poniedziałek, 6 czerwca 2022

Nadchodzi czas kupowania - nie popełnij błędów

Rynki finansowe systematycznie zniżkują i patrząc na otoczenie gospodarcze można zakładać, że kierunek ten będzie kontynuowany. Jednak prędzej czy później wystąpi twarde dno i może to być okazja, która ustawi nam portfel na lata. Warto już teraz przygotować się do tego wydarzenia.

Nie twierdzę, że już teraz nadszedł czas na akumulację walorów na rynku akcji. Wiele spółek wydaje się tanich, ale nie jest powiedziane, że nie będą jeszcze tańsze, a zatem każdy inwestor powinien opracować własną strategię precyzującą, jakie walory chce kupować oraz w jaki sposób.

Niezależnie jednak od tego, co sądzimy na temat przyszłości, faktem jest, że rynki finansowe zaliczyły już całkiem konkretny spadek. Pominę tu rynek w USA i rozstrzyganie, czy to już bessa, czy jeszcze nie bessa. Indeks WIG spadł o ok. 30%, podobnie jak mWig40. Wiele indeksów branżowych zaliczyło już znacznie większy spadek. Wig-Banki potaniał o ponad 40%, a Wig-Leki nawet o ponad 50%.

Przygotowanie na rynkową bessę

Takiego ruchu cenowego nie sposób przegapić i zakładam, że powinniście już mieć wykonane dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest selekcja walorów na te, które trzymacie długoterminowo, nawet w obliczu spadków (np. spółki dywidendowe) oraz te, które decydujecie się sprzedać. 

Niektórzy inwestują stricte dywidendowo i wcale nie sprzedają akcji, a jedynie okresowo je dokupują. Taki model sprawdza się na rynku amerykańskim, ale u nas ciągle należy do rzadkości. Głównie dlatego, że niewiele jest spółek na tyle stabilnych biznesowo, aby systematycznie podnosić kwotę dywidendy.

Są natomiast spółki, które systematycznie płacą dywidendę, której wysokość jednak się waha. Po lepszym roku kwota wypłaty jest większa, po słabszym niższa, ale dywidenda ciągle jest obecna. Stąd też utrzymywanie takiego portfela w dłuższym horyzoncie może wiązać się wyłącznie z kupowaniem akcji.

Zakładam jednak, że duża część inwestorów widząc, co dzieje się na rynku, chce ochronić swoje pieniądze i decyduje się na sprzedaż niektórych spółek. Albo celem skasowania zysku albo też celem późniejszego odkupienia ich po niższej cenie.

Przykładem takiego zagrania w moim wypadku jest sprzedaż akcji PCC Rokita. Spółkę trzymałem w portfelu dywidendowym, ale ostatnio zdecydowałem się ją zredukować. Po pierwsze walor wysyła techniczne oznaki końca wzrostów, a po drugie, ważniejsze, dobre wyniki zawdzięcza w dużej mierze wzrostom cen sody kaustycznej, która wybiła się zdecydowanie powyżej historycznych średnich. Zakładam, że sytuacja ta jest raczej ewenementem, a nie nową rzeczywistością, więc obawiam się, że niebawem chemiczne eldorado może dobiec końca. Dwa słowa więcej o tym znajdziecie kilka akapitów niżej.

A więc po pierwsze powinniście już być po selekcji i zapewne po sprzedaży części spółek. Przeglądając wykresy widać, że wiele walorów zaliczyło już mocne cofnięcie od szczytu. Po drugie natomiast, powinniście mieć już przygotowany plan oraz środki finansowe na realizowanie zakupów, których czas powoli nadchodzi.

Z brakiem środków finansowych wiele nie pomogę, ale dzisiejszym artykułem chcę przekazać kilka uwag na temat kupowania potencjalnego dołka i akumulacji akcji.

Wybierz spółki, którymi się interesujesz

Kupno akcji na dłuższy termin z pewnością powinno być poprzedzone odpowiednią analizą. Chodzi głównie o to, żeby mieć wybrany odpowiedni walor i czekać tylko na odpowiednią cenę.

Warto nie zaniedbywać tego zagadnienia, gdyż po przeprowadzonej analizie może okazać się, że już teraz mamy odpowiednią cenę i moment na kupno już nadszedł. Z drugiej strony być może spółki, którymi byśmy się mieli zainteresować są zagrożone na tyle mocno pogarszającą się koniunkturą, że żadna cena nie uzasadni podejmowanego ryzyka.

Dokładnie taka analiza przyświeca mi w poszukiwaniach spółek. Przede wszystkim koncentruję się na walorach, które już generują gotówkę ze swoich produktów i usług. Nie lubię inwestować w biznesy, które być może dopiero kiedyś zaczną zarabiać. Nie przepadam więc za spółkami z branży biotechnologicznej, nie zainwestuję również w deweloperów gier, którzy dopiero obiecują, że wypuszczą jakiś tytuł. Podstawą bezpieczeństwa w moim wypadku jest właśnie odpowiednio wyglądający, zdrowy bilans i zdrowe przepływy pieniężne.

Jednym z walorów, w których czekam na odpowiednią cenę jest spółka Budimex. Największa firma budowlana w Polsce dała mi już w przeszłości zarobić, a po sprzedaży akcji w styczniu 2021 czekam na możliwość ich ponownego odkupienia. Póki co wycena jest moim zdaniem zbyt wysoka, więc spokojnie obserwuję kurs i trzymam rękę na pulsie.

Pamiętajmy jednak, że rynek w okresie bessy przecenia wszystkie spółki, niektóre bardziej, a niektóre mniej. Dlatego też dla jednych spółek z naszego radaru odpowiedni moment na kupno może przyjść w innym momencie niż dla innych, warto o tym pamiętać.

C/Z nie sprawdzi się w nietypowych czasach

Jeżeli śledzisz wyniki finansowe spółek, a wierzę, że tak, z pewnością zauważasz, że w ostatnich kilku kwartałach były one ponadprzeciętnie wysokie. Ożywienie związane z pandemią i wzrost cen sprawiły, że liczne spółki osiągnęły rekordowe, dawno nie widziane rezultaty.

Świetnym tego przykładem jest ponownie PCC Rokita, gdzie zysk ze sprzedaży za ostatnie cztery kwartały jest 2,5-krotnie wyższy niż średnia za poprzednie 5 lat. Widzimy więc wyraźnie, że może to być pewien rodzaj anomalii wynikowej. 

I na tych właśnie rekordowych wynikach za ostatni rok budowany jest wskaźnik cena/zysk, którego wartość dla tej spółki wynosi 3,80. W innych okolicznościach byłaby to świetna okazja, zwłaszcza że spółka jest walorem dywidendowym, ale mam poważne obawy, czy wyniki mogą się utrzymywać na tym samym poziomie przez dłuższy czas.

Wspominam o tym zagadnieniu, żeby nieco świadomiej posługiwać się wskaźnikiem c/z przy poszukiwaniu spółek. W końcu na indeksie sWig80 jego wartość jest najniższa od trzynastu lat. O ile w roku 2018 niskie wyceny okazały się okazją cenową, dzisiaj wcale nie jestem tego pewien. Przynajmniej jeszcze nie teraz.

Mądrze zaplanuj zakupy

Nie bez powodu napisałem wcześniej, że w wypadku różnych spółek przecena może wyglądać inaczej. Być może niektóre walory już teraz są atrakcyjne, podczas gdy inne mają szansę spaść jeszcze przynajmniej o kilkadziesiąt procent.

Pamiętajmy również o trzeciej ewentualności, czyli że walory, które już teraz uznajemy za atrakcyjne nadal mogą spaść o kilkadziesiąt procent. Tak niestety działa giełda, że trafienie w dołek jest wyjątkowo trudne i aby go skutecznie złapać, warto jest cały proces odpowiednio zaplanować.

Przede wszystkim musimy ustalić docelową wielkość pozycji, jaką chcemy zbudować. Może to być ujęcie kwotowe, może być jako procent wartości portfela. Następnie trzeba rozplanować sposób kupowania kolejnych transz.

Duże znaczenie ma tu liczba transz. Jeżeli będzie ich zbyt mało, ograniczymy sobie pole manewru. Z kolei jeżeli będzie ich zbyt dużo, całość akumulacji stanie się chaotyczna i nadmiernie skomplikowana. Moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem będą 3-4 równe transze.

Pierwszą transzę wrzucamy na rynek, kiedy uznamy, że jest już dość tanio. Nie musi być ekstremalnie tanio, nie musi to być idealny dołek, chodzi tylko o wyeliminowanie sytuacji, w której okazałoby się, że interesujący nasz walor zacznie rosnąć, a my zostaniemy bez pozycji.

Drugą i ewentualnie trzecią transzę wrzucamy na rynek w miarę postępowania przeceny. Najlepiej dać rynkowi nieco czasu na realizację spadków (jeżeli taki jest nasz scenariusz) i dopiero wtedy na spokojnie dokupić akcję.

Z kolei z ostatnią transzą zaczekałbym na wystąpienie jednego z dwóch zdarzeń. Albo przeceny tak mocnej, że ze wszystkich stron będziemy otrzymywali sygnały, że mamy do czynienia z dużą okazją inwestycyjną, albo też końca spadków i sygnału o rozpoczęciu wzrostów. Wtedy też ostatnia transza pozwoli nam na domknięcie wielkości pozycji i przygotowanie się do ewentualnych wzrostów.

Oczywiście jest to model idealny, zakładający że rynek robi klasyczny dołek bessy, po którym przychodzą wzrosty, a my sami mamy dość doświadczenia, aby odpowiednio przeanalizować sytuację rynkową i wyciągnąć z niej wnioski. Jednak w przypadku zdrowych spółek o bezpiecznej kondycji taka strategia budowania akcji sprawdza mi się znakomicie.

Świetne okazje są tuż przed nami

Moim zdaniem na rynku zrobiło się już taniej, ale daleko nam jeszcze do sytuacji, w której będzie bardzo tanio. Oczywiście nie mamy gwarancji, że trafi nam się wielka bessa z nastrojami tak słabymi, że akcje będzie można kupować z bardzo dużym dyskontem. Sądzę jednak, że obecna sytuacja z każdym kolejnym miesiącem będzie przynosiła nam pogarszające się dane makroekonomiczne, którym będzie towarzyszyło osuwanie się wyników spółek. Dopiero wtedy na rynku zagości nieco więcej obaw i pojawią się lepsze ceny.

Dlatego też powoli zbieram akcje różnych spółek, ale moim zdaniem najlepszy moment na kupno akcji nadejdzie najprędzej za kilka miesięcy, na przełomie jesieni i zimy.

W tym wszystkim warto mieć na pierwszym planie swoją strategię inwestycyjną. Niektórych spółek świadomie nie sprzedałem, zostawiając je w portfelu ze względów dywidendowych (GPW, PZU) lub bojąc się, że nie będę w stanie ich w odpowiednim momencie odkupić (Pekabex). Z kolei inne nie potaniały za bardzo i nie spodziewam się w ich wypadku dalszej przeceny (np. Brand24 lub 11bit studios), więc też pozycji nie redukowałem. Dlatego w moim wypadku oczekiwanie na wielką zakupową okazję odbywa się z portfelem wypełnionym w 80% akcjami.

Trzeba jednak pamiętać, że cały czas spływają mi dywidendy oraz mam możliwość dopłacenia dodatkowych środków do portfela. A więc kiedy rynek przyniesie sporą przecenę, będę miał możliwość skorzystania z niej w pełni.

I takie też podejście polecam Wam. Świadomość własnej strategii, umiejętność przypisania spółkom roli w portfelu, analiza bieżącej sytuacji rynkowej i budowa scenariusza, który z każdym kolejnym tygodniem będzie weryfikowany. A kiedy przyjdzie dobry moment, kluczem będzie posiadanie listy obserwowanych spółek, pomysłu na budowanie pozycji i oczywiście środków finansowych na dokonanie zakupów. 

Z pewnością temat ten jeszcze przewinie się na blogu, więc zachęcam do czujności.

14 komentarzy:

  1. Czy tobie płacą za naganianie na akcje polskich spółek? Przecież widzisz jak wszystko spada. Czemu namawiasz ludzi do marnowania pieniędzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że akcje spadają jest okazją inwestycyjną dla osób o odpowiednio skonstruowanym i odpowiednio długim horyzoncie inwestycyjnym. Przecież wyraźnie wskazuję, że nie twierdzę, że już teraz trzeba kupować, ale że ten czas nadchodzi. Większą krzywdę możesz ludziom robić twierdząc, że nie należy posiadać akcji, bo rynek spada :)

      Usuń
    2. mam zupełnie inną metodę inwestowania. kupuję wtedy kiedy rośnie, a nie kiedy spada.

      Usuń
    3. Twoje podejście jest takie .... Radek ma inne .... Nie wiem skąd pomysł, że Twój sposób inwestowania jest lepszy, lub że ktoś kogoś namawia na marnowanie pieniędzy :)

      Usuń
    4. Od wczoraj Radek przepalił prawie 6% kapitału na akcjach CDR. Nadal uważasz, że to dobre podejście? Przecież on na tych akcjach w ogóle nie zarabia, akumuluje tylko coraz bardziej taniejący papier.

      Usuń
    5. Ale to twierdzisz, że aby zarabiać trzeba to robić w konkretnym interwale czasowym? Że zysk musi się pokazać po np. 3 miesiącach, bo inaczej to lipa? :) A co z podejściami dywidendowymi, które zakładają trzymanie akcji przez lata, niezależnie od tego, czy rosną, czy spadają?

      Usuń
    6. Nikt nie namawia sam jesteś kolalem swojego lodu

      Usuń
    7. Próbowałem wytłumaczyć bezsens takiej "strategii" kupowania spadających spółek, ale jeśli widzicie w tym sens, to nic nie poradzę. Autor tego bloga od miesięcy kupuje taniejące akcje, zamiast siedzieć na gotówce i czekać na sygnał kupna.

      Usuń
  2. Dla mnie obecnie najlepszą strategią jest kupno co miesiąc za stałą kwotę dużych spółek dywidendowych. Kto tak będzie robić najbliższe 6-12 mscy, w perspektywie 5 lat na pewno nie bedzie załował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że bardzo solidna strategia. Ceny robią się ciekawe, a mogą się zrobić jeszcze ciekawsze, więc z pewnością uda się uzyskać dobre poziomy nabycia. Kwestia wybrania solidnych walorów. Duże spółki raczej mocno już nie wzrosną, ale średniaki wyglądają bardzo fajnie. Już nie maluchy, ale jeszcze z potencjałem do wzrostu.

      Usuń
  3. Genialny wpis. Idzie przecena na rynkach akcji i faktycznie nadchodzi czas na zakupy, bez pośpiechu, z wyrachowaniem. I też tak sądzę, że jesień/zima to będzie apogeum i przełom.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam. czy można komentarz do sytuacji na Pekabex ? Obserwuję w celu zakupu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że długoterminowo już jest atrakcyjnie. Kurs mocno się przecenił, a spółka przerabia już kontrakty ze słabszą rentownością. Spodziewam się, że II kwartał będzie jeszcze słaby ze względu na ceny materiałów, głównie stali, a dalej presja kosztowa będzie ustępowała. Z kolei przychody mogą nieco zmaleć, jeżeli budowlanka złapie zadyszkę.

      Polecam najnowszą analizę na StockWatch, tam Przemek solidnie wszystko opisał:

      https://www.stockwatch.pl/forum/wpis-najnowszy-459135_PEKABEX.aspx#459135

      Z kodem HUMANISTA zniżka na pierwsze abo.

      Usuń