poniedziałek, 11 stycznia 2021

Skoro wszyscy zarobili w 2020 roku, to kto stracił?

Rok 2020 okazał się lepszy dla inwestorów niż można było się tego spodziewać. Duże grupy walorów jednak ucierpiały, co przełożyło się na ociężałość głównych indeksów. Jak to jest, że inwestorzy zarobili, a statystyki rynkowe tego nie pokazują?

Każdy śledzący finansowe social media zauważył z pewnością wysyp dobrych stóp zwrotu, którymi chwalą się inwestorzy. Dotyczy to zarówno portfeli profesjonalnych zarządzających, jak również portfeli blogerów i spekulantów. Dobre wyniki zanotowały też portfele prowadzone przez giełdowe serwisy i dostępne wyłącznie dla ich członków. Również i u mnie wyjątkowo udał się miniony rok w portfelu prywatnym, jak i blogowym.

Nie chcę powiedzieć, że w 2020 roku zarobili wszyscy, ale zauważalne jest zadowolenie inwestorów, mimo tego, że warunki były trudne. 

Skoro zatem udały nam się stopy zwrotu, jak to możliwe, że indeksy tego nie pokazują? Dlaczego WIG zakończył rok w okolicach zera, a Wig20 stracił 8%, a mimo to nasze prywatne portfele zachowały się lepiej?


Głównym powodem jest oczywiście skład naszych portfeli, najwyraźniej różniący się znacząco od składu indeksów. 

Zarówno na indeks WIG, jak i Wig20 przeważający wpływ mają spółki największe i najbardziej płynne. Wystarczy wspomnieć, że 20 walorów o największym udziale w indeksie WIG przekłada się w 74% na jego zachowanie. Pozostałe spółki, których jest ponad 300, składają się na zaledwie 26% wpływu, przy czym tu również działa zależność, że kilku większych zgarnia taką samą pulę, jak bardzo wielu małych. 

Partnerem dzisiejszego wpisu jest ING, promujące certyfikaty Turbo na rynku polskim.

Spójrzmy zatem, jak kształtowały się stopy zwrotu ze spółek wchodzących w skład indeksu Wig20. Prezentowane dane są aktualne na dzień 5 stycznia, czyli obejmują dwie sesje 2021 roku, ale nie powinno to znacząco zniekształcać obrazu.


Jak widać, na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy, na wartości straciła ponad połowa spółek, reprezentujących w sumie 57% wagi indeksu. Znajdziemy tam (wszystkie) cztery banki, dwie duże spółki paliwowe (Lotos i Orlen) oraz dwie duże spółki odzieżowe (LPP i CCC). Do niedawna (do 14 października) w skład indeksu Wig20 wchodził również mBank, który dołożył swoją czerwoną cegiełkę do indeksu, spadając w 2020 roku o ok. 50%.


Przyglądając się indeksom branżowym widzimy potwierdzenie tego faktu: banki, spółki paliwowe i odzieżówka traciły w minionym roku najbardziej.

Można więc założyć, że inwestorzy nie posiadali w swoich portfelach dużego udziału walorów z wymienionych grup. Warto wspomnieć, że już wiosną można było przypuszczać, że będą to segmenty rynku dotkliwie doświadczone przez koronawirusa i walkę z nim. 

środa, 30 grudnia 2020

To był najlepszy rok od lat - podsumowanie 2020

Powoli kończymy 2020 rok, który przyniósł zdecydowanie więcej zawirowań niż mogliśmy przypuszczać na jego początku. Czas spojrzeć na minione miesiące z dzisiejszej perspektywy i ocenić, co udało się zrealizować, a gdzie popełnione zostały błędy.

W dzisiejszym podsumowaniu nie będę szeroko opowiadał o stopach zwrotu z dużej liczby aktywów. Skupię się na rynku polskim oraz tym, jak moje inwestycje zachowały się w tym okresie. Myślę, że taki obraz będzie miał największe praktyczne znaczenie dla polskich inwestorów.

Jak widać na wykresie indeksu WIG, można wyróżnić kilka kluczowych faz rynku, które realizowały się w 2020 roku.

I. Marcowa panika.

Pierwsza reakcja inwestorów na wieść o tym, że epidemia będzie miała jednak charakter globalny okazała się całkiem gwałtowna. Silne przeceny na wielu walorach skutkowały osiągnięciem minimów nie widzianych od lat. Sam indeks Wig20 na krótką chwilę znalazł się poniżej minimów bessy z 2009 roku, co pokazuje, jak bardzo wszyscy się wtedy wystraszyli.

II. Odwilż.

Okres ten trwał od marcowego dołka do połowy lipca, kiedy to notowania giełdowe odrobiły dużą część strat. Zaczęło się od zdecydowanego odbicia, kiedy to inwestorzy zmienili nastawienie i zaczęli nabywać mocno przecenione papiery. Później rynek kontynuował zwyżki coraz bardziej nabierając rozpędu. W tym czasie wiele spółek nie tylko zasypało cały marcowy dołek, ale ustanowiło nowe długookresowe maksima. W tle rozgrywały się również pomniejsze hossy, o których napiszę dalej. Okres ten skończył się w okolicach lipca i sierpnia, gdy niektóre walory osiągnęły bardzo wysokie wyceny, zakrawające niekiedy o przesadny entuzjazm.

III. Druga fala.

Okres od lipca do końca października przebiegał pod znakiem ponownego wzrostu zachorowań, który w wielu krajach przyćmił swoją skalą to, co obserwowaliśmy w pierwszej połowie roku. Spowodowało to ponowną zniżkę na indeksach i walorach, która w wielu wypadkach była głębsza niż spadki z marca. Dotyczyło to w dużej mierze większych spółek, wchodzących w skład indeksu Wig20, ale nie tylko. Na wzrost pesymizmu wpłynęły również obniżki stóp procentowych, które podkopały wiarę w perspektywy sektora bankowego. To właśnie pod koniec października niektóre walory zanotowały poziomy najniższe od 2000 roku.

IV. Jesienna szarża popytu.

Ostatnim epizodem 2020 roku jest odreagowanie, które trwa do chwili obecnej. Przełomowym momentem okazały się informacje o opracowaniu pierwszej (a chwilę później kolejnych) szczepionki na COVID 19. Inwestorzy, zmotywowani również niskimi cenami akcji, rzucili się do zakupów widząc w końcu światełko w tunelu i nadzieję na powrót do normalności w 2021 roku. Skala entuzjazmu jest podobna do odreagowania widocznego w okresie kwiecień-lipiec i daje nadzieję na zamknięcie tegorocznej stopy zwrotu z WIG na poziomie zera.

Rok ryzyk i inwestycyjnych okazji

Jak więc widać był to bardzo zróżnicowany rok. Można tu wskazać dwie silne przeceny, kiedy to notowania walorów schodziły do wieloletnich minimów oraz następujące po nich dwa okresy silnych wzrostów, które niwelowały wcześniejsze dołki. 

środa, 9 grudnia 2020

Czy teraz będzie już tylko lepiej? - SCT grudzień

Po świetnym listopadzie widać, że inwestorzy mają ochotę na więcej. Optymistyczne komentarze analityków oraz fakt, że indeksy bez korekty wspinają się coraz wyżej, zdają się to potwierdzać. Czy czeka nas świetny czas dla giełdy?

Dawno nie mieliśmy na warszawskiej giełdzie tak dobrego czasu, jak w listopadzie. Notowania głównych indeksów gwałtownie zmieniły kierunek i po spadkowym listopadzie inwestorzy rzucili się do kupowania akcji. Widać to wyraźnie na wielu walorach, ale warto podkreślić tu siłę głównych indeksów, które nie zostają w tyle. Oznacza to, że do zakupowego szaleństwa dołączył się również poważniejszy kapitał, a nie tylko grupka inwestorów indywidualnych.

Zdaje się więc potwierdzać to, o czym pisałem w poprzednim miesiącu. Wynalezienie szczepionki okazało się punktem zwrotnym, który zmienił myślenie o przyszłości. Z pesymistycznego dołka i szczytu zachorowań weszliśmy w okres radosnego oczekiwania na poprawę sytuacji. Dodatkowym czynnikiem stymulującym jest minięcie szczytu drugiej fali, które miesiąc temu było jeszcze domniemane, a obecnie można już chyba powiedzieć, że staje się faktem.

Pierwszym, co mi się rzuca w oczy jest siła spółek z indeksu Wig20. Patrząc na wykres widzimy, że notowania praktycznie jednym ruchem przesunęły się o 500 punktów, z rejonu 1500 pkt do 2000 pkt. Ruchy wzrostowe o 33% w ciągu sześciu tygodni to zdecydowana rzadkość na naszym głównym indeksie. Widać to w zasadzie na wszystkich głównych grupach spółek z Wig20, zwłaszcza na bankach, energetyce i spółkach paliwowych. Po raz kolejny potwierdza się giełdowa prawidłowość, że kupować trzeba wtedy, kiedy leje się krew, a nastroje dołują.

Partnerem tekstu jest ING promujące certyfikaty Turbo na polskim rynku.

Ten dynamiczny zryw największych spółek warto docenić, gdyż to właśnie one mają przeważający wpływ na wyceny funduszy inwestycyjnych. A w środowisku niskich stóp procentowych nic tak nie przyciąga zainteresowania i kapitału, jak możliwość pochwalenia się wysokimi stopami zwrotu. A już szczytem marzeń byłoby zamknięcie 2020 roku na giełdowym plusie.

Jeżeli wydarzenia korzystnie się tu potoczą, można mieć nadzieję, że zainteresowanie giełdą wzrośnie po raz kolejny i nie będzie to już obszar aktywności grupki pasjonatów, jak miało to miejsce w ostatnich kilku latach. 

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails