poniedziałek, 5 lipca 2010

Fibo-kreski znów zagrały

Po ostatnich słusznych uwagach, że nie ma co bawić się kreskami na historycznych wykresach, postanowiłem narysować kilka potencjalnych poziomów, gdzie ewentualnie mogłoby się wydarzyć coś ciekawego. I co? I zagrało :)

Powyżej widzicie wykres kontraktu FW20 wraz z naniesionym zniesieniem 50%, które zatrzymało ceny poprzednim razem. Postanowiłem dorysować do niego jeszcze kreskę na poziomie 61,8%, gdyż wypadła ona w okolicach oporu na poprzednim dołku. Zatem z tego zniesienia wychodzi mi pojedynczy opór na poziomie 2317.

Myślę, że na tym wykresie widać wszystko jak na dłoni, ale muszę szczerze przyznać, że faktycznie miałem narysowaną kreskę na poziomie 2312. Po pierwsze dlatego, że wypada tam zniesienie 38,2%, po drugie, że jest idealnie na wsparciu, które mogło stać się ( i stało się) oporem, a po trzecie dlatego, że znajdowało się stosunkowo blisko (5 pkt) od poprzedniej kreski. A po czwarte dlatego:

Myślę, że ekspansja 113% jest dla wszystkich czytelna.

Tak więc mamy kreski:

- 2317 (pojedyncza)
- 2312 (potrójna)

Jak widzimy sprawdził się scenariusz 2312, gdzie mieliśmy okrągłe zniesienie Fibo, analizę ekspansji i klasyczny opór techniczny. Czas pokaże, czy okaże się to oporem zdolnym powstrzymać rynek, który powróci do trendu spadkowego, czy też ceny poszybują wyżej.

Jeśli chodzi o mnie to mam cichą satysfakcję, że moja analiza okazała się trafna i biegnę kreślić dalej :)

niedziela, 4 lipca 2010

Recenzja - Welles Wilder - New concepts in technical trading systems

Welles Wilder - człowiek instytucja. Opracował wskaźniki, które do dnia dzisiejszego stanowią podstawę AT: RSI, Parabolic SAR, ATR, czy ADX. Jego książka wydana w 1978 roku była kamieniem milowym dla technicznego podejścia do rynku.

Składa się ona z dziesięciu sekcji, z których osiem to omawianie poszczególnych wskaźników. Większość miejsca zajmują dość skomplikowane wzory służące do ich wyliczania i tabelki z aktualnymi wartościami (czasy, gdy jeszcze nie było komputerów osobistych).

Jeśli kogoś ciekawią pomysły tam zawarte oraz nie boi się żmudnego przegryzania się przez formuły, a także chciałby dogłębnie pojąć istotę danego wskaźnika to może z dziełem się zapoznać. Jednak sądzę, że dla przeciętnego inwestora nie jest to pozycja obowiązkowa. Większość wartościowych pomysłów Wildera możemy odszukać w nowszych książkach, dodatkowo poszerzone o testy skuteczności wskaźników.

Jeśli chcesz przeczytać moje recenzje innych książek o inwestowaniu i giełdzie, przejdź do poświęconej temu strony.

czwartek, 1 lipca 2010

Szukając magii rynków

Jak wiecie, od niedawna moje spojrzenie na wykresy nieco się zmieniło. Coś jak z dzieckiem, gdy dostanie nową zabawkę, może nie odkładać jej godzinami. Z pewnością za jakiś czas wrócę do normalności, ale na razie warto wykorzystać zapał i porobić coś konstruktywnego.

Postanowiłem pobawić się kreskami na przykładzie FW20. Uznałem go za nieco lepszy materiał do analizy niż sam indeks, gdyż więcej ma tam do powiedzenia znana nam para: popyt i podaż, podczas gdy indeks to niestety wypadkowa i składanka gry odbywającej się gdzie indziej. Oczywiście pewien stopień powiązania istnieje, gdyż mamy do czynienia z derywatem, więc obowiązuje wycena teoretyczna, arbitraż i tego typu sprawy. Ale ja nie o tym...

Na początek muszę niestety podać te wszystkie współczynniki, które wymienił w swojej książce Paweł Danielewicz. Nie chcę później co poziom dodawać: "tak, to też jest współczynnik Fibonacciego". Kupuję je w ciemno, jeszcze nie upadłem na głowę, żeby to wszystko samemu przeliczać i sprawdzać zgodność z ciągiem Fibo.

A zatem:

0.146, 0.186, 0.236, 0.300, 0.382,
0.447, 0.486, 0.500, 0.564, 0.618,
0.685, 0.786, 0.886, 1.000, 1.130,
1.272, 1.500, 1.618, 1.902, 2.000,
2.058, 2.236, 2.618, 3.618, 4.236

Jak sami widzicie, jest ich 25, co znacząco komplikuje wszelkie analizy. Podstawowym problemem jest choćby wyszukanie jakiegoś zgrupowania zniesień, gdyż do tego trzeba nałożyć na siebie 3-4 podziałki, a to już stanowi wielki mętlik. Niemniej spróbować warto. Btw, pogrubiłem te wartości, z którymi się kiedyś już zetknąłem, może i Wam wydadzą się znajome.

Zacząłem dziś obserwować notowania FW20 jeszcze przed rozpoczęciem wzrostów, powiedzmy że w okolicach 9.30. Rozrysowałem to i owo, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie znajdujemy się w jakimś ważnym miejscu z punktu widzenia poziomów Fibo. Pstryk, wskoczyła jedna kreska. Pstryk, druga. I tak praktycznie raz za razem, aż zebrało się ich kilka. Stwierdziłem, że mamy do czynienia z całkiem fajnym wsparciem i warto poświęcić temu kilka słów, co niniejszym czynię.

Najpierw niestety należy wprowadzić pewne oznaczenia wierzchołków, aby możliwe stało się klarowne pokazanie Wam co jest zniesieniem czego. Niestety, mankamentem formy zrzutów jest czasochłonność, ale wideo też ciężko by było z tego nagrać. Mam nadzieję, że szablon nie rozleci się od obrazków, bo post zapowiada się długi.

Chyba nie muszę dodawać, że przyjęte przeze mnie oznaczenia nie mają ukazywać jakiejś formacji, a jedynie ułatwić przekaz.

Przede wszystkim zaczniemy od dużych zniesień. Najwyższym punktem jest C, w związku z czym przeprowadzimy zniesienie wewnętrzne ruchu AC oraz zniesienie zewnętrzne ruchu BC.


Jak widzimy, ruch CH zniósł około 88,6% ruchu AC oraz 113% ruchu BC. Mamy zatem dwie kreski oddalone od siebie o 5 pkt.

Powyższy wykres prezentuje z kolei dwa zniesienia zewnętrzne, oba o wartości 223.6% Dotyczą one oczywiście ruchów DE oraz FG i dzieli je również dystans 5 pkt.

Tym razem zrobiliśmy projekcje cenowe, czyli (w trendzie spadkowym) zmierzenie ruchu zgodnego z kierunkiem trendu, a następnie odjęcie poziomów Fibo od niższego z mierzonych wierzchołków. Jak widzimy, projekcja pokazuje nam, iż rynek dotarł do poziomu 113% ekspansji poziomu CD, jak również do poziomu 61,8% ekspansji EF.

I oczywiście czas na metodę alternate price projections, czyli APP. Zmierzyłem ruch CD, a następnie odmierzyłem go od punktu E. Efektem jest poziom 205,8%. To samo zrobiłem z ruchem EF, który odmierzyłem od punktu G :), co dało poziom 113%, który również wypadł w okolicach naszego zainteresowania.

Zatem czas na podsumowanie. Przeprowadziliśmy 8 pomiarów, które zbiegły się w obszarze 2246-2256 pkt. Spójrzmy, jak wyglądają te poziomy naniesione razem na wykres:

Myślę, że zgrupowanie 8 poziomów technicznych w obszarze obejmującym 0.4% ceny kontraktu można uznać za poziom istotny z punktu widzenia zniesień Fibonacciego. Nie wiem, czy rynek przypadkowo zawrócił właśnie tam, a nie gdzie indziej, ale z pewnością warto się chwilkę nad tym zastanowić.

Dla tych, którzy myśleli, że to już koniec, mam do zaprezentowania dwie ciekawostki. Oto pierwsza z nich:

Trochę na siłę wyrysowane formacje ABCD, ale z drugiej strony dają się opisać współczynnikami Fibo.

I na koniec...


Pozostawię to bez komentarza...