Wystartowało Turbo Wyzwanie - weź udział, sprawdź się i wygraj atrakcyjne nagrody!

środa, 10 sierpnia 2016

Kupiłem akcje spółki Action - czy ja zwariowałem?

Dziś rano zdecydowałem się na zakup małego pakietu akcji spółki Action, czym złamałem większość ogólnie przyjętych giełdowych zasad. Uznałem jednak, że warto jest spróbować nieco innego zagrania, obstawiając że spółka wyjdzie obronną ręką z kłopotów, w których się znalazła.

Moją uwagę Action przykuła w sytuacji, kiedy przeglądałem skład indeksu WIG-DIV, gromadzącego spółki regularnie dzielące się dywidendą z akcjonariuszami. Zdziwił mnie fakt, że w tym gronie znajduje się podmiot, którego akcje bardzo silnie spadły, co z resztą widać poniżej.



Jak łatwo jest zauważyć, przypomina to bardziej dramat niż atrakcyjną spółkę dywidendową. Kiedy podzieliłem się tym z Wami na facebooku, zwróciliście moją uwagę, że Action popadła w poważne problemy z urzędem skarbowym, który zakwestionował prawidłowość odliczenia podatku VAT za 2011 rok. Okazuje się, że nie jeden, a dwa urzędy skarbowe i nie tylko za 2011, ale również za rok 2013.

Swoją drogą, jakie to miłe ze strony urzędu skarbowego, że z ewentualnymi roszczeniami występuje dopiero wtedy, kiedy odsetki są już mocno podhodowane, a należność prawie przedawniona.

W każdym razie kwota, którą spółka musiałaby zwrócić w najczarniejszym ze scenariuszy, jest tak wielka, że znacząco zagraża dalszemu funkcjonowaniu tego podmiotu. Z tego też względu cena akcji spadła o ponad 70% w ciągu zaledwie kilku tygodni.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Spółki Ciekawe Technicznie - sierpień 2016 - portfel +4,79%

Miniony miesiąc okazał się bardzo udany dla posiadaczy akcji. Indeks WIG zyskał 3,17%, podczas gdy wartość portfela Spółek Ciekawych Technicznie zwiększyła się aż o 4,79%, i to mimo faktu, że znajdują się w nim tylko trzy spółki.

Rynki finansowe na przestrzeni ostatniego miesiąca silnie wzrosły. Skala umocnienia byłaby jeszcze większa, gdyby nie ostatni tydzień, który przyniósł zauważalne spadki. Nawet mimo nich można powiedzieć, że od dawna nie mieliśmy tyle optymizmu na warszawskim parkiecie.

Warto odnotować, że lipiec był pierwszym pełnym miesiącem kalendarzowym następującym po ogłoszeniu wyników brytyjskiego referendum dotyczącego opuszczenia struktur Unii Europejskiej. Wzrosty pokazują, że temat ten przestał już elektryzować rynki, przynajmniej do kolejnej odsłony kryzysu, która może, ale wcale nie musi nastąpić.

Entuzjastyczne podejście powinno zostać nieco powściągnięte, ponieważ przebieg kilku ostatnich sesji lipca sugeruje, że również początek sierpnia będzie miał spadkowy charakter. Oczywiście można spierać się co do zasięgu potencjalnego ruchu w dół, ale w chwili obecnej nie wydaje się, aby tracił on impet. Wręcz przeciwnie, spadki nabierają tempa.


Nie sądzę, aby motorem zmian ku wzrostom miał stać się, łagodniejszy niż w zapowiedziach, projekt ustawy frankowej. Owszem, dodał on trochę optymizmu do rynku, ale jest to ciągle zbyt wiele, aby zmienić losy całego trendu.



Jak widać, rynek w dalszym ciągu porusza się w trendzie spadkowym. Szczyt z drugiej połowy lipca znajduje się poniżej wierzchołka z końca czerwca, a zatem dotychczasowa tendencja rynkowa może być kontynuowana. Z pewnością nie jest to pocieszająca wieść dla inwestorów spragnionych chociaż odrobiny wzrostów, które tchną nadzieję w ich serca i portfele.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Risk Taker - poznaj moją strategię opcyjną

Wielu inwestorów obawia się rynku opcji, postrzegając go jako coś skomplikowanego i bardzo trudnego do nauczenia się. Tymczasem rzeczywistość wcale nie wygląda tak groźnie, o czym przekonają się tylko ci, którzy podejmą odpowiednią decyzję i spróbują swoich sił.

W miniony czwartek miałem przyjemność poprowadzić dla czytelników blogów Humanista na giełdzie oraz Opcje na akcje, webinar edukacyjny prezentujący podstawy inwestowania na rynku opcji. Jeśli ktoś dopiero rozpoczyna swoją przygodę na tym polu, z pewnością jest to dobry początek drogi.


Jednak webinar ten był tylko wprowadzeniem do premiery, która ma miejsce w dniu dzisiejszym. Postanowiłem podzielić się z inwestorami moją realną strategią stosowaną na warszawskim rynku opcji. Moim celem jest pokazanie nie tylko teoretycznej sfery inwestowania w opcje, ale również konkretnych praktycznych działań, które mają miejsce na tych instrumentach.

Strategia nazywa się Risk Taker, ponieważ jej celem jest inwestowanie bardzo agresywne, ukierunkowane na uzyskanie bardzo wysokiej stopy zwrotu, Towarzyszące temu ryzyko jest również bardzo wysokie, dlatego też w trakcie szkolenia prezentuję kilka podpowiedzi, pozwalających na zmniejszenie naszej ekspozycji.

Moim inwestycyjnym celem przy tej strategii jest uzyskiwanie stopy zwrotu na poziomie 5% miesięcznie. Dla wielu inwestorów wydaje się to nierealne założenie, jednak jest to mój cel, stanowiący jednocześnie założenie wyjściowe do otwierania pozycji na każdej miesięcznej serii opcji.



Sama strategia opiera się na wystawianiu opcji, zarówno call, jak i put. Otrzymujemy w ten sposób premię opcyjną, którą w ok. 80% przypadków możemy zatrzymać. To tak, jakby ktoś płacił nam za czekanie i nic nie robienie, gdyż zaledwie w jednym, skrajnym scenariuszu tracimy pieniądze. W pozostałych wypadkach, pieniądze te zarabiamy.

Strategia Risk Taker jest rezultatem wszystkich moich doświadczeń na opcyjnym rynku, zbieranych od 2010 roku. Miewałem zarówno lepsze dni, jak i okresy bardzo silnych strat. Te wszystkie wydarzenia ukształtowały mnie jako inwestora i wpłynęły na kształt, jaki przybrała ostatecznie strategia.