piątek, 8 lipca 2016

Czy koniec bessy jest bliski?

Prezentuję Wam drugi z obiecanych wpisów gościnnych. Tym razem jego autorem jest Krzysiek z bloga Market Revolution. W przeciwieństwie do ekipy Squabera, nie jest on przekonany co do dalszych spadków, a wręcz przeciwnie, twierdzi że dno jest już bliskie i należy się do tego przygotować. Co więcej, przytacza również garść argumentów potwierdzających swoją tezę.

Przeczytajcie, do Krzysiek sądzi o obecnej sytuacji rynkowej.
_________________


Witajcie. Dziś piszę post gościnny u Radka. Tematem są moje rozważania nad wejściem w końcową fazę bessy i bliskim jej końcem. Temat dla wielu może być herezją jednak ja uważam że mam dość twarde dowody za swoją tezą, które postaram się wam przybliżyć.

Zacznę od tego że moim macierzystym rynkiem jest od paru lat NC, spółek z dużego parkietu mam mało, a z WIG20 jeśli coś mam to szort na jakąś spółkę który otwieram raz na rok. Stąd mam dość duży dystans do tego co dzieje się na WIG20.

Od pewnego czasu zacząłem zajmować się badaniami rynku jako takiego i weryfikuję różne statystyki oraz ich przełożenie na naszą giełdę i możliwość ich wykorzystania w swojej strategii.

O wynikach jednego z tych badań pisałem na początku stycznia, w którym to sugerowałem duże prawdopodobieństwo wzrostowej korekty, która nastąpiła dosięgając 2000 pkt. 

Przytoczone przeze mnie statystyki pokazują jasno – że czasowo i spadkowo jesteśmy już za połową bessy, w końcu to trzynasty miesiąc bessy, a i jesteśmy daleko od historycznego kanału 2000-2600 pkt. Jednak widzę inne przesłanki za tym, że wkraczamy w przedostatnią fazę bessy (ostatnią jest panika lub załamanie).



Przytoczę kilka przykładów za moją tezą:
  • Hossa spółek śmieciowych powoli się załamuje, ona jest zawsze na skrajnie wyczerpanych rynkach, bo spekuła nie ma czym grać i przenosi się właśnie tam. Teraz okazuje się że tematów nawet do spekulacji zaczyna powoli brakować.
  • Dramatyczny wzrost przekrętów giełdowych w ostatnim miesiącu. Dotarłem do książki, gdzie było zestawienie liczba oszustw rachunkowych w porównaniu do cyklu giełdowego i co ciekawe druga ich ilość jest właśnie blisko końca bessy. 
  • Należy do tego dodać duża ilość emisji akcji bez PP oraz opcji na akcje, znacznie poniżej ceny nominalnej.
  • Powolne załamywanie się humorów inwestorów - nawet najtwardsi zamykają straty i piszą o przejściu na forex, na rynki zagraniczne itd. Zresztą wystarczy wejść na pierwsze lepsze forum giełdowe aby to zauważyć. Emocje tłumu są dość mocno spolaryzowane na spadki, niemniej do paniki trochę brakuje.
  • Profesjonaliści - panikują. Sami zobaczcie
  • Brak arbitrażowania anomalii np. dywidend po 15-20% czy spółek z cash/marketcap>1
  • Sam index pod względem dywidendy i C/Z jest już dość tani.




środa, 6 lipca 2016

Całkowita likwidacja OFE - dokąd uciekać z kapitałem?

Poniedziałkowa konferencja ministra Morawieckiego rzuciła więcej światła na plany rządu co do OFE.  A plany są mniej więcej takie, jakie ma dziecko w stosunku do wielkiej torby napakowanej słodyczami. Czy nasze portfele na tym ucierpią? To pewne! Dokąd uciekać z kapitałem? Jak najdalej!

Chyba już od kilku miesięcy nie mamy złudzeń, że OFE w obecnym kształcie nie utrzymają się przez dłuższy czas. Obecny rząd nie jest w stanie znieść faktu, że tak duża ilość pieniędzy leży gdzieś bezczynnie, zamiast "pracować dla dobra Polaków". Dlatego też zamierza przeznaczyć te 140 miliardów złotych na finansowanie m.in. bieżących wypłat emerytur.

Przypomnijmy, że w miniony poniedziałek minister Mateusz Morawiecki przedstawił plan działania dotyczący likwidacji OFE. Zastrzega przy tym, że jest to dopiero zarys, jednak proponowane zmiany miałyby wejść w życie już w 2018 roku, czyli raptem za kilkanaście miesięcy. 

Obecna władza jest przekonana, że centralne sterowanie sprawdza się najlepiej. Nie toleruje faktu, że jakieś pieniądze mogą gdzieś czekać w formie zabezpieczenia, sądzi że powinny one realizować bieżące posunięcia polityczno-gospodarcze obozu rządzącego. Podobnie z resztą patrzy na spółki z dominującym udziałem Skarbu Państwa. One też nie powinny prowadzić swoich biznesów, jak każda umie najlepiej, ale mają realizować idiotyczne niekiedy, pomysły rządu. Myślę, że obecne wyceny wielu tych spółek pokazują najlepiej, co rynki finansowe myślą o takim stylu zarządzania.



Część pieniędzy przejemy od razu


W OFE leży niecałe 140 miliardów złotych. Jest to suma tak ogromna, że rączki bardzo swędzą, aby po nią sięgnąć, co też się właśnie dzieje. Jednym z pierwszych kroków będzie przesunięcie 35 miliardów złotych, czyli ok. 25% aktywów OFE, do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Mówiąc wprost, te pieniądze zostaną przeznaczone na bieżące wypłaty emerytur. Myśleliście, że mechanizm suwaka emerytalnego jest niesprawiedliwy? Niespodzianka!

Przypomnijmy sobie przez chwilę, jaki jest cel oszczędzania pieniędzy na przyszłość. Zasadniczo taki, że jest to kapitał zapasowy, po który sięga się w sytuacji, kiedy dochody maleją, a za coś trzeba żyć. Przejadając 1/4 oszczędności wysyłamy w świat bardzo czytelny sygnał - kasa się nie zgadza.

Z drugiej strony zjadanie tego tortu kawałek po kawałku nie jest głupim posunięciem ze strony rządzących. Zamiast jednorazowo wrzucić te pieniądze do systemu finansowego, ryzykując polityczną aferę, władza zorganizuje nam deszcz prezentów. Będzie przez kilka lat organizować nam igrzyska za nasze własne pieniądze, utrzymując w ten sposób wysokie poparcie społeczne. Fajny sposób na wygranie przynajmniej jednych wyborów, co?

poniedziałek, 4 lipca 2016

Spółki Ciekawe Technicznie - lipiec 2016 - portfel -2,87%

Czerwiec był ciekawym miesiącem dla warszawskiej GPW, ale również dla wszystkich innych rynków finansowych. Przeważającym czynnikiem był Brexit, który odcisnął swoje wyraźne piętno na notowaniach. Z kolei lipiec rozpoczyna się od zapowiedzi drugiego etapu demontażu OFE. Nadchodzą interesujące wakacje dla inwestorów.

Miniony miesiąc przebiegał pod znakiem kontynuacji trendu spadkowego na głównych indeksach. Wig20 ustanowił nowe wieloletnie minima, pogłębiając dołek ze stycznia 2016 roku. Najbardziej wyróżniająca się była oczywiście sesja z dnia 24 czerwca, kiedy to niespodziewanie dla chyba wszystkich, Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z Unii Europejskiej. Indeksy otworzyły się ze stratą sięgającą 10% i to rynkowe otwarcie było jednym z najbardziej dynamicznych, jakie dane mi było oglądać w mojej inwestycyjnej karierze.

Oprócz tej jednej sesji, w zasadzie tendencja nie uległa zmianie. Rynek kontynuuje ruch na południe, stopniowo eksplorując coraz niższe poziomy. Jest to również przestroga dla inwestorów, aby zbyt pochopnie nie wieszczyć hossy, przynajmniej do czasu, kiedy rozpocznie się jakiś większy ruch wzrostowy. O inwestowaniu w trendzie spadkowym opowiadałem kilka tygodni temu podczas webinaru. Nagranie jest dostępne w Bazie wiedzy.