Indeks Wig20 z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc spada, notując coraz niższe poziomy cenowe. Ale z drugiej strony wiemy, że indeks nie może zbankrutować. Czy jest to więc czas na zakupy tego największego i najbardziej krytykowanego wskaźnika polskiej giełdy? I czy uśrednianie może nam tu w czymś pomóc?
Dobrze wiecie, że lubię uśrednianie. Zdaniem niektórych moje budowanie pozycji na CD Projekcie jest szaleństwem i utratą wszelkiego rozumu, ale ja lubię myśleć o sobie jako o umiarkowanym zwolenniku uśredniania. W końcu przy każdej okazji piszę, w jakich granicach się poruszam, gdzie są ryzyka oraz kiedy uśredniać nie należy. Niemniej łatka przylgnęła i dzisiejszy tekst może to jeszcze pogłębić.
Rynki finansowe oscylują wokół historycznych średnich, czasami się od nich oddalając. Odchylenie mocno w górę oznacza zazwyczaj hossę, a odchylenie w dół bessę. W wypadku pojedynczych spółek silne spadki w rejony wieloletnich minimów mogą świadczyć nie tylko o pesymizmie inwestorów, ale sugerować również obawy o przetrwanie samej spółki i jej zdolność do generowania jakichkolwiek zysków.
Zupełnie inaczej ma się sytuacja z indeksem, który nie może zbankrutować. W wypadku indeksu Wig20, a to o nim będzie dziś mowa, jeżeli poszczególne spółki z niego wypadną, w ich miejsce wejdą inne, w domyśle lepsze walory. Z tymi lepszymi nie zawsze się sprawdza, o czym świadczą liczne przykłady (np. Mercator), ale faktem jest, że sam indeks może być nisko, ale do zera nie spadnie.
Spójrzmy zatem, w jakiej sytuacji na indeksie Wig20 się obecnie znajdujemy:
Obecne okolice 1450-1500 punktów to rejon, który był odwiedzany zaledwie dwukrotnie na przestrzeni ostatnich 18 lat. Raz był to dołek bessy 2008-2009, a raz panika związana z wybuchem pandemii w 2020 roku. Musnęliśmy raz jeszcze ten rejon na jesieni 2020, ale poza tym jest to czyste terytorium.
Czy warto teraz kupić indeks Wig20?
Z historycznego punktu widzenia, patrząc przez pryzmat wykresu, można powiedzieć, że jest tanio i warto kupić indeks Wig20. Ale czy już warto, czy jeszcze należy poczekać?
Oczywiście podejmując każdą decyzję inwestycyjną należy w pierwszej kolejności patrzeć na przyszłość. Moim zdaniem mamy tu do rozpatrzenia kilka scenariuszy.
Czy Wig20 kiedykolwiek się podniesie?
Jak wiemy, znajdujemy się w specyficznym rejonie geograficznym i można sobie wyobrazić scenariusz, gdzie walki przenoszą się tuż pod nasze granice lub że konflikt w Ukrainie nabiera tak wysokiej temperatury, że zagraża naszemu regionowi. Oczywiście przełożyłoby się to na jeszcze większą przecenę polskich spółek, zwłaszcza z indeksu Wig20. Co więcej, utrzymywanie się takiej sytuacji przez dłuższy czas mogłoby skutecznie zamrozić nasz indeks na niskich poziomach.




