Moją najnowszą giełdową lekturą jest nowe wydanie książki, która wpadła w ręce chyba każdemu, kto kiedykolwiek rozpoczął przygodę na rynkach finansowych. Nowa pozycja autorstwa Alexandra Eldera czerpie ze swojej poprzedniczki to, co dobre, dokładając jednocześnie wiele nowych treści.
Zawód inwestor giełdowy, czyli pierwowzór omawianej dziś książki, ukazał się w USA w 1993 roku i od tamtego czasu wychowały się na nim całe pokolenia inwestorów. Ja sam czytałem tę pozycję przynajmniej dwukrotnie, za każdym razem znajdując dla siebie coś nowego, co pozwalało mi zrobić kolejny krok w nauce inwestowania. Może również dlatego z przyjemnością przeczytałem książkę, która obecne trafiła w moje ręce, czyli Zawód inwestor giełdowy. Nowe ujęcie.
Jednym z podstawowych pytań, które się nasuwają, jest pytanie o to, czy mamy do czynienia z zupełnie nową książką, poruszającą nowe, nie omawiane dotychczas zagadnienia. I tu odpowiedź brzmi "nie". Najnowsza publikacja Eldera jest rozwinięciem, rozszerzeniem i aktualizacją wiedzy zawartej w swojej poprzedniczce. Jednocześnie nie stanowi to jakiejkolwiek wady, a zaletę, gdyż współczesnym inwestorom trudno jest niekiedy opierać się na przykładach sprzed czterdziestu lat, obrazowanych z użyciem wykresów, których od dawna się nie stosuje.
Książka podzielona została na jedenaście części, z których każda omawia inny aspekt inwestowania na giełdzie. Pierwsze części dotyczą psychologii procesu inwestycyjnego, kolejne omawiają narzędzia i systemy, a w trzeciej części książki znajdziemy zalecenia dotyczące zarządzania ryzykiem oraz praktyczne wskazówki dotyczące inwestowania. Osoby pamiętające poprzednie wydanie książki znajdą tu podobieństwo struktury rozdziałów, jednak ja sam dostrzegam większe zróżnicowanie poruszanej tematyki, niż miało to miejsce w pierwowzorze.




