Niewielu inwestorom udaje się wytypować spółkę, która w przyszłości przyniesie bardzo wysokie stopy zwrotu. Z tego nielicznego grona zaledwie wąskiej grupie osób udaje się utrzymać posiadane papiery na tyle długo, aby faktycznie przyniosły one fortunę. Dlaczego tak się dzieje i czy możemy jakoś poprawić nasze rezultaty?
Mianem home run określam w tym tekście uzyskanie bardzo wysokiej stopy zwrotu z inwestycji w jeden walor. Wzorcowym przykładem może być tutaj wczesne kupno akcji spółki, takiej jak CD Projekt. W 2009 roku za akcję płacono zaledwie 1 zł, podczas gdy w dniu dzisiejszym kosztuje ona już ponad 160 zł i nadal znajduje się w trendzie wzrostowym. Chyba każdy z nas chciałby przynajmniej raz zaliczyć tak udaną transakcję.
Kiedy podczas otwierającego tegoroczną konferencję WallStreet wywiadu Michał Masłowski zapytał salę, kto z inwestorów obecnych na sali posiada akcje 11 bit studios od dłuższego czasu, zaledwie jedna lub dwie osoby podniosły rękę. Tymczasem z pewnością duża część sali posiadała lub nadal posiada te papiery, tyle że od niedawna.
Przykładów spektakularnych giełdowych historii możemy wskazać znacznie więcej. Papiery 11 bit studios jeszcze 4,5 roku temu kosztowały poniżej 10 zł, podczas gdy niedawno kurs przekroczył 500 zł, co oznacza wzrost o 5000% w tak krótkim okresie. Patrząc w trochę dłuższej perspektywie można wskazać spółkę Amazon, której akcje od drugiej połowy lat 90 wzrosły o prawie 100 000%. Oznacza to, że każdy zainwestowany wtedy 1000 zł jest dzisiaj wart okrągły 1 000 000 zł. Podobną stopą zwrotu posiadają inwestorzy, którzy na początku lat 80 nabyli akcje spółki Berkshire Hathaway.
Wracając na polskie podwórko warto wskazać, że mianem home run można określić nie tylko zarobienie miliona z każdego zainwestowanego tysiąca. Znacznie powszechniejszy jest dziesięciokrotny wzrost wartości pozycji. Przykłady? Kruk w latach 2011-2017, Benefit Systems w latach 2011-2017, Amica w latach 2011-2016, CCC w latach 2011-2018, czy Forte w latach 2011-2016r. A to tylko początek listy, dalej nie szukałem. Odpowiednio więcej jest spółek, które wzrosły 5-krotnie lub 3-krotnie.
Dlaczego zatem tak rzadko w naszych portfelach tkwią pozycje z trzycyfrową stopą zwrotu?




