Być może niektórzy pamiętają, że miesiąc temu zwróciłem się do Was na Facebooku z prośbą o podpowiedź w zakresie dobrego programu do analizy technicznej. W chwili obecnej znalazłem już rozwiązanie, które mogę polecić moim czytelnikom.
Jeżeli chodzi o narzędzia do analizy technicznej, możecie kojarzyć mnie z dwoma programami. Kilka lat temu aktywnie korzystałem z AmiBrokera, programu oferowanego przez wiele biur maklerskich. Pisałem z jego pomocą wskaźniki oraz przeprowadzałem różnego typu analizy, którego mogliście też czytać i oglądać na łamach bloga.
Po pewnym czasie trafiłem na narzędzie, które stało się moim głównym programem do analizy technicznej na przestrzeni ostatnich lat. Jest nim PowerTrader, którego test zamieściłem 2,5 roku temu na blogu.
Powolny zmierzch PowerTradera
Z PowerTradera korzystałem z racji jego niewątpliwych zalet, jakimi są m.in. możliwość pobrania na raz wszystkich wykresów i przejście do trybu offline czy też łatwość w obsłudze. Było to powiązane z moim stylem inwestowania, który z czasem ulegał coraz większemu uproszczeniu. Nie stosowałem i nie stosuję zaawansowanych wskaźników, średnich liczonych z użyciem nietypowych formuł. Można powiedzieć, że do przeprowadzenia analizy technicznej spółki wystarczy mi sam wykres. Co więcej, zaprzestałem również tworzenia własnych systemów inwestycyjnych, do których zakodowania potrzebowałbym odpowiednio wydajnego narzędzia. PowerTrader był w sam raz.




