Dziś rano zdecydowałem się na zakup małego pakietu akcji spółki Action, czym złamałem większość ogólnie przyjętych giełdowych zasad. Uznałem jednak, że warto jest spróbować nieco innego zagrania, obstawiając że spółka wyjdzie obronną ręką z kłopotów, w których się znalazła.
Moją uwagę Action przykuła w sytuacji, kiedy przeglądałem skład indeksu WIG-DIV, gromadzącego spółki regularnie dzielące się dywidendą z akcjonariuszami. Zdziwił mnie fakt, że w tym gronie znajduje się podmiot, którego akcje bardzo silnie spadły, co z resztą widać poniżej.
Jak łatwo jest zauważyć, przypomina to bardziej dramat niż atrakcyjną spółkę dywidendową. Kiedy podzieliłem się tym z Wami na facebooku, zwróciliście moją uwagę, że Action popadła w poważne problemy z urzędem skarbowym, który zakwestionował prawidłowość odliczenia podatku VAT za 2011 rok. Okazuje się, że nie jeden, a dwa urzędy skarbowe i nie tylko za 2011, ale również za rok 2013.
Swoją drogą, jakie to miłe ze strony urzędu skarbowego, że z ewentualnymi roszczeniami występuje dopiero wtedy, kiedy odsetki są już mocno podhodowane, a należność prawie przedawniona.
W każdym razie kwota, którą spółka musiałaby zwrócić w najczarniejszym ze scenariuszy, jest tak wielka, że znacząco zagraża dalszemu funkcjonowaniu tego podmiotu. Z tego też względu cena akcji spadła o ponad 70% w ciągu zaledwie kilku tygodni.



