niedziela, 25 listopada 2012

Rzut oka z dystansu

Słuchając ludzi lub oglądając telewizję nietrudno jest dojść do wniosku, że w naszym kraju dzieje się tragicznie. Rząd ciągle okrada obywateli, zagraniczne korporacje wyzyskują pracowników, szerzy się bezrobocie, a kryzys nie pozwala nam żyć. Do tego dochodzi cała masa problemów politycznych, do których w tym miejscu odnosił się nie będę. Oprócz tego, raczeni jesteśmy różnego rodzaju „michałkami”. Tu się komuś spaliła stodoła, gdzie indziej miał miejsce wypadek samochodowy, a w jeszcze innej części kraju wójt podbiera z gminnej kasy.

Rysujący się obraz dzisiejszych czasów nie jest więc optymistyczny. Stąd nie może być zaskakujące powszechne wyobrażenie, że jest źle a będzie jeszcze gorzej. Chciałbym jednak zaproponować Wam nieco inne spojrzenie na bieżącą rzeczywistość. Zróbmy krok w bok, a następnie jeszcze dwa kroki i oceńmy sytuację z pewnego dystansu. Jaki obraz się wyłania?

Widzimy kraj, który w 20 lat po wyjściu z nieprzyjaznego ludziom i gospodarce ustroju znajduje się w dużo lepszej kondycji niż startujące z podobnego miejsca inne państwa regionu. Kraj, w którym mimo narzekań zagwarantowane są prawa polityczne i społeczne, gdzie możliwe jest swobodne głoszenie własnych poglądów, a wybory przebiegają w sposób demokratyczny.

Ponadto, znajdujemy się w umiarkowanie korzystnym położeniu geopolitycznym. Żaden z naszych sąsiadów nie stanowi militarnego ani politycznego zagrożenia, a relacje z państwami ościennymi są dobre. Nie posiadamy problemów z licznymi mniejszościami narodowymi lub religijnymi, co można docenić dopiero przez pryzmat sytuacji państw, które takowe problemy mają. Do tego jesteśmy członkiem Unii Europejskiej oraz NATO, co zapewnia nam stabilizację polityczną i dogodne warunki do prowadzenia polityki gospodarczej i zagranicznej.

W końcu Polska jest krajem możliwości. Osoby mające pomysł na siebie i na biznes mogą realizować swoje pomysły, co często im się udaje. Posiadamy już grupę firm liczących się na arenie międzynarodowej, które są w stanie przejmować zagraniczne przedsiębiorstwa. Nasi pracownicy są cenieni w bardziej rozwiniętych krajach i to też jako specjaliści, a nie jako tania siła robocza.

Z tej perspektywy, obecna rzeczywistość wcale nie wygląda tak tragicznie.

Oczywiście od razu można przytoczyć liczne argumenty, że jest zupełnie inaczej. Polityczne, w myśl których rządzący podejmują antypolskie decyzje, a dalsze istnienie narodu jest istotnie zagrożone, chciałbym włożyć między bajki. Istnieje znaczne grono ludzi, którzy w tym momencie zdecydowanie zaprotestują, lecz pozwolę sobie pozostać przy własnym zdaniu i nie wchodzić w polemikę.

Nieco inaczej wyglądają argumenty ekonomiczne. Tutaj można mówić o licznych statystykach, gdzie znajdujemy się nisko w rankingach konkurencyjności, nakłady na innowacje są niewielkie, a kapitał społeczny nie jest budowany. Myślę, że można do tej kategorii zaliczyć również działania polityków w sferze gospodarki i finansów, takie jak przenoszenie zadłużenia do innych „szufladek”, aby nie było ujawniane w statystykach, czy też konsumowanie funduszy przewidzianych na zabezpieczenie na przyszłość. Ponadto znaczny odsetek osób pracujących w sposób dorywczy lub tymczasowy, co przekłada się na brak zdolności kredytowej i szans na stabilizację. To tylko kilka z całej puli spraw wymagajacych poprawy.

Myślę jednak, że kwestie powyżej podniesione są problemami niższej rangi. Owszem są bardzo istotne, lecz jednak są to zagadnienia dotyczące bieżącego funkcjonowania państwa, a nie kwestie fundamentalne. Do tej samej kategorii można wrzucić problemy z zakładaniem i prowadzeniem firm, które pewnie wiele osób podniesie. Oczywiście, są utrudnienia, pewne rzeczy mogłyby i powinny funkcjonować lepiej, lecz generalnie też jest dobrze. Kto posiada determinację, jest w stanie poradzić sobie z całym biurokratycznym procesem i w efekcie odniesienie sukcesu jest możliwe.

Patrząc na to wszystko z dystansu dochodzę do wniosku, że jednak obecna kondycja Polski jest dobra. Liczne problemy, z którymi się borykamy oraz które dopiero majaczą na horyzoncie stanowią dla nas wyzwania i zadania, ale nie przesądzają o porażce. Co więcej, pojawiają się też przykłady pozytywne, jak chociażby zorganizowane przez nas ostatnio Euro 2012. A przecież mogło być zupełnie inaczej, co wielu malkontentów przepowiadało.

Piszę to z perspektywy osoby, która mieszka w aglomeracji warszawskiej, ma dostęp do wszystkich dóbr kultury, a do tego ma pracę i jest w stanie nawet odłożyć trochę środków i poobracać nimi na giełdzie. Rewelacji szczególnej nie ma, ale muszę powiedzieć, że powodów do narzekania też nie. Poza tym, staram się pragmatycznie patrzeć na rzeczywistość, co oszczędza mi wielu stresów związanych z konfrontowaniem stanu przeze mnie pożądanego ze stanem bieżącym. Można powiedzieć, że jestem lemingiem, może nie pod względem majątkowym, ale kulturowym.

Mam świadomość, że nieco inne spojrzenie mogą mieć osoby, które są w gorszym położeniu niż ja. Znajdują się w trudnej sytuacji materialnej, straciły pracę z powodu kryzysu lub nie mogą znaleźć stałego zajęcia. Mimo wszystko, nie przekreśla to szans na poprawienie swojej sytuacji i odniesienie sukcesu. Czasami wystarczy jedna myśl lub spotkanie odpowiedniej osoby, aby zmienić swoje życie, a co za tym idzie, spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy.

Nie jest więc tak źle, jak o tym zazwyczaj się myśli. Stoi przed nami wiele problemów, z którymi zmagamy się każdego dnia, jest też w nas wiele złości na nieudolność rządzących, którzy nie potrafią uporać się z istotnymi kwestiami, lecz z każdym rokiem coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że proces dziejowy Polski przebiega w dobrym kierunku. Pozostaje nam tylko działać, aby problemy były rozwiązywane, a majaczące na horyzoncie zagrożenia eliminowae na wczesnym etapie, kiedy jeszcze jest to względnie łatwe i tanie.

6 komentarzy:

  1. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też to podkreśliłem. Niemniej zdania nie zmieniam, jest całkiem nieźle jak na te 20-kilka lat po transformacji.

      Usuń
  2. Hej,
    Całkiem trzeźwe spojrżenie na rzeczywistość. Oczywiście że sytuacja nie jest idealna, ale samym narzekniem niczego się nie zmieni. A niestety większość narzekania, szczegolnie widocznego w sieci to jakies gorzkie zale osob ktore chca sie dowartosciowac.

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak ale :) , w tym czasie nie udało nam się stworzyć czegoś podobnego do programu operacyjnego komputera i proszę tego nie mylić z centralnym planowaniem tak więc jesteśmy co najwyżej podwykonawcami na bazie kiepskiego softwara.

    OdpowiedzUsuń
  4. „Czy wszystkie stulecia podobne były naszemu? Czy człowiek zawsze miał przed oczami, tak jak dzisiaj, świat, w którym nic nie wiąże się z niczym, w którym cnota pozbawiona jest talentu, a talent nie ma czci, w którym zamiłowanie do porządku nie odróżnia się od zamiłowania do tyranii, a święty kult wolności od znienawidzenia prawa, w którym sumienie rzuca tylko wątpliwe światło na ludzkie działanie, w którym nic nie jest już zabronione ani przyzwolone, uczciwe ani haniebne, prawdziwe ani fałszywe?”
    Powyższe pytanie zadał Tocqueville. Jak widać nie zależnie od stulecia, zmian, wiedzy, naprawdę nie straciło na aktualności. I wciąż sobie podobne pytania stawiamy.
    Pozdrawiam Humanisto

    OdpowiedzUsuń