piątek, 18 marca 2011

Certyfikaty strukturyzowane - podsumowanie

Podsumowując powoli cykl wpisów dotyczący certyfikatów strukturyzowanych, chciałbym pokazać, dlaczego mogą być one tak ważne z punktu widzenia inwestora. Grając tylko na polskim rynku akcji mamy do czynienia z jedną klasą aktywów. Mniej więcej w tym samym czasie akcje są w trendzie wzrostowym, mniej więcej razem spadają. Kluczowym terminem z naszego punktu widzenia jest dywersyfikacja, ale nie między spółki czy sektory, jak to postrzegają niektórzy, ale między odwrotnie skorelowane lub nieskorelowane rynki. Po więcej odsyłam do Kathaya

Tak więc certyfikaty strukturyzowane daję nam łatwy dostęp do innych rynków, dzięki czemu możemy odpowiednio rozkładać nasze ryzyko. Chcąc jednak korzystać w pełni z tego typu rozwiązań, powinniśmy przyjąć odpowiednie założenia, głównie jeśli chodzi o horyzont inwestycyjny, a co za tym idzie również techniki gry. Przede wszystkim mam tu na myśli szerokość ewentualnych stop lossów.

Wymyśliłem sobie hipotetyczny system do gry z trendem. Nie badałem jego skuteczności i nie optymalizowałem go. System zakłada jazdę z trendem w długim horyzoncie czasowym. Zajmujemy długą pozycję, gdy instrument finansowy osiąga swoje maksimum z ostatnich 6 miesięcy, a sprzedajemy go, gdy osiąga minimum z ostatnich 6 miesięcy. Proste.

Jak będzie się sprawował taki system (wzięty z sufitu) na historycznych danych różnego typu aktywów? Popatrzmy. Dodam tylko, że dla większej ilości danych, zaczerpnąłem dane instrumentów bazowych (np. ropa), a nie ich odwzorowań na polskim rynku (certyfikat na ropę).

Wig20
DAX
Złoto
Kawa
Pallad
Cukier
Miedź
Platyna
Ropa
Srebro
Myślę, że teraz macie sporo lepszy obraz tego, jak zachowują się rynki. ZAWSZE gdzieś trwa trend i jeśli tylko jesteście w stanie do niego dotrzeć, możecie na nim zarabiać. W dzisiejszych czasach nie musimy się ograniczać jedynie do długich pozycji, można przecież zainwestować w ETF-y typu short, lecz po nie trzeba by się było już wybrać za granicę.

Kiedyś w którejś z książek giełdowych czytałem wzmiankę o inwestorze, który wieszał wykres na ścianie, szedł na drugi koniec pokoju i dopiero na niego patrzył. Myślę, że powyższe 10 wykresów warto analizować właśnie w taki sposób. Nie ma co się rozwodzić nad każdym tickiem czy swingiem spadkowym, gdyż trendy zauważalne są dopiero z pewnego oddalenia. Mam nadzieję, że od tej chwili nie będziecie się już obawiali bessy na GPW.

2 komentarze:

  1. Ja tylko w sprawie ETF typu short. Na GPW można dostać ShortDAX Apr 2012 (RCSDXA0412).

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest certyfikat typu short, podobny do tego na ropę.

    Różnica może nie jest wielka, ale chodziło mi raczej o szerokość oferty. Na dużych giełdach oferta krótkich ETF-ów jest znacznie szersza.

    OdpowiedzUsuń