pkt., teraz gram na kontrakcie na spadki

      Usuń
    2. Ja jestem minus 8000 teraz w portfelu mam 28000. Na lokacie 30000.

      Usuń
  9. ja jestem 2,9k na plus przy portfelu 26k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest już wyraźnie w zysku. Trzymam kciuki, żeby szło tak dalej!! :)

      Usuń