poniedziałek, 27 stycznia 2020

Cykle sektorowe nadzieją dla inwestorów

Perspektywa nadchodzącego spowolnienia gospodarczego może zniechęcać niektórych inwestorów do zwiększania zaangażowania w akcje. W końcu dla większości spółek oznacza to mniejsze zamówienia i spadek przychodów. Jednak są branże na GPW, gdzie cykl makroekonomiczny układa się inaczej i jako inwestorzy powinniśmy o tym pamiętać.

Mówi się, że giełda wyprzedza realną gospodarkę o kilka kwartałów. Mówiąc o realnej gospodarce mamy zazwyczaj na myśli tempo wzrostu PKB, gdyż to ono jest najbardziej rozpowszechnionym wyznacznikiem rozwoju gospodarczego. Jednak podchodząc w taki całościowy sposób do wszystkich giełdowych spółek tracimy z oczu wiele okazji inwestycyjnych. Zapominamy bowiem, że każda branża ma swoje uwarunkowania makroekonomiczne, gdzie bardzo często cykl koniunkturalny kształtuje się zupełnie inaczej.

Pierwszym przykładem niech będzie branża producentów gier, tak licznie reprezentowana na polskim parkiecie. Można pokusić się o stwierdzenie, że popyt na produkty tych spółek jest zupełnie oderwany od wzrostu gospodarczego, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Być może w sytuacji ekstremalnego załamania koniunktury zainteresowanie grami nieco spadnie, ale poza tym wydaje się, że ten typ rozrywki, o ile dany tytuł ma dobre recenzje, będzie się cieszył wysoką popularnością.

Innym przykładem spółek o nieco inaczej ukształtowanych cyklach koniunkturalnych jest branża budowlana. W powszechnym mniemaniu, im produkcja budowlano-montażowa wyższa tym lepiej powinny kształtować się zyski spółek z tego sektora. W praktyce okazuje się, że nic bardziej mylnego. Wysyp przetargów organizowanych głównie przez agendy rządowe i samorządy sprawia, że liczne spółki walczą o kawałek tortu nawet kosztem obniżania marż. Skutkiem tego wszystkie podmioty działają na niższych rentownościach i tracą, zamiast korzystać na budowlanej hossie.



Patrząc na wykres Budimexu widzimy, że dołek cenowy został osiągnięty półtora roku temu, a kurs wzrósł od tego czasu o 100%. A więc w sytuacji, kiedy w gospodarce dopiero mówi się o spowolnieniu, branża budowlana właśnie z niego wychodzi.

piątek, 17 stycznia 2020

Nieruchomości będą droższe i ma to swoje uzasadnienie

W miniony weekend miałem przyjemność poprowadzić wykład dotyczący nieruchomości w ramach Forum Finansów i Inwestycji, organizowanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tytułem wykładu była atrakcyjność inwestycyjna nieruchomości w kontekście aktualnej sytuacji na rynku.

W Forum wzięło udział ponad 3000 inwestorów i osób zainteresowanych oszczędzaniem i pomnażaniem pieniędzy. Wielkie słowa uznania należą się tu Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych za organizację całego przedsięwzięcia na bardzo wysokim poziomie. Mam nadzieję, że była to pierwsza z wielu edycji Forum.

Przygotowując się do wystąpienia postanowiłem omówić dwa zagadnienia. Po pierwsze chciałem odpowiedzieć na pytanie, jakie czynniki wpływają na kondycję rynku nieruchomości oraz czy ostatnie wzrosty cen są uzasadnione. Po drugie chciałem zaprezentować uczestnikom wykładu sposoby zarabiania na nieruchomościach oraz wyzwania i trudności się z tym wiążące. Na obecnym gorącym rynku nietrudno jest popaść w nadmierny entuzjazm i pochopnie postawić zbyt wiele na jedną kartę.

Poniżej zamieściłem nagranie z mojego wystąpienia, więc zachęcam do zapoznania się z nim na spokojnie. Nie chcę dublować treści zawartych w prezentacji, więc w tym miejscu zawrę tylko trzy główne punkty mojego wystąpienia.


Dlaczego ceny mieszkań tak rosną?


Obecna sytuacja cenowa na rynku nieruchomości ma bardzo duże uzasadnienie w czynnikach, które na ten rynek wpływają. Podstawowym czynnikiem są dochody społeczeństwa, rosnące zarówno dzięki wzrostom wynagrodzeń, jak i programom socjalnym. Sprawiają one, że odważniej się zadłużamy i stać nas na zakup nieruchomości nie tylko na kredyt, ale i częściowo za gotówkę. 

Drugim istotnym czynnikiem są stopy procentowe, znajdujące się od dłuższego czasu na bardzo niskim poziomie. Sprawia to, że początkowe raty kredytów są atrakcyjne, nawet jeżeli w dłuższym horyzoncie mogą wzrosnąć. Jeszcze większy wpływ stopy procentowe mają na atrakcyjność innych form inwestowania, czyli głównie lokat bankowych. W obliczu rosnącej inflacji pieniądze zgromadzone na depozytach bankowych realnie tracą na wartości, co oznacza, że szukamy sposobów za podniesienie swojej stopy zwrotu przy zachowaniu podobnego bezpieczeństwa. Własne mieszkanie na wynajem jest tu bardzo atrakcyjną formą, co znajduje swoje odzwierciedlenie w cenach.

czwartek, 9 stycznia 2020

Podsumowanie 2019 i plany na 2020 - SCT styczeń 2020

Mimo wielu swoich wad, inwestycyjnie rok 2019 okazał się całkiem niezły. Tym, czego można sobie życzyć na rok 2020 jest niewątpliwie przełom na GPW, który pozwoli wyrwać się naszej giełdzie z trwającego od dekady marazmu.

Słaba kondycja warszawskiego parkietu już tak bardzo spowszedniała, że nawet i narzekać bardzo się nie chce. Indeksy nie chcą rosnąć, kapitał odpływa, spółki są wycofywane przy śmiesznie niskich wycenach, a nowe nie chcą debiutować. Takie właśnie otoczenie mieliśmy przez cały miniony rok i wydawać by się mogło, że trudno będzie uznać go za udany. Jednak z mojego punktu widzenia było zupełnie przeciwnie.

Postanowiłem ująć dzisiejszy wpis w bardziej osobistej formie. Zamiast pisać ogólnie jak zachowywał się rynek, skupiam się na moich działaniach w kontekście tego, co działo się na rynku. Myślę, że nie ma potrzeby relacjonowania poszczególnych zachowań rynku, o ile nie miały one kluczowego znaczenia dla naszego portfela.


Marazm dużych spółek i ożywienie mniejszych


Rok 2019 nie przyniósł przełomu, jeżeli chodzi o panującą na GPW od kilku lat sytuację. Jak zwykle na początku roku mieliśmy wiele oczekiwań i spodziewaliśmy się zmiany nastrojów, ale ta nie nastąpiła. Myślę, że z podobnym oczekiwaniem można wejść w rok 2020.

Indeks Wig20, który w minionym roku nie zachwycił, odpuściłem już dawno temu. Problemem nie jest oczywiście sam indeks, ale spółki z udziałem Skarbu Państwa wchodzące w jego skład. Już dawno doszedłem do wniosku, że nie mają one przed sobą wielkich perspektyw rozwoju, a jednocześnie są podatne na ryzyko cięcia dywidend i kosztowne projekty uwarunkowane politycznie. 

Dlatego też pod koniec 2018 roku skupiłem się na mniejszych spółkach i strategia ta się opłaciła. W 2019 roku to właśnie małe walory charakteryzowały się relatywnie większą siłą, mimo że nie o każdej spółce można to powiedzieć. Widać tę siłę w zachowaniu indeksu sWig80, który zakończył trend spadkowy i zanotował dobry wzrostowy rok.


"Przejechanie" dołka na wielu walorach


Analiza wykresów spółek z głównego rynku, zwłaszcza tych mniejszych, pokazuje że dołek cenowy wystąpił na nich pod koniec 2018 lub w 2019 roku. Dzisiaj są to już często dynamiczne trendy wzrostowe, które zaczynają przyciągać uwagę inwestorów. Wydarzyło się więc coś znamiennego w tym okresie - trendy spadkowe zmieniły się w trendy wzrostowe.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails