wtorek, 21 października 2014

Coś pękło na rynkach - czy to już czas na zmianę perspektywy?

Ostatnie kilka tygodni z pewnością nie było pomyślne dla rynków akcji. Pękło wiele stop lossów, spaliło na panewce wiele obiecujących transakcji, a wiele prognoz okazało się niepomyślnych, w tym i moja sprzed dwóch tygodni. Akurat w moim przypadku mimo niedoszacowania zasięgu spadków i tak zarobiłem pieniądze na byczej pozycji, ale jest to temat na odrębny wpis, który ukaże się w najbliższym czasie. W każdym razie, korekta nie okazała się niczym fajnym.

Zawirowania okazały się tak duże, że nawet na głównej Gazeta.pl pojawił się artykuł, który dzisiaj można jeszcze znaleźć u nich na stronie.
źródło: wyborcza.biz
Aż przypominają się czasy 2008 roku, kiedy to większość wydań wiadomości zaczynała się od relacji z rynków finansowych, opisujących poziomy indeksów i ceny zagranicznych walut. Co więc się takiego stało, że niepokój znów rozlał się na rynkach?

Cóż... znacie mnie przecież i wiecie, że nie będę pisał o wydarzeniach i komunikatach wpływających na notowania giełdowe. Przecież jestem człowiekiem od wykresów i to na nich opieram swoje działania inwestycyjne. Co więc mówią nam wykresy?


Patrząc na notowania Wigu20 można dojść do wniosku, że w sumie to nic się nie stało. Jak rynek znajdował się w ruchu bocznym, tak w nim pozostaje, a trwająca aktualnie korekta nie jest głębsza niż wysokość ostatniego ruchu wzrostowego, więc z tego punktu widzenia nie można powiedzieć niczego złego. Oczywiście obecny ruch swingowy jest dłuższy niż zazwyczaj bywa to na naszym rynku, ale nie wygląda, poza podwyższoną zmiennością, jakoś szczególnie strasznie.

Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja na głównych rynkach światowych. Przyjrzyjmy się więc Sp500, FTSE250, CAC40 i DAX:
Sp500

FTSE250

CAC40

DAX

Obraz, który się przedstawia nasuwa mi na myśl jedno skojarzenie - odwrócenie trendu. Podstawowe zasady znacie - odwrócenie kolejności wierzchołków i przebicie poprzedniego dna korekty. Więcej na ten temat możecie doczytać w moim wpisie liczącym sobie ponad 4,5 roku, ale ciągle niezmiernie aktualnym.

Na wielu, zwłaszcza europejskich rynkach, pewna słabość była dostrzegalna od wielu miesięcy. Nie mieliśmy już nowych szczytów, a ruchy wzrostowe sięgały do coraz niższego pułapu. Teraz można powiedzieć, że sytuacja nabiera nowego kolorytu - dostrzegliśmy duży impet po spadkowej stronie rynku. Można powiedzieć, że ostatnie spadki w pewnym stopniu przeorały świadomość inwestorów oraz sytuację na wykresach.

Fakt ten wydaje się potwierdzać sytuacja na indeksie Sp500. Tak gwałtownej i głębokiej korekty nie mieliśmy od 2012 roku. Zauważalny jest również towarzyszący spadkom wzrost zmienności, którą można zobrazować indeksem VIX.


Indeks ten, zwany również indeksem strachu, mierzy oczekiwaną krótkoterminową zmienność indeksu Sp500, a wyprowadzany jest z notowanych na ten indeks opcji. Jego wysokie poziomy oznaczają, że inwestorzy spodziewają się dużych turbulencji na rynku. W ostatnich dniach zanotował poziomy najwyższe od końcówki 2011 roku, czyli mamy do czynienia z prawie 3-letnimi maksimami. To z pewnością musi dawać do myślenia.

Powyższa analiza pokazuje, że nastroje na rynkach ulegają zmianie. Strach po raz pierwszy od dłuższego czasu zajrzał inwestorom w oczy i jeśli faktycznie mamy do czynienia z odwróceniem trendów wzrostowych obowiązujących dotychczas na głównych indeksach, podobne turbulencje mogą mieć miejsce znacznie częściej niż byśmy sobie tego życzyli. Z jednej strony może jest to okazja do zrewidowania swojego portfela inwestycyjnego, ale z drugiej, może czas dać szanse instrumentom, które w takich czasach rozwijają skrzydła i potrafią przynosić naprawdę wysokie stopy zwrotu, czyli opcjom.

A na koniec prezentuję wykres indeksu Sp500, który mogły już obejrzeć osoby śledzące mnie na Facebooku. Myślę, że dojrzałość naszej hossy może trochę dawać do myślenia.



7 komentarzy:

  1. SP500 odrobił w 4 dni 2/3 spadków, więc jeszcze może chwilę porzucać zanim się bessa zacznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czekam na podobną formację jak tutaj - SP500-2007. Obecnie realizuje się taki scenariusz, a dzisiaj mamy otwarcie luką - FTSE250,FDAX,FSP500,FW20,WIG. Wydaje się, że dla US na razie kluczowe są stopy procentowe, a dlaczego w tym roku nie miał by się udać rajd św.?

    OdpowiedzUsuń
  3. jak wszyscy straszą bessą lub krachami to bedzie rosnąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle że w tym przypadku kończą QE i będzie ciężko o pieniądze za grosze dla banków na spekulacje.

      Usuń
    2. Usa kończy Europa zaczyna:)

      Usuń
  4. Myślę, że jeszcze zobaczymy jakieś wzrosty ale już na 99% nie będą to nowe szczyty. Tendencja się ewidentnie odwróciła i lepiej zacząć szukać okazji do pakowania shortów:)

    OdpowiedzUsuń