środa, 24 kwietnia 2019

Pekabex - spółka która cieszą wysokie koszty pracy?

Pekabex jest spółką, która przykuła moją uwagę z dwóch kluczowych względów. Po pierwsze, jest relatywnie niedroga. A po drugie i ważniejsze, jest jedną z nielicznych spółek na GPW, dla których rosnące koszty pracy są nie tyle zagrożeniem, co rozwojową szansą. Czy warto się nią zainteresować?

Wysokie koszty pracy są w obecnej sytuacji makroekonomicznej jednym z głównych czynników wpływających negatywnie na rentowności giełdowych spółek. Skutkiem powyższego coraz głośniej mówi się, że najbliższe kilka lat będzie czasem powszechnej automatyzacji. Nie chodzi tylko o kasy samoobsługowe w sklepach, ale o szerokie zjawisko, które sprawi, że za dekadę nasze otoczenie będzie wyglądało zupełnie inaczej.


Niestety poziom zaawansowania technicznego polskich przedsiębiorstw sprawia, że potrzebne rozwiązania będziemy raczej importowali, przez co bezpośrednim beneficjentem tych procesów nie będą spółki, których akcje możemy kupić na GPW. Poszukując jednak sposobu zarobienia na dynamicznej automatyzacji polskiej gospodarki, natrafiłem właśnie na omawianą dzisiaj spółkę.

Nietypowa spółka budowlana


W branży budowlanej rosnące koszty pracy są kluczową barierą przyczyniającą się do spadku rentowności. Okazuje się jednak, że Pekabex zamierza na tej sytuacji skorzystać. Wszystko dlatego, że spółka produkuje gotowe elementy prefabrykowane, które na placu budowy należy jedynie zmontować. To właśnie sprawia, że budowa jest szybsza i mniej pracochłonna. Jak podaje spółka w raporcie rocznym, przeciętny budynek wielorodzinny powstaje w ciągu 25 miesięcy, podczas gdy Pekabex przy wznoszeniu swoich budynków mieszkalnych skrócił ten proces poniżej 12 miesięcy. Jeżeli kolejne spółki budowlane (zwłaszcza deweloperskie) będą decydowały się na wykorzystanie prefabrykatów w swoich inwestycjach, może to oznaczać złote czasy dla spółki.

źródło: strona internetowa spółki
Najpierw dwa słowa o samych produktach spółki. Prefabrykaty żelbetowe to gotowe elementy, które po przetransportowaniu na plac budowy można wykorzystać nie tylko do budowy konstrukcji nośnych, ale budować z nich całe ściany zewnętrzne. Wykorzystując prefabrykaty z betonu sprężonego otrzymujemy tę samą wytrzymałość przy zmniejszonych gabarytach, co nie tylko obniża koszty transportu, ale korzystnie wpływa na ilość zużywanych surowców.

Działalność spółki dzieli się na kilka segmentów. Pierwszym z nich jest realizacja kontraktów - prefabrykacja. Jest to segment ściśle związany z produkcją elementów prefabrykowanych. Drugi segment to realizacja kontraktów - usługi budowlane, w ramach którego Pekabex jest generalnym wykonawcą poszczególnych obiektów. Co ważne, w takim wypadku wynik finansowy jest dzielony pomiędzy segmenty i jeżeli spółka w budowie wykorzystuje własne elementy prefabrykowane, jest to zaliczane do segmentu prefabrykacji. Trzeci segment to realizacja pilotażowych projektów na własny rachunek. W praktyce oznacza to budowę osiedla mieszkaniowego w Poznaniu, ale w 2018 roku nie osiągnięto jeszcze przychodów z tego tytułu. Czwarty segment to usługi produkcyjne, gdzie spółka daje swoich ludzi i know-how, a realizacja odbywa się w zakładzie zamawiającego i z jego materiałów. 

Najważniejsza informacja jest taka, że segment prefabrykacja odpowiada za 62% przychodów i aż 90% wyniku operacyjnego spółki. Warto jednak pamiętać, że część wolumenu produkcji w tym segmencie zawdzięczane jest działalności wykonawczej, dzięki czemu spółka ma wpływ na technologię budowy i może wybrać rozwiązania dostarczane przez samą siebie.

Wyniki finansowe po 2018 roku


Kilka dni temu ukazał się raport roczny podsumowujący miniony rok obrotowy. Pod względem osiągniętego wyniku finansowego był to najlepszy rok w historii spółki. Przychody wzrosły o 42%, a zysk netto wzrósł aż o 98%. Jest to częściowo pokłosie wysokich wolumenów produkcji budowlano-montażowej w 2018 roku. Pekabex tym różni się od chociażby Budimexu, że jego wynikom sprzyja boom budowlany, a problemy sektora raczej nie szkodzą.

Dobry wynik spółka zawdzięcza również poczynionym w przeszłości akwizycjom i optymalizacjom w obszarze produkcji, co przyznaje sam prezes w liście do akcjonariuszy. Jednocześnie zaznacza, że grudzień 2018 oraz pierwsze miesiące 2019 roku nie będą aż tak korzystne. Wynika to w dużej mierze z pewnego zatrzymania w obszarze inwestycji. Dobrze widać to na poniższych wykresach:

źródło: opracowanie własne na podstawie raportów spółki
Obrazują one produkcję spółki w wymiarze metrów sześciennych betonu, które to dane spółka raportuje co miesiąc. I mimo że nie pokrywają się one dokładnie z przychodami (nie każdy m3 finalnego produktu kosztuje tyle samo) to dość dobrze obrazują trudny początek roku. Wiceprezes Pekabexu odniosła się do tej kwestii w komentarzu do wyników i zapowiedziała, że w ocenie spółki jest to jedynie czasowe wstrzymanie się przez inwestorów z decyzjami o rozpoczęciu nowych projektów. Zaznaczyła jednocześnie, że poprawa jest powoli zauważalna, lecz wynik za pierwszy kwartał najprawdopodobniej nie będzie najlepszy.

Perspektywy na przyszłość


Po tej nieco bardzo skrótowej analizie finansowej spółki (po pełniejszą odsyłam do listopadowej, wciąż aktualnej analizy na Portalu Analiz) czas przyjrzeć się perspektywom na przyszłość.

Spółka po dobrym roku dysponuje rekordowym poziomem gotówki w kasie (95 mln zł). Zarząd zapowiada na 2019 rok wydatki inwestycyjne na poziomie 60 mln zł, z czego 35 mln zł przeznaczone zostanie na budowę nowoczesnego i zautomatyzowanego zakładu produkcyjnego w Gdańsku, a 20 mln na pozostałą infrastrukturę produkcyjną, głównie w zakresie automatyzacji. Dzięki temu moce produkcyjne mają wzrosnąć z 200 tys. m3 obecnie do 500 tys. m3 po uruchomieniu gdańskiego zakładu. Priorytetem na rok 2019 jest automatyzacja i optymalizacja kosztowa, co ma umocnić pozycję spółki jako lidera na polskim rynku oraz ułatwić ekspansję zagraniczną.

W tej ostatniej kwestii spółka nie ukrywa, że poszukuje kolejnego celu akwizycyjnego, tym razem na terenie Niemiec. 

Powyższe czynniki sprawiają, że spółka najpewniej nie będzie szastała środkami na dywidendę, mimo wysokiego poziomu gotówki w kasie. Niemniej zakładam, że podzieli się częścią zysku z inwestorami, jak to robiła w minionych latach. Rekomendację zarządu w tym zakresie powinniśmy poznać w najbliższym czasie.

Ryzyka


Wbrew temu, co może się wydawać na podstawie powyższych uwag, świetlana przyszłość spółki nie jest niezagrożona. Po stronie ryzyk warto wskazać rosnące koszty pracy (spółka również ich doświadcza) oraz rosnące koszty energii elektrycznej. Ponadto patrząc na poziomy produkcji budowlano-montażowej można przyjąć, że bardzo dobry 2018 rok niekoniecznie musi mieć swoją kontynuację w roku 2019. Być może czynniki krajowe (wysokie koszty pracy, niepewność makroekonomiczna) oraz międzynarodowe (spowolnienie gospodarcze, poziom środków z UE) skutecznie zgaszą inwestycyjny zapał, co przełoży się negatywnie na branżę budowlaną.

Warto również wspomnieć o niekorzystnym usytuowaniu zakładu produkcyjnego w Poznaniu, gdzie toczy się postępowanie w przedmiocie nadmiernej emisji hałasu. Jeżeli zakończy się ono niepomyślnie dla spółki będzie to oznaczało konieczność poniesienia nakładów na wygłuszenie lub ograniczenia produkcji w tym miejscu. 

Podsumowanie


Na wstępie wspomniałem, że spółka, oprócz tego, że jest ciekawie usytuowana w relacji to rosnących kosztów pracy w branży budowlanej, jest również tania. Wskaźnik C/Z na poziomie 4,85, a C/WK na poziomie 0,87 to wyceny wskazujące na niedoszacowanie waloru. Oczywiście tym, co się liczy nie są przeszłe zyski, ale zyski przyszłe, a te, jak wiemy po analizie produkcji w pierwszym kwartale, wcale nie muszą być spektakularne.

Niemniej Pekabex wydaje się pod wieloma względami spółką stabilną i mocno inwestującą w rozwój, co w połączeniu z zaletami prefabrykacji może w perspektywie kilku lat dać bardzo ciekawe rezultaty. Największym ryzykiem jest moim zdaniem przyszła sytuacja w branży budowlanej i możliwość utrzymania wysokiej dynamiki produkcji budowlano-montażowej. 

źródło: bankier.pl
Jeżeli okaże się, że szczyt przypadł na rok 2018 i mamy go już za sobą, to w kolejnych dwóch latach możemy spodziewać się nawet ujemnych dynamik na tym polu. Z tej perspektywy realny jest scenariusz, w którym rok 2019 i 2020 będą czasem inwestowania w moce produkcyjne spółki, a czas zbierania owoców tych inwestycji przyjdzie dopiero za 2-3 lata. 

Być może z akumulowaniem tego waloru warto się więc wstrzymać, jeżeli spodziewamy się, że najlepsze spółka ma chwilowo za sobą.

Przypominam, że blog Humanista na giełdzie został nominowany w plebiscycie Herosi Rynku Kapitałowego 2019. Jeżeli uważacie, że warto wspierać moją działalność, proszę o Wasz głos!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz