piątek, 14 września 2018

Krajobraz po burzy. Jak przetrwaliśmy ostatnie zawirowania na GPW?

Minione sesje były bardzo trudne dla warszawskich inwestorów. Wiele walorów zaliczyło spektakularne spadki w bardzo krótkim czasie, wyznaczając niekiedy bardzo charakterystyczne punkty na wykresach. Warto w tym miejscu na krótko się zatrzymać i podsumować stan naszych portfeli.

Pierwsza połowa września była dla rynku fatalna. Wig20 stracił 5,47%, mWig40 spadł o 7,33%, a sWig80 zniżkował aż o 8,65%. Takiej przeceny na rynku nie widzieliśmy od dawna i raczej się jej nie spodziewaliśmy. Wiele spółek, głównie małych i średnich, spadło o kilkanaście lub więcej procent.


Generalnie znane są przyczyny takiego stanu rzeczy. Relatywna słabość rynków rozwijających się połączyła się z problemami polskiego podwórka. Afera GetBack rozlała się na rynek towarzystw funduszy inwestycyjnych, a ostatnie wydarzenia i perspektywy znacznych umorzeń jednostek skłoniły inwestorów do wyprzedawania akcji, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw.

Nadeszła również, spodziewana od dawna, korekta na spółkach gamingowych. Wielu nowych inwestorów, zaczynających swoją przygodę od inwestycji w tę właśnie branżę, zaliczyło bolesną lekcję, obserwując CD Projekt spadający z 220 zł na 170 zł, czy też 11 bit studios lecące z 430 zł na 320 zł.


Również na wielu większych spółkach pojawiły się bardzo charakterystyczne sygnały. Pod presją znalazła się energetyka, gdzie na niekorzyść działa zarówno ogólna sytuacja rynkowa, jak i problemy właściwe tylko dla tej branży. Zarówno Tauron, jak i Enea znalazły się na historycznych minimach, w czym niektórzy upatrują okazji inwestycyjnej:


Prawdziwy pogrom odbywa się jednak na spółkach małych, zwłaszcza tych, gdzie udziały posiadają znajdujące się w tarapatach TFI. Oto wykres spółki Kruszwica, gdzie zaangażowany jest Altus TFI:


Widać, jak bardzo notowania te dość mocno oberwały w ostatnim czasie. Podobnie wygląda przykład spółki Toya:


Mechanizm jest tu bardzo prosty. Jeżeli są obawy, ze fundusze będą zmuszone sprzedawać posiadane akcje w związku ze spodziewanymi umorzeniami i wycofywaniem kapitału, wielu inwestorów decyduje się na ruch wyprzedzający i sprzedaje akcje tychże spółek. A mając na uwadze fakt, że są to spółki o dość skromnej płynności, już nawet niewielka podaż skoncentrowana w krótkim czasie jest w stanie przesunąć kurs o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent w dół. Na powyższych wykresach widzimy tego przykład.

Jak nasze portfele przetrwały ostatnie spadki?


W tym miejscu warto zadać sobie pytanie, jak my poradziliśmy sobie w tej sytuacji. Czy posiadamy wciąż te same akcje, które są obecnie niżej wyceniane? A może sprzedaliśmy papiery w ramach zleceń stop loss i obecnie portfele raczej są wypełnione gotówką?

W moim przypadku odbyło się to dwojako, ponieważ posiadam w portfelu dwa rodzaje spółek. Jedne mają charakter dywidendowy, a ich rolą jest stabilne generowanie gotówki. Są to spółki takie jak Budimex, czy Amica. W ostatnich miesiącach spadły one dość mocno, ale zupełnie mnie to nie niepokoi. Co więcej, niebawem zamierzam dokupić kolejne pakiety akcji, zgodnie z opisywaną przeze mnie na blogu strategią VCA. A więc tych walorów i tak nie zamierzałem sprzedawać, a spadki są dla mnie jedynie okazją do zrobienia dodatkowych zakupów po niższych cenach.


Drugim typem spółek są spółki innowacyjne i wzrostowe. Ich rolą jest z kolei duży wzrost w kolejnych latach, a więc obecne krótkookresowe wahnięcia nie mają większego znaczenia. Klasycznym przykładem takiej spółki jest Brand24:


Pomimo przedstawionych powyżej dwóch kategorii spółek, z których być może wynikałoby, że jestem bardziej inwestorem fundamentalnym, a nie technikiem, dokonałem kilku zagrań, w których rolę odegrała analiza techniczna połączona z wyczuciem sytuacji i rynku.

Jednym z takich przykładów jest spółka PBKM, czyli walor będący ostatnio dość popularny. Od pewnego czasu planowałem dokonać zakupu akcji tej spółki, ale jakoś nie mogłem się zdecydować, tym bardziej, że wymagało to ode mnie dopłaty środków do rachunku maklerskiego. Kurs oscylował w okolicy 72-74 zł. Jednak ostatnie wydarzenia na spółce dość istotnie zmobilizowały mnie do działania:


Spółka PBKM jest o tyle charakterystyczna, że największy udział w akcjonariacie ma Altus TFI, czyli jedno z towarzystw posiadających ostatnio istotne problemy. Rynek spodziewał się dużej podaży akcji ze strony Altusa, a co za tym idzie, wyprzedzająco sprzedawał walory spółki, obniżając jej wycenę. W pewnym momencie kurs zniżkował już o ponad 20% i uznałem, że czas na działanie. Impulsem był dodatkowo poranek w dniu 5 września, kiedy to kurs otworzył się z dużą luką spadkową. Uznałem, że trzeba błyskawicznie kupować.

Sęk w tym, że nie miałem na rachunku maklerskim odpowiednich środków. Zdecydowałem się wykonać przelew błyskawiczny z banku, który zazwyczaj realizowany jest w ciągu kilku sekund. Pech chciał, że przelew zawisł gdzieś w systemie i mijały cenne kwadranse, kurs rósł, a pieniędzy na koncie nie było. W końcu uznałem, że lepiej jest sprzedać część posiadanych jednostek ETF na Wig20, żeby uwolnić niezbędny kapitał. Szkoda tylko, że kiedy miałem już pieniądze do dyspozycji, kurs odjechał z 51 zł do 54,50 zł. Niemniej i tak w chwili obecnej mam na tym papierze zysk rzędu 17%.

W przypadku PBKM zadziałał bardzo ciekawy mechanizm rynkowy. Spadki kursu nie były wywołane problemami spółki, ale problemami akcjonariusza. Oznacza to, że TFI zmuszone do redukowania pozycji będzie sprzedawało akcje nawet najlepszej spółki, wobec konieczności zamiany akcji na gotówkę. Jest to więc typowa sytuacja, kiedy można kupić akcje tej samej spółki, ale bardzo istotnie taniej. Parafrazując klasyka, to był właśnie ten moment, kiedy przybiegł do nas spanikowany Pan Rynek, oferując nam papiery z bardzo dużym dyskontem.

Analiza techniczna, fundamentalna i ... ?


Powyższy przykład pokazuje, że na rynku, oprócz znajomości analizy fundamentalnej czy technicznej, może przydać się coś jeszcze. Można to określić mianem doświadczenia, sprytu, umiejętności czytania rynku lub analizowania przepływów kapitału. W każdym razie jest to zdolność do przeanalizowania i wykorzystania aktualnej sytuacji rynkowej na swoją korzyść. 

Co ważne, może być ona traktowana jako uzupełnienie innych strategii inwestycyjnych, wywodzących się z analizy fundamentalnej lub technicznej, ale może również funkcjonować samodzielnie. W takim wypadku nie będzie chyba przesadą określenie jej mianem "sztuki spekulacji".

Dla spekulanta nie jest ważna spółka jako taka, biznes który ona reprezentuje czy też długoterminowe perspektywy. Liczy się wzór w aktualnym zachowaniu ceny, który można wykorzystać. Bardzo często wychodzi się nawet poza samą cenę i analizuje grę popytu i podaży widoczną w arkuszu zleceń. Ważne jest, że rozpoznajemy sytuację, którą jesteśmy w stanie rozegrać w sposób zapewniający nam zysk

Ja sam zidentyfikowałem już kilka obszarów, których zdaję się na swoją intuicję. Udaje mi się rozpoznać układy cenowe, w których rynek zbyt mocno przereagowuje spadając. Drugim interesującym miejscem jest gasnąca siła popytu, zapowiadająca koniec trendu wzrostowego i początek spadkowego. Coś takiego wydaje się obecnie realizować na spółce Benefit Systems. 


Jeżeli jesteście ciekawi tego ostatniego, szczegóły mojego podejścia i stojącą za nim analizę omawiałem w szkoleniu pt. Kiedy sprzedawać akcje, znajdującym się w Bazie wiedzy.

Napiszcie w komentarzach, jak Wasze portfele przetrwały ostatnie zawirowania na GPW. Czy udało Wam się uniknąć strat? A może nawet wygenerowaliście w minionych dwóch tygodniach jakieś istotne zyski? 

W każdym razie wrzesień przywitał nas bardzo interesująco i aż strach pomyśleć, co będzie dalej.

2 komentarze:

  1. Heh. To razem ścigaliśmy się po te akcje PBKM w poniedziałek. Miałem podobne ci Tu ptzrmyslemia. 72zł to bylo dla mnie za drogo ale zawsze chciałem mieć tę spółkę. No i w poniedziałek nadszedł TEN dzień. Obkupiłem się ze średnią 52,40 a we wtorek jeszcze dobrałem.
    Nie piszę, że zarobiłem ileś tam % bo jeszcze zysku nie zaksięgowałem. Poczekam aż 7 pojawi się z przodu kursu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie na chwilę obecną jest komfort, że kurs już w bezpiecznych obszarach. Też nie zamierzam się cashować z 20% zysku, bo wierzę, że spółka ma zdecydowanie większy potencjał.

      Usuń