Dzisiaj będzie wpis o indeksach. Szukając ewentualnych wskazówek co do dalszego ruchu dla Wig20, rzuciłem okiem na zagraniczne indeksy, aby ocenić, jak kształtuje się sytuacja na rynkach zachodnich. Co ciekawe, duża część z nich jest aktualnie w momencie, w którym można oczekiwać ważnych decyzji co do dalszego ruchu cen.
Skąd pytanie o dalszy ruch Wigu20? Oczywiście ze środowego znacznego ruchu cenowego, który wyniósł notowania tego indeksu na lokalne maksima. Co więcej, poziom 2500 pkt może być uważany za dość istotny opór, a więc jego przełamanie będzie całkiem ważnym wydarzeniem, mogącym w konsekwencji doprowadzić do wyłamania się z trwającego już dość długo ruchu bocznego.
Jak widzimy sierpień był jednym z lepszych miesięcy dla naszego głównego indeksu. Ruch z samego dołu kanału bocznego (2300 pkt) do jego górnego ograniczenia (2500) odbył się w dość szybkim czasie, przez co może rodzić się pewne pytanie o korektę i powrót do środka zakresu. Sądząc z ilości dotychczasowych prób oraz siły tego poziomu, opór jest silny. Ale jego przełamanie będzie tym bardziej znaczące.
Wychodząc poza ocean do USA, gdzie notowany jest indeks SP500, widzimy rynek również borykający się ze sporym problemem. Indeks po raz pierwszy w historii dotarł do poziomu 2000 pkt i nawet nieco go przekroczył. Tyle tylko, że znajduje się w mocno zaawansowanej już fazie swingu wzrostowego i popyt stał się bardzo ostrożny. Wszelkie próby znaczącego wzniesienia się ponad 2000 pkt są dość szybko torpedowane. W rezultacie od kilku już sesji inwestorzy borykają się z dylematem - przebije czy nie przebije.
To nerwowe poruszanie się w pobliżu ważnego poziomu pozwala na postawienie tezy, że nie mieliśmy jeszcze do czynienia z ważnym przebiciem. Gdyby teraz rynek przeszedł do spadków, cała ta sytuacja byłaby określona jednym sformułowaniem: wsparcie wytrzymało opór wytrzymał.

