wtorek, 5 października 2010

Recenzja - Jack D. Schwager - Mistrzowie rynków finansowych

Książka to drugi już, po Market Wizards, zbiór wywiadów z ludźmi, którzy dorobili się na giełdzie wielkich pieniędzy. Pierwsze, czego początkujący czytelnik mógłby oczekiwać, to sposoby, którymi tego dokonali. Jednak niczego takiego tam nie znajdziemy.

Nie będę przytaczał poszczególnych wypowiedzi, ale o kilka uwag się pokuszę. Po pierwsze, wywiady odbywały się w okolicach 1990 roku. A jako że wielkiego majątku nie zdobywa się w ciągu kilku lat, większość rozmówców zaczynało w latach 70'. Może to rzutować nieco na wartość ich porad w dniu dzisiejszym, gdyż (zgodnie z tym, co słyszałem; sam tego nie badałem) kiedyś łatwiej było zarabiać. Trendy były dłuższe i bardziej stabilne, graczy było zdecydowanie mniej, a Wilder dopiero się zastanawiał nad swoimi wskaźnikami, co miało przełożenie na wiedzę graczy. Często interlokutorzy Schwagera byli pionierami, pierwszymi którzy zajmowali się danym rynkiem - stąd częściowo wynikały ich zyski.

Druga rzecz, to fakt, że zdecydowana większość z rozmówców to "parkieciarze". Nie byli to zwykli gracze, którzy sprawdzali notowania w gazecie, ale traderzy z najściślejszego wewnętrznego kręgu. Informacje zawsze mieli jako pierwsi, przebywali przez całe dnie wśród najlepszych w branży, a często to oni sami trzęśli rynkiem. Zatem przełożenie na Kowalskiego, który inwestuje sobie przy laptopie jest znikome.

Czy zatem warto przeczytać tę książkę? Nie wiem. Sam do końca nie doczytałem, gdyż po 2/3 stwierdziłem, że każdy kolejny wywiad to ta sama zawartość, tylko że w innym opakowaniu. Oczywiście ciekawe jest, jak ludzie dochodzili do sukcesów, co przy tym przeżywali, jak toczyły się ich losy zawodowe, ale moim zdaniem czytelnik nie szuka tu biografii, tylko rzeczy praktycznych.

A z takowych są trzy: psychologia gracza, zarządzanie kapitałem oraz zarządzanie ryzykiem. Większość z pytanych graczy podkreślała właśnie te elementy. Nie strategie, nie techniki, ale właśnie to, co bardzo często się pomija przy opracowywaniu własnego systemu inwestycyjnego.

Myślę, że warto poświęcić tym aspektom bardzo dużo uwagi, gdyż to one decydują o wartości naszego portfela w długim horyzoncie czasowym. Książka Schwagera jest tego kolejnym potwierdzeniem.

Niedawno ukazała się nakładem Wydawnictwa Linia nowa polska wersja tej kultowej książki. Po więcej szczegółów możecie sięgnąć do mojego programu partnerskiego.

5 komentarzy:

  1. Mam podobnie z książką John J. Murphy - Analiza techniczna rynków finansowych doczytałem do 87 str i jakoś stoję i nie mam czasu zacząć czytać dalej...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki nie czytałem, ale odnosząc się do Twojej opinii - wg mnie można było się spodziewać takiej zawartości chociażby po samym jej tytule.

    Z książek biograficznych polecam "Jak zarobiłem pierwsze 2mln dolarów na giełdzie" Nicolasa Darvas'a. Przypuszczam, że wielu zainteresowanych już ją dawno przeczytało.
    Ja zerknąłem do niej z przypadku. A po kilku paragrafach pochłonąłem ją dosłownie jednym tchem - dla mnie super historia napisana luźnym powieściowym językiem. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  3. @Cashflow

    Murphy to podstawa z AT. Jeśli ktoś zamierza iść dalej tym tropem to jednak radzę doczytać do końca, choć jakaś genialna nie jest. Brak czasu niestety dotyczy nas wszystkich...

    @Rekin giełdowy

    Darvas to również klasyk, warto do niej sięgnąć na początku. Z kolei Market Wizards, spodziewałem się, że będzie to seria wywiadów, po prostu w połowie stwierdziłem, że czytanie dalej będzie jedynie powielaniem poprzedniej treści. Co nie umniejsza atrakcyjności książki i faktu, że gorąco ją polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Może niebawem dam radę poczytać po kilka stron dalej ( wiem że to biblia AT i dlatego chcę ją dokończyć)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o podejście psychologiczne do tradingu na rynku, ustalanie zasad i zarządzania oczekiwaniami polecam książkę tradera Marka Douglasa "Trading in the Zone". Bardzo miła skarbnica wiedzy na temat samodoskonalenia w temacie tradingu. Jak znajdę linka do pdfa to podeślę.

    OdpowiedzUsuń