czwartek, 16 lipca 2015

Modyfikowanie strategii akcyjnej pod wpływem szerokiego rynku

Ostatnie kilka miesięcy było bardzo interesującym czasem z punktu widzenia inwestorów. Najpierw mieliśmy do czynienia z silnymi wzrostami, które przez wielu zostały odtrąbione jako nadejście nowej hossy. Później nastąpił ruch spadkowy przekraczający swoim zasięgiem oczekiwania komentatorów i inwestorów, w tym i moje. 

Pogłębiające się spadki spowodowały aktywację wielu zleceń stop loss, powodując nerwowość wśród inwestorów. Trendy wzrostowe uległy zatrzymaniu i przerodziły się w ruchy boczne, a niekiedy nawet spadkowe. Temperaturę tej sytuacji oddawały również kierowane do mnie pytania o to, czy stawiam stop lossy i czy może już nie czas sprzedawać.

Muszę powiedzieć, że sam nie ustawiłem podczas obecnych spadków żadnego zlecenia stop loss. Monitorowałem sytuację na poszczególnych spółkach, ale wolałem jednak trzymać rękę na pulsie i samodzielnie podejmować decyzję o sprzedaży. Wyszedłem tylko ze spółki Kęty, która spadła poniżej wsparcia, ale dwa czy trzy dni później odkupiłem papiery, widząc, że poziom ciągle się trzyma, a rynek nie spada.


W dzisiejszym wpisie chcę się z Wami podzielić jednym z elementów mojego podejścia do rynku akcji. Otóż w sytuacji pogłębiającej się korekty, obserwuję szeroki rynek i na podstawie wskazań indeksów, modyfikuję moje strategie akcyjne, w tym i odraczam niekiedy decyzje co do sprzedaży papierów.

Ogólnie stosuję podejście trendowe, ale ma ono silne zabarwienie kontrariańskie. Jeśli widzę korektę, która z każdym dniem się pogłębia, rośnie we mnie przekonanie, że kierunek ruchu cenowego (nie mylić z trendem) musi się odwrócić. A więc im dłużej trwa dana korekta, tym wydaje mi się ona bliższa swojego dna.

Analizę tę przekładam na rynek akcji. Jeśli oczekuję, że szeroki rynek lada dzień odbije, nie chcę być osobą, która sprzeda akcje w samym dołku. Wtedy też rośnie moja tolerancja na ryzyko i staram się nie ustawiać stop lossów. Oczywiście przesądzające znaczenie ma sytuacja na samej spółce, ale jeśli jest ona dwuznaczna, daję jej jeszcze trochę miejsca, aby powrót do wzrostów na indeksie mógł zabrać spółkę ze sobą.

Takie właśnie podejście daje mi dobre rezultaty, ale niekiedy przyjdzie nam się pomylić. Dlatego bardzo ważne jest, żeby nie przegapić momentu, w którym mimo wszystko trzeba się z akcjami rozstać. Jeśli przegapimy odpowiednią chwilę, możemy popaść w znaczne straty, a tego przecież nie chcemy. Pamiętajmy więc, że jest to kolejna zmienna, która wpływa na poprawienie lub pogorszenie osiąganych rezultatów.


Korzystając z okazji, że minęła właśnie połowa miesiąca, chciałbym pokazać, jak zachowują się spółki w portfelu SCT. Mieliśmy na rynku dość znaczną korektę i wygląda na to, że indeksy jeszcze przez jakiś czas będą się z niej podnosiły. Tymczasem strategia zakładająca wybór spółek w trendach wzrostowych, co ma się w założeniu równać spółkom zdrowym fundamentalnie, daje fantastyczne rezultaty. Zobaczcie sami:



Jak widzicie portfel nie tylko odrobił straty, ale jeszcze ustanowił nowe maksima, bijąc poprzednie o prawie 3 punkty procentowe. To tylko potwierdza, że podejście trendowe ma sens. W okresie spadków spółki traciły na wartości niemalże równo z rynkiem, ale przy powrocie do wzrostów pokazały swoją siłę, zwiększając wartość portfela o 8 pp w ciągu dwóch tygodni.

Wyobraźcie więc sobie, że być może część z tych akcji zostałaby sprzedana w samym dołku i nie załapałaby się na ostatnie wzrosty. Temu służy analizowanie kondycji szerokiego rynku i przekładanie jej na poszczególne walory. Więcej o portfelu SCT na dedykowanej podstronie.

7 komentarzy:

  1. Pomysł dobry w końcu w korekcie masz ponad 60% szans że trend wróci do wzrostów ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Albo rozpocznie się bessa i stracisz jeszcze więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko z Grecją było ok, a jak by sie nie dogadali to był krach.
    Ja też w wakacje 2007 nie miałem stop lossów i w 3 dni straciłem to co zarobiłem w 2 lata.
    Trzeba wiec mieć sporo szczęścia nie ustawiając SL. Parę razy się uda ale w długim okresie bankructwo gwarantowane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratki za pierwsze półrocze portfela SCT. Sam mocno biorę pod uwagę twoje propozycje konstruując swój własny portfel i wśród blogerów jesteś w ścisłym topie imo.
    Jednak z ostateczną oceną strategii wstrzymałbym się na kilka lat i do poważniejszego kryzysu. To są momenty, które oddzielają dobre strategie od tych, które mają szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. I dlatego w czasie bessy strategia pozostanie zapewne nieaktywna, bo nie jest niczym fajnym tracenie 20% na rynku spadającym o 40%.

      Usuń
  5. CO się dzisiaj stało!? Taka masakra na KGHM i bankach. Nawet PZU dostało rykosztem. Chyba pod kupię trochę akcji, ale przeraża mnie na przecena. I czy już możemy mówić o bessie na KGHMie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że można mówić o bessie na KGHM. Kolejny dołek niższy od poprzedniego.

      Usuń