poniedziałek, 28 grudnia 2015

Nie bierz się do inwestowania od dupy strony

Mam nieodparte wrażenie, że już na ten temat pisałem, ale po pierwsze, nie chce mi się grzebać w archiwum bloga, a o drugie, nie zaszkodzi, jeśli napiszę o tym raz jeszcze. Potrzeba ta wynika z maili i próśb, które ciągle otrzymuję od moich czytelników. Chcę pomagać najlepiej, jak to możliwe, ale czasami zwyczajnie się nie da, gdyż inwestor podchodzi do zagadnienia zupełnie nie od tej strony, co potrzeba.

Wydawać by się mogło, że jako inwestorzy mamy i tak dość problemów na głowie, żeby z własnej woli dokładać sobie kolejne. Tymczasem zapominanie o bardzo prostych zasadach sprawia, że po pewnym czasie toniemy w rozwiązywaniu nieistotnych kwestii, zamiast skupiać się na tym, co jest naprawdę ważne. Podobnie jest z opisywanym dzisiaj zagadnieniem.

Wiele osób zapewne nie zdaje sobie sprawy z błędu, który popełnia. Niestety błąd ten, popełniany w początkowej fazie analizy, przekłada się później na wszystkie obszary, łącznie z prowadzeniem pozycji i wychodzeniem z niej. Efekty są gorsze, stres większy, a sam system inwestycyjny działa gorzej niż by mógł.

źródło: 3dlessons4life.com

środa, 23 grudnia 2015

Co możesz zrobić w obliczu krachu na giełdzie?

Nie wiem, czy ostatnie rynkowe wydarzenia można nazwać krachem. Są to z pewnością spadki, z pewnością są one silne i długotrwałe, co uderza w portfele posiadaczy akcji, jeśli jeszcze tacy wśród nas zostali. Być może wzrosty z ostatniego tygodnia trochę osładzają to, co się dzieje, ale dla niektórych nie ma to znaczenia - oni sprzedali w dołku lub blisko niego.

Dlatego warto się zastanowić, co możemy zrobić z portfelem pełnym akcji, jeśli kiedyś w przyszłości, jutro lub za kilka lat, będziemy mieli do czynienia z szybkimi i silnymi spadkami na rynku. Istnieje kilka rozwiązań tej sytuacji, ale zawsze decyzja należy do inwestora.

Można oczywiście zamykać oczy i udawać, że problemu nie ma. Nie zaglądać na rachunek, nie sprawdzać wartości portfela ani cen akcji, można z inwestora krótkoterminowego stać się inwestorem długoterminowym. Tyle tylko, że nie jest to wtedy strategia, ale przypadkowe dryfowanie z rynkiem, które najczęściej kończy się sprzedażą w najgorszym do tego momencie.

źródło: bernsteincrisismanagement.com




Muszę podkreślić, że w tym tekście nie będę się zajmował oceną, kiedy na rynku występują spadki, które wymagają od nas interwencji. Każdy z inwestorów inaczej ocenia rynek, podejmuje decyzję w innym momencie, ma inną strategię i odporność na ryzyko. Dlatego o ile ja sam przejechałem ostatnie spadki praktycznie na pełnym portfelu akcji, o tyle niektórzy być może od kilku miesięcy omijają rynek kasowy z daleka. Każdy jest kowalem swojego losu i poniesie konsekwencje podejmowanych przez siebie decyzji.

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Co zrobiłeś w tym roku dla swojej emerytury?

Rok 2015 dobiega końca, więc można rozpocząć podsumowania naszej aktywności na różnych polach, w tym oczywiście na polu finansów osobistych. W mijającym roku dowiedzieliśmy się, że środki zgromadzone w OFE nie są naszą własnością, ale środkami publicznymi. To sprawia, przynajmniej w mojej ocenie, że jedynie trzeci filar jest zabezpieczeniem, na które możemy w przyszłości liczyć. Sęk w tym, że należy je sobie najpierw zbudować.

W moich osobistych finansach jest to bardzo udany rok. Inwestycje na rynku akcji prowadzone poprzez konto IKE przyniosły dwucyfrową stopę zwrotu, podczas gdy szeroki rynek na chwilę obecną spadł o ok. 10%. Co więcej, nie zapłacę od tych zysków podatku Belki.

Kolejna fantastyczna sprawa to konto IKZE, na którym wykorzystałem pełen limit. Dzięki temu w rozliczeniu rocznym otrzymam zwrot wyższy o ok. 850 złotych. Bardzo przyjemna suma, zwłaszcza że zamierzam, niejako w nagrodę, od razu wpłacić ją na konto emerytalne, budując poduszkę finansową na kolejne lata.

Połączenie powyższych czynników sprawia, że rok 2015 przyczynił się do zabezpieczenia mojej emerytalnej przyszłości. Ciekaw jestem, jak to wyglądało w Waszym przypadku.




poniedziałek, 14 grudnia 2015

Dynamiczne inwestowanie w fundusze

Dużo piszę o perspektywie emerytalnej i inwestowaniu w horyzoncie 15-20 letnim. Należy jednak pamiętać, że nie zawsze jest to strategia kupna jakiegoś instrumentu i trzymania go w portfelu przez dekady, niezależnie od aktualnych stanów rynku. Postępując w ten sposób ryzykujemy, że na naszej drodze pojawią się poważne korekty, znacząco obniżające wartość portfela. Co więcej, takie sytuacje sprawiają, że możemy zdecydować o sprzedaży naszych jednostek wtedy, gdy będą się one znajdowały blisko cenowego dołka. 

W dzisiejszym tekście podzielę się z Wami zasadami, którymi ja sam kieruję się podczas inwestowania w fundusze. Dzięki ich stosowaniu jestem w stanie z jednej strony wykorzystywać zalety, a z drugiej strony minimalizować wady zarabiania za pośrednictwem TFI.



Wiem, że wielu inwestorów nie jest przekonanych do tej formy inwestowania, twierdząc że lepsze rezultaty są w stanie osiągać kupując akcje bezpośrednio na giełdzie. Jest to jak najbardziej zrozumiałe, gdyż w miarę poszerzania naszej wiedzy dotyczącej jakiejś dziedziny, nie chcemy cofać się do rozwiązań kojarzonych z pierwszymi krokami w inwestycjach. 

Jednak ja sam, po kilku latach obecności na giełdzie, powróciłem rok temu do inwestowania za pośrednictwem funduszy. Uznałem, że należy zdywersyfikować część ryzyka, które na co dzień podejmuję, zwłaszcza jeśli chodzi o środki, którymi nie chcę w całości ryzykować. Dużą zaletą jest tutaj również możliwość uzyskania ekspozycji na rynki zagraniczne, co zwłaszcza teraz, jest szczególnie istotne.

piątek, 11 grudnia 2015

FinScreen #3 - ciekawe treści ze świata inwestycji

Podsyłam Wam kolejne zestawienie tekstów, na które warto zwrócić uwagę. Nie zawsze znajdujemy czas, żeby kliknąć to, co podsyłają nam znajomi, dlatego poniżej znajdziecie mój subiektywny wybór artykułów z ostatnich tygodni. Jak zwykle, polecam zapoznanie się z ich treścią

Jeśli macie swoje propozycje, piszcie w komentarzach.



Dramat polskich seniorów: nie stać ich na zakup najpotrzebniejszych rzeczy - tekst pokazujące sytuację, w jakiej znajduje się duża część polskich emerytów. Warto zdać sobie sprawę, jak ważne jest samodzielne zadbanie o przyszłość finansową. W przeciwnym wypadku, możemy na stare lata być zmuszeni do życia na granicy egzystencji.

Zarządzasz chciwością, czy strachem? - tekst, w którym Grzegorz Zalewski pokazuje różne podejścia do inwestowania. Jedni idą na całość, aby dobrze jeść, inni, w tym ja, wolą lepiej spać. Nawet spokojna strategia może dać bardzo dobre rezultaty, więc nie ma co się porywać z motyką na słońce i próbować bardzo agresywnej gry. Zwłaszcza, jeśli się ma inne zajęcia, poza inwestowaniem.

Ile jest wart Twój majątek? Porównaj się do innych Polaków - Zbyszek przytacza dane z niedawnego raportu NBP, z którego płynie kilka bardzo ważnych wniosków. Po pierwsze, opłaca się studiować, po drugie, przedsiębiorcy budują majątki kilkukrotnie większe niż osoby zatrudnione u innych, a po trzecie, co szerzej pokazuje Trystero, inwestycje stanowią margines finansowego zainteresowania społeczeństwa.

Miłość, hipoteka i tabelki excela - bardzo dobry tekst o finansach młodych Polaków. Szczególnie interesujący dla mnie, gdyż znajduję się właśnie w podobnej do wielu opisywanych osób sytuacji, co daje szerokie pole do porównań.

Ostateczne rozwiązanie kwestii OFE - autor tekstu pokazuje, że nie mamy co liczyć na utrzymanie OFE w obecnej wersji. Jest to dla nas, inwestorów, o tyle istotne, że pozostałe w OFE instrumenty ściśle wiążą się z GPW i ruszenie tej masy aktywów z pewnością zaciąży na kondycji naszej giełdy. Ważne nie tylko dla tych, którzy mają w portfelu spółki z OFE w akcjonariacie.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Płać niższe podatki dzięki kontu IKZE

Koniec roku zbliża się wielkimi krokami, warto więc rozważyć wszystkie dostępne opcje, mogące poprawić naszą sytuację finansową w przyszłości. Dwa tygodnie temu pisałem o koncie IKE, będącym główną nogą emerytalnego III filaru, a tym razem opiszę jego młodszego i mniejszego brata - Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego. Dzięki niemu możemy odnosić nie mniejsze korzyści na kilku polach i, co ważne z psychologicznego punktu widzenia, część nagrody możemy skonsumować już teraz. Dzięki temu łatwiej jest nam będzie wytrwać w oszczędnościowych postanowieniach.

Jeśli jeszcze nie czytaliście przywołanego wyżej tekstu, zachęcam, żebyście to zrobili. Z racji wielu podobieństw, będę się skupiał raczej na różnicach pomiędzy dwoma produktami. W ten sposób będziecie mogli łatwo porównać, które konto jest dla Was bardziej odpowiednie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby posiadać oba na raz. Mam otwarte zarówno IKE, jak również IKZE i bardzo chwalę sobie to rozwiązanie.


Czym jest konto IKZE?


Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego jest formą prawną, w ramach której możemy posiadać znane nam już rachunki i produkty finansowe, z tą różnicą, że w zamian za dokonywane wpłaty ustawodawca obiecuje nam określone korzyści finansowe. Część z nich możemy konsumować już teraz, z kolei inne uzyskamy dopiero po spełnieniu określonych warunków. Posiadaczem konta IKZE może być każda osoba, która ukończyła 16 lat.

Jest to jedna z zachęt ze strony państwa skierowana do obywateli. Dzięki korzyściom finansowym, jesteśmy motywowani do zatroszczenia się o swoją finansową przyszłość. Jest to produkt jak najbardziej dobrowolny, a więc brak konta IKZE nie niesie za sobą żadnych negatywnych konsekwencji. Ja jednak zachęcam do jego założenia. Nawet jeśli nie mamy pomysłu na inwestowanie, można założyć IKZE w banku i przelewać kilka stówek rocznie na lokatę. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale lepsze niż żadne.

czwartek, 3 grudnia 2015

Uśrednianie metodą DCA w inwestowaniu długoterminowym

Planując inwestycję w perspektywie nadchodzących dwudziestu lat, z pewnością nie zakładamy, że już teraz zaangażujemy cały planowany kapitał, a później będziemy jedynie konsumowali wynik naszej inwestycji. Zazwyczaj sytuacja wygląda wręcz przeciwnie, kiedy to zaczynamy od zera, stopniowo dopłacając do naszego rachunku inwestycyjnego kolejne kwoty, licząc że w momencie przejścia na emeryturę uzbiera nam się pokaźna suma, po którą będziemy mogli sięgnąć. Nieświadomie więc, stosujemy strategię uśredniania ceny, zwaną również DCA.

Omawiana w dzisiejszym tekście metoda jest adekwatna do wielu rynków. Możemy stosować ją zarówno do poszczególnych spółek, jak i do nabywania koszyków takich podmiotów, niezależnie od tego, czy jest to ETF, czy też fundusz inwestycyjny. Dlatego koncepcja ta powinna zainteresować każdego, kto planuje przyszłość w perspektywie dłuższej, niż kilka najbliższych lat.


Skrót DCA oznacza Dollar Cost Averaging, czyli w dosłownym tłumaczeniu, Uśrednianie Ceny Dolara. W rzeczywistości jest to uśrednianie nie tyle pieniędzy, co cen kupna (lub sprzedaży) nabywanych przez nas aktywów. Podstawowy wariant tej metody zakłada, że zamiast kupować od razu za pełną dostępną nam kwotę, decydujemy się na zakupy ratalne, czyli nabywanie jednostek za stałą kwotę, w równych odstępach czasu. Zakupu można dokonywać co miesiąc lub co kwartał.

Największą cechą charakterystyczną tej metody, jest uśrednianie ceny kupna. Jeśli nasz instrument rośnie, cena jest wyższa, a my, mając do dyspozycji np. 300 zł, kupimy mniej jednostek. Z kolei przy niskiej cenie, za tę samą kwotę możemy nabyć większą ilość jednostek. Mówiąc wprost, kupujemy więcej, gdy cena jest niska.

Wpływa to istotnie nie tylko na wygładzenie krzywej kapitału (dzięki czemu nasz portfel inwestycyjny charakteryzuje się niższą zmiennością), ale również jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które nie chcą poświęcać dużo czasu na analizowanie rynku. Stosując to podejście możemy w sposób niemal mechaniczny, nabywać jednostki wybranego przez nas instrumentu, systematycznie budując na nim swoją pozycję.

wtorek, 1 grudnia 2015

Spółki Ciekawe Technicznie - grudzień 2015 - portfel -1,04%

Końcówka listopada nie nastraja nas optymistycznie do rynku akcji, gdyż indeksy w ciągu ostatnich kilku dni zaliczyły swoje kilkuletnie minima. Cierpią na tym inwestorzy, cierpi również rynek jako taki, gdyż wyczuwalne jest już coraz większe zmęczenie tą sytuacją. Rację ma jednak autor bloga AppFunds, twierdząc że jest to problem głównie dla zaangażowanych inwestorów, bo inwestorzy okazjonalni odeszli już z tego rynku. Nie da się ukryć, że sytuacja nie zachwyca. Czy jest więc jakaś nadzieja, że nie będzie gorzej, a my sami znajdujemy się już blisko dołka?


Kształt indeksu Wig20 wskazuje, że od maja jest tylko gorzej. Wystarczy wspomnieć, że ten rok blue chipy notują ze stratą, która w obecnej chwili wynosi prawie 17%. Ryzyka polityczne związane z największymi spółkami skutecznie odbijają się na ich notowaniach.

Nie lepiej wygląda szeroki rynek, który dość mocno oderwał się już od poziomu 50 000 pkt, stanowiącego jak do tej pory barierę całej formacji ruchu bocznego. Dzisiaj zobaczyliśmy na liczniku 47 803 pkt.


A więc z technicznego punktu widzenia mamy bessę. Wsparcia wyraźnie przełamane i nic nie wskazuje, aby ta tendencja miała się niebawem odwrócić. Ja sam oczekuję jakiejś korekty odreagowującej ostatnie spadki, która przynajmniej pozwoli na chwilowy powrót do 2020 na Wig20 i 50 000 na WIG. W ten sposób rynek i inwestorzy zyskaliby czas na złapanie oddechu i spokojne przemyślenie sytuacji.

czwartek, 26 listopada 2015

Konto IKE - silna noga emerytalnego filaru

Trzeci filar emerytalny składa się z trzech elementów: IKE, IKZE i PPE. Te ostatnie to pracownicze programy emerytalne, czyli rozwiązania zarezerwowane dla tych osób, których pracodawca takie udogodnienie wprowadził i popiera. W dzisiejszym tekście zajmę się się IKE, czyli Indywidualnym Kontem Emerytalnym.

Tym razem nie będę pisał o trzecim filarze, jako takim, gdyż zagadnienia te poruszałem już w kilku tekstach, m.in. tym i tym. Mówiąc w skrócie: nie wydaje mi się, żeby w przewidywalnej przyszłości pozycja kont emerytalnych była zagrożona, a nawet jeśli kiedyś ochrona podatkowa zostanie zdjęta (co wydaje się mało prawdopodobne), to do tego czasu i tak opłaca się korzystać z tego rozwiązania.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Czy znajdujemy się już w fazie bessy?

Pytanie o kierunek trendu jest jednym z najważniejszych, jakie powinien sobie zadać inwestor zamierzając dokonywać transakcji na rynkach finansowych. Nie bez powodu ciągle powtarza się powiedzenia o trendzie jako przyjacielu inwestora.

Sam zawsze patrzę na kierunek trendu, przed podjęciem decyzji o inwestowaniu. Nie mówię, że sprawdzam to każdego dnia, ale inwestując mam z tyłu głowy tendencję, która panuje na szerokim rynku. Dopiero jeśli szeroki rynek daje uzasadnienie dla zajmowania długich pozycji, szukam okazji inwestycyjnych na poszczególnych spółkach.

Niekiedy trzeba zweryfikować swoje spojrzenie na rynek. Zdarza się bowiem tak, że trend zmienia kierunek ze wzrostowego na spadkowy (lub odwrotnie), co stanowi istotny sygnał dla inwestorów. Ostatnie wydarzenia na warszawskich indeksach każą dokładniej przyjrzeć się kondycji panującego trendu. Pojawiają się pytania o możliwą bessę, a nawet twierdzenia, że zagościła już ona na parkiecie.


Patrząc po samym indeksie Wig20 (10% zniżki na PowerTradera dla czytelników bloga), można dojść do wniosku, że faktycznie na rynku dzieje się źle, ponieważ znajdujemy się najniżej od 2009 roku, kiedy to wychodziliśmy z największej w ostatnich latach bessy. Wykres indeksu za ostatni rok pokazuje ten fakt jeszcze dobitniej:


Od maja rynek spada i na chwilę obecną wydaje się, że ciągle nie osiągnął on swojego dna.

Oceniając więc sytuację po stanie indeksu Wig20 można powiedzieć, że faktycznie nie dzieje się dobrze. Ale spółki duże mocno ucierpiały w tym roku i nie ma co się dziwić, że prezentują się bardzo mizernie. Mam tu na myśli głównie zapowiedzi opodatkowania banków, jak również plany zaangażowania spółek energetycznych w ratowanie sektora wydobywczego. 

Ostatnia upadłość SK Banku jeszcze pogorszyła sytuację, gdyż po trzech kwartałach tego roku zysk sektora bankowego wynosi 11 mld zł, a wypłata sum gwarantowanych z BFG to aż 2 na samą tylko upadłość z ostatnich dni. Nie ma się więc co spodziewać, że uzyskamy na nich zadowalające wyniki. Spójrzmy więc, jak prezentują się ogólne stopy zwrotu z naszego rynku, od początku 2015 roku:
  • WIG -5,48%
  • Wig20 - 14,39%
  • mWig40 +3,34%
  • sWig80 +9,04%
Jak więc widzicie, sygnały płynące z rynku są niejednoznaczne. Tym bardziej, że prowadzony przeze mnie Portfel SCT, według stanu na miniony piątek, jest w tym roku 15,17% na plusie .

Powyższe zestawienie pokazuje, że nawet jeśli szeroki rynek lub poszczególne jego segmenty nie pokazują się z dobrej strony, ciągle są obszary rynku, w których można zarabiać. 9% zysku na małych spółkach to całkiem niezły wynik, z którego, jak pokazuje mój przykład, można wyciągnąć jeszcze więcej. Dlatego jednoznaczne przesądzanie o hossie lub bessie może być nie do końca dobrym rozwiązaniem.

Dla oceny fazy, w jakiej znajduje się szeroki rynek, należy analizie poddać indeks WIG:



Jak widzimy, poziom 50 000 punktów, zaznaczony czerwoną linią, został w ostatnim czasie trzykrotnie i to dość zdecydowanie przełamany. Biorąc pod uwagę fakt, że znajdująca się powyżej niego konsolidacja wyznaczyła najwyższe poziomy tej hossy, można przyjąć, że mamy do czynienia z przełamaniem formacji odwrócenia, a co za tym idzie, zakończeniem obecnej hossy.

Moim zdaniem, mimo wystąpienia technicznych przesłanek do ogłoszenia końca hossy, jeszcze bym jej nie skreślał. Spółki małe i średnie ciągle znajdują się w dobrej kondycji i można znaleźć między nimi wiele przykładów dobrych trendów wzrostowych, które nie są zagrożone.

Podobne wrażenie można odnieść patrząc na indeksy zagraniczne. DAX zarobił od początku roku ponad 13%, CAC40 ponad 14%, a SP500 znów zbliża się do swoich historycznych maksimów. To nie jest środowisko, w którym łatwo przychodziłoby ogłoszenie bessy.

Dlatego na razie utrzymuję swoje podejście, które jest raczej neutralne. Widzę, co się dzieje na rynkach, a jednocześnie ciągle znajduję spółki posiadające przyzwoite wykresy i rosnące nieprzerwanie od kilku niekiedy lat. To skłania mnie do utrzymywania wysokiego zaangażowania na rynku akcji, przy jednoczesnym obserwowaniu sytuacji i kontroli ryzyka. Jak zwykle czas pokaże, co z tego wyniknie.

Zachęcam Was do zapisania się na newsletter blogowy, za pośrednictwem którego dzielę się z Wami moimi tekstami, ale który będzie również służył do przekazywaniu treści niedostępnych na blogu. Z pewnością nie pożałujecie zapisu.

Subskrybuj newsletter i nie przegap swojej rynkowej szansy!


czwartek, 19 listopada 2015

Zrozum, czym są fundusze, by inwestować lepiej

Inwestowanie w fundusze posiada swoją specyfikę. Z jednej strony ma zagorzałych przeciwników, a z drugiej strony miliony zwolenników na całym świecie. Podobnie jak każde zagadnienie, ten rodzaj inwestycji należy dobrze zrozumieć, zanim podejmie się decyzję o zaangażowaniu swojego kapitału. Inwestowanie bez odpowiedniej wiedzy i przemyślanego planu działania bywa niebezpieczne i skutkuje zazwyczaj utratą kapitału, co jest zjawiskiem niepożądanym, zwłaszcza jeśli mówimy o środkach oszczędzanych na emeryturę.

Wpis, który czytacie jest czwartym z cyklu Inwestycja w emeryturę. Zanim weźmiecie się za czytanie, zachęcam żebyście zapoznali się z poprzednimi częściami, gdyż w ten sposób uzyskacie pełniejszy obraz i być może, zatroszczycie się o wykorzystanie końcówki roku na podjęcie działań zabezpieczających Waszą finansową przyszłość. Do tej pory opublikowałem:
Partnerem cyklu jest Skarbiec TFI, oferujący Program Emerytalny, łączący ochronę podatkową w postaci kont IKE i IKZE z możliwością inwestowania w fundusze emerytalne. W ramach cyklu omawiam różne aspekty emerytalnych inwestycji, prezentując je na przykładzie konta założonego dla mojej narzeczonej.


























poniedziałek, 16 listopada 2015

FinScreen #2 - ciekawe treści ze świata inwestycji

Prezentuję Wam drugi zestaw materiałów, którym w mojej ocenie warto poświęcić kilka wolnych chwil. Pojawiły się niedawno ważne i potrzebne artykuły, z których możemy wiele wynieść. Zapraszam.


Wyniki Ogólnopolskiego Badania Inwestorów 2015 - niedawno po raz kolejny przybliżony nam został profil polskiego inwestora i wyszło przy okazji kilka interesujących kwestii. Z pewnością będę chciał poświęcić oddzielny tekst omówieniu danych, które zostały nam przedstawione, ale już teraz możecie sobie przeanalizować opublikowane wyniki.

Stan wiedzy ekonomicznej Polaków 2014 (pobiera pdf) - bardzo dobry raport pokazujący, jak niewiele wiemy, jako ogół, na tematy ekonomiczne. Z jednej strony przekłada się to na łatwość manipulowania społeczeństwem, które nie jest w stanie kontrolować pod tym kątem rządzących, a z drugiej strony pokazuje, jak wiele mamy do nadrobienia w sferze edukacji. Bardzo polecam.

Trzy lekcje od Trybunału Konstytucyjnego - Krzysztof Kolany z Bankier.pl pisze o tym, co wszyscy dobrze wiemy. Zabrano nam środki z OFE, jak się okazało w majestacie prawa i teraz droga otwarta do przeznaczenia pozostałych jeszcze w funduszach środków na inne "pilne" potrzeby. Kwestia czasu, ale chyba już nie ma złudzeń co do zaufania obywateli do państwa.

Giełdowa katastrofa "energetycznego czempiona" - drugi tekst Krzysztofa, pokazujący jak obecność Skarbu Państwa jako dominującego akcjonariusza może wpływać na działalność spółki. Jest to kolejny argument przemawiający za tym, żeby omijać takie podmioty szerokim łukiem, co też czynię.

Opinia prawna na temat wprowadzenia w Polsce podatku od transakcji finansowych - to zwyczajnie trzeba kliknąć i samemu zobaczyć.

czwartek, 12 listopada 2015

Program Emerytalny Skarbiec - czym jest i jak go założyć?

Partnerem mojego blogowego cyklu jest Skarbiec TFI, oferujący Program Emerytalny, łączący w sobie możliwość inwestowania w fundusze, z ochroną podatkową, jaką niosą konta IKE i IKZE. W dzisiejszym artykule opiszę, co to jest za produkt oraz jak możecie go założyć. Mam nadzieję, że dzięki temu, kolejne teksty będą bardziej zrozumiałe.

Nie uda mi się opisać wszystkich detali, wyłowiłem jednak najważniejsze rzeczy, dzięki którym uzyskacie całościowy obraz oferty, z której skorzystała moja narzeczona.

Czym jest Program Emerytalny?


Skarbiec Program Emerytalny jest to program długoterminowego inwestowania oparty na funduszach zarządzanych przez Skarbiec TFI. Co ważne, zakładając Program przez internet, nie ponosicie opłat manipulacyjnych.

W ramach Programu Emerytalnego można gromadzić kapitał na:
  • Indywidualnym Koncie Emerytalnym (IKE),
  • Indywidualnym Koncie Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE),
  • w Planie Systematycznego Oszczędzania (PSO).

Spośród powyższych, obowiązkowym elementem jest IKE lub IKZE. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby wybrać wszystkie trzy z nich. Należy tu również podkreślić, że PSO nie zobowiązuje nas do dokonywania konkretnych wpłat w określonych odstępach czasu, jak również nie przewiduje się kar za niedokonanie wpłat na PSO. Nie musicie się więc obawiać, że jeśli w pewnym momencie wstrzymacie wpłaty, poniesiecie jakieś negatywne konsekwencje.


wtorek, 10 listopada 2015

Weź sprawy w swoje ręce i zacznij teraz - Inwestycja w emeryturę

Gromadzenie oszczędności emerytalnych ma swoich zwolenników i przeciwników. Jest też, zdecydowanie przeważająca, grupa osób, które wcale nie interesują się tym zagadnieniem. Zapewne kiedyś będą tego bardzo żałowały.

Praktycznie od początku mojego blogowania staram się zachęcać czytelników do samodzielnego troszczenia się o swoją finansową przyszłość. Minęło kilka lat i moje spojrzenie na tę sprawę nie zmieniło się niemal wcale. Prawda jest smutna i bolesna: jeśli sami nie zadbacie swoją o finansową przyszłość, nikt inny tego nie zrobi.

Emerytura nie jest tak odległa, jak się wydaje


Większości z nas do emerytury pozostało jeszcze wiele lat, nic zatem dziwnego, że jawi nam się nieco abstrakcyjnie. Dla nas myślenie o tak odległej przyszłości nie wydaje się szczególnie ważne, zwłaszcza że, jak mawia moja znajoma, być może wcale jej nie dożyjemy. Niemniej sytuacja ekonomiczna, w jakiej znajdują się dzisiejsi emeryci, jak również niedawne wydarzenia związane z OFE pokazują, że liczenie na opiekę państwa może być w tej sytuacji sporą naiwnością. Chyba że zadowala nas perspektywa życia na bardzo niskim poziomie.

Oszczędzanie jest dobrym nawykiem i powinniśmy go w sobie wykształcić niezależnie od aktualnych zarobków i kosztów utrzymania. Dobry budżet domowy to taki, w którym przynajmniej 10% przychodów jest odkładane na niepewną przyszłość. Być może dzisiejsza sytuacja jest na tyle zadowalająca, że nie wydaje nam się to istotne, ale w mojej pracy niemal codziennie spotykam się z osobami, które popadły w znaczny niedostatek, mimo że jeszcze kilka lat temu obracały setkami tysięcy złotych. 

W perspektywie emerytalnej, czynnikiem który odgrywa bardzo istotną rolę jest czas. Mając przed sobą kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, życia jesteśmy w stanie zgromadzić całkiem pokaźny kapitał, który kiedyś można będzie spożytkować wedle własnego uznania. A jeśli los będzie łaskawy i do końca życia nie będziemy musieli sięgać po zgromadzone oszczędności, być może nasze wnuki otrzymają od nas prezent, pozwalający na lepszy start w dorosłe życie. Warto spojrzeć na zagadnienie również z tej perspektywy.



poniedziałek, 9 listopada 2015

Wig20 balansuje na krawędzi, a portfel SCT zarabia

Ostatnie dni nie są wesołe dla inwestorów posiadających w portfelu akcje. A przynajmniej tak wskazują indeksy, bo bywa też tak, że na akcjach można dzisiaj zarabiać.

W miniony piątek indeks Wig20 dotarł do kluczowego wsparcia w okolicach 2000 pkt. Poziom ten jest bardzo istotny, gdyż rynek już czterokrotnie zaglądał w to miejsce, po czym wracał na wyższe obszary.


Piąty raz pokaże, czy mamy dość siły, żeby przełamać niemoc i znów obronić istotne wsparcie. Muszę powiedzieć, że mam co do tego dość poważne obawy. O ile jeszcze niedawno sądziłem, że rynek akcji będzie rósł i pokaże swoją wzrostową stronę, o tyle teraz nie jestem już taki pewien. 

Złą wróżbą jest tutaj analiza techniczna, pokazująca że indeks Wig20 niewątpliwie zmierza w kierunku przełamania wsparcia. W końcu nie bez powodu nieustannie ocieramy się o poziom 2000 pkt, który działa jak magnes. W pewnym momencie nie będzie w stanie utrzymać rynkowego zniechęcenia.

Smutną cegiełkę dołożył też niedawno Trybunał Konstytucyjny stwierdzając, że przeniesienie środków z OFE do ZUS było zgodne z konstytucją. Taki wyrok otwiera drogę co całkowitej likwidacji OFE. Z pewnością nie przełoży się to pozytywnie na rynek akcji, i tak już szarpany z prawej i z lewej.

WIG blisko minimów, portfel SCT blisko nowych szczytów


Indeks szerokiego rynku również nie przynosi nam wielkiej otuchy, mimo że zachowuje się lepiej niż Wig20. Jak widzicie na poniższym wykresie, poziom 50 000 punktów ciągle wydaje się istotny, mimo że był już kilkukrotnie przebity, nieraz dość znacznie.


Ten obraz może faktycznie powodować zniechęcenie w stosunku do rodzimego rynku akcji. Czy możliwe jest zarabianie przy rynku nie przejawiającym ochoty do wzrostów?

Okazuje się, że można. Portfel Spółek Ciekawych Technicznie, czyli projekt blogowy, który prowadzę od początku tego roku, zyskuje na wartości 18,71%, podczas gdy benchmark, czyli indeks WIG, traci 3,53%. Daje to łącznie ponad 22% przewagi mojej strategii nad szerokim rynkiem.


















Widać więc wyraźnie, że jest możliwe zarabianie na rynku akcji mimo ogólnie panującej tendencji. I nadchodzi czas, w którym będziecie mogli się przekonać, jak tego dokonać.

Zapis się na newsletter bloga Humanista na giełdzie


Zdecydowałem, że czas najwyższy na stworzenie newslettera blogowego. Dzięki temu będziecie mogli otrzymywać na skrzynkę mailową informacje o nowych wpisach, jak również o innych ważnych rzeczach, które będą się w najbliższym czasie działy.

Przygotowuję dla Was niespodziankę, która swoją premierę będzie miała za kilka tygodni. Myślę, że jest to coś, na co wielu moich czytelników czekało i zamierzam wyjść tym oczekiwaniom na przeciw. Na razie jeszcze nie mogę zdradzić szczegółów, ale myślę, że przypadnie Wam to do gustu.

Jeśli chcecie być na bieżąco informowani o tym, co się szykuje, zapiszcie się na newsletter korzystając z formularza poniżej. Być może niedługo będzie tak, że rynek będzie spadał, a Wy będziecie mimo tego zarabiali pieniądze. Chcę Wam w tym pomóc, ale decyzja jest w Waszych rękach :)


Subskrybuj newsletter i nie przegap swojej rynkowej szansy!




piątek, 6 listopada 2015

Inwestycja w emeryturę - nowy cykl edukacyjny i nowy partner bloga

Do końca 2015 roku pozostało niewiele czasu, bo niecałe dwa miesiące. Jeżeli zamierzamy zrealizować nasze postanowienia finansowe na ten rok, musimy zakasać rękawy i wygospodarować oszczędności na ten cel przeznaczone, gdyż zabezpieczenia finansowego nie buduje się z dnia na dzień. Te kilka tygodni to wyzwanie dla niejednego portfela. Wyzwanie trudne, ale nie niemożliwe.

Ja sam bardzo poważnie podchodzę do planów emerytalnych, pomimo swojego w miarę młodego wieku. Nie wierzę, że przyszłość zapewni mi emerytura wypłacana przez ZUS. Postanowiłem przejąć kontrolę nad swoimi finansami i w związku z tym sam podejmuję działania, które mają zaprocentować za kilkadziesiąt lat, gdy będę ich najbardziej potrzebować. Mam oczywiście nadzieję, że kiedyś będę posiadał taki kapitał, że nie będę musiał z utęsknieniem wyczekiwać wpłaty na konto emerytalne z ZUS. Jednak jak wiemy, różnie w życiu bywa, stad planuję się zabezpieczyć na przyszłość.

Jakie mam plany na koniec roku? Postawiłem sobie jeden priorytet: wykorzystam maksymalny limit wpłat na koncie IKZE, który to wynosi 4 750,80 zł w 2015 roku. Jak widać poniżej, systematycznie nad tym pracuję:












Dodatkowo staram się dokonywać regularnych wpłat na rachunek IKE, jednak wykorzystanie maksymalnego limitu jest zdecydowanie trudniejsze. Kwota 1000 zł miesięcznie nie zawsze się znajduje. Niezależnie od wszystkiego uważam, że myślenie o przyszłości nawet w tak młodym wieku jest ważne. Nadszedł zatem czas na zainspirowanie Was, moich czytelników, do zabezpieczenia się na wiek emerytalny.

Zbliżająca się końcówka roku zmotywowała mnie, aby rozpocząć nowy cykl edukacyjny poświęcony oszczędzaniu na emeryturę, w którym postaram się zwrócić szczególną uwagę na możliwości jakie daje nam ustawodawca – inwestowanie w IKE i IKZE. Sam posiadam takie konta już od dłuższego czasu i sądzę, że ich założenie było jedną z rozsądniejszych decyzji finansowych jakie podjąłem. Konto IKE otworzyłem po ok. 2 latach od rozpoczęcia aktywności zawodowej i uważam, ze to był najwyższy czas. Młody wiek nie zwalnia nas od odpowiedzialności za naszą przyszłość. Wręcz przeciwnie, gdybym zdecydował się na ten krok od razu, gdy tylko zacząłem zarabiać, z pewnością na rachunku miałbym zgromadzone o wiele większe oszczędności. To dowodzi, że odkładanie tej decyzji na później – nie popłaca.

Temat IKE i IKZE - inwestowania w swoją przyszłość, będzie tematem przewodnim cyklu, który nosić będzie nazwę Inwestycja w emeryturę i wstępnie będzie trwać do końca tego roku. Na łamach nadchodzących artykułów będę omawiał wiele zagadnień z którymi sam miałem kiedyś problem, a które to są niezmiernie istotne dla podjęcia odpowiedniej decyzji w zakresie naszej emerytury. Rozwiejemy razem wątpliwości czym są konta emerytalne, jakie regulacje dobrze znać oraz jak wykorzystywać naszą wiedzę w praktyce.

Teoria teorią, jednak to praktyka w tym wypadku jest najtrudniejsza, więc zamierzam skupić się na tej właśnie części zagadnienia. Konto IKZE posiadam od pierwszej połowy tego roku. Moja narzeczona, która na co dzień obserwuje moje kroki w tej dziedzinie, poprosiła mnie o pomoc w założeniu osobnego konta dla niej. Wybraliśmy dla niej konto łączące możliwość inwestowania w fundusze, które równocześnie posiada korzyści związane z kontami emerytalnymi. Ja sam natomiast prowadzę rachunek maklerski, gdyż moją pasją jest gra na giełdzie.

Alokacja środków pomiędzy subfunduszami jest już wybrana, a pierwsza wpłata w kwocie 1000 zł powinna zostać zaksięgowana lada moment. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy zamierzamy dopłacić dodatkowy tysiąc złotych, może dwa, aby dobić do połowy maksymalnego limitu na 2015 rok. W toku naszego cyklu będę zdawał relację z podjętych przez nas kroków. Przedstawię fundusze, jakie wybraliśmy oraz pobudki które stały za takim a nie innym wyborem. Może dwa miesiące nie są długim okresem czasu, ale myślę, że uda mi się zaprezentować ciekawe ujęcie powyższej problematyki

Cykl ten będzie miał również swojego partnera, którym jest Skarbiec TFI. Podmiot ten oferuje Program Emerytalny łączący w sobie IKE, IKZE oraz Plan Systematycznego Oszczędzania. To właśnie ten produkt otworzyliśmy dla narzeczonej i to na jego podstawie będę prezentował nasze decyzje odnośnie alokacji środków pomiędzy poszczególne fundusze. Skarbiec TFI będzie również głównym partnerem mojego bloga do końca tego roku.


Prawdopodobnie część osób może zadawać sobie pytanie, dlaczego sam nie skorzystałem z oferty Programu Emerytalnego. Otóż posiadam otwarte IKE i IKZE w formie rachunków maklerskich, mam kupione rozmaite papiery, gdzie realizuję zaplanowane przeze mnie strategie. Przerwanie tego cyklu zburzyłoby moje plany inwestycyjne, a tego bym nie chciał. Jestem inwestorem giełdowym i tak właśnie działam w świecie finansów. Oczywiście część moich środków inwestuję również za pośrednictwem TFI, gdyż stawiam również na dywersyfikację.

Otwarcie rachunku maklerskiego dla narzeczonej stanowiłoby nie lada problem, jako że cały ciężar prowadzenia konta spoczywałby na moich barkach. Wybór funduszu inwestycyjnego nie był zatem przypadkowy. Wydaje się, że fundusze inwestycyjne są idealnym rozwiązaniem dla osoby, która chce zyskać atrakcyjne stopy zwrotu, przy jednoczesnym braku obciążeń związanych z samodzielnym dobieraniem poszczególnym spółek. Jest to optymalny kompromis pomiędzy elastycznością a prostotą. Z tego względu może się sprawdzić dla mniej wprawionych w boju osób.

Myślę, że nadchodzące tygodnie będą dobrą okazją do poszerzenia wiedzy z zakresu produktów emerytalnych. Co więcej, liczę na to, że zaangażujecie się w dyskusję dzieląc się własnymi przemyśleniami dotyczącymi poruszanej tematyki. Jednocześnie należy pamiętać, że obecny rok zbliża się ku końcowi i pozostało niewiele czasu na podjęcie odpowiedniej decyzji. Uważam, że warto wziąć sprawy w swoje ręce, założyć konto emerytalne i dokonywać przynajmniej częściowych wpłat. W ten sposób oszczędności będzie z roku na rok przybywać, a to z kolei da nam poczucie bezpieczeństwa i pozwoli swobodniej myśleć o przyszłości.

Jeżeli macie pytania, wątpliwości lub stoi przed Wami wybór konta emerytalnego – piszcie! Być może są to kwestie nad którymi wspólnie się zastanowimy oraz które postaram się uwzględnić w cyklu edukacyjnym poświęconym oszczędzaniu na emeryturę.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Spółki Ciekawe Technicznie - listopad 2015 - portfel -0,37%

Ostatni miesiąc, mimo że na rynkach sporo się działo, nie przyniósł wielkich zmian w wartości mojego portfela, która utrzymuje się na poziomie zbliżonym do początku października. Jednak w tym miesiącu zaszły bardzo istotne zmiany w spółkach, które wchodzą w jego skład. Z tego też względu najbliższe dwa miesiące będą bardzo ciekawe i chcę w tym czasie zawalczyć o stopę zwrotu przewyższającą 20%.

Indeks Wig20 po raz kolejny zbliżył się do poziomu 2000 punktów, ale sądzę, że nie będzie w stanie go pokonać i jednak utrzymamy się nad kreską. Podobnie indeks WIG broni 50 000 punktów i uważam, że jest spora szansa na pozostanie powyżej tej okrągłej wartości. Z tego też względu nie boję się w nadchodzących tygodniach postawić na scenariusz wzrostowy, zwłaszcza na małych i średnich spółkach. Koniecznie obejrzyjcie nagranie:


Jak wspomniałem na wstępie, październik wiele nie zmienił w poziomie moich zysków. Portfel Spółek Ciekawych Technicznie stracił na wartości 0,37%, co jest praktycznie kosmetyczną wartością. W tym czasie indeks WIG zyskał 0,90%, co również nie czyni wielkiej różnicy. W każdym razie silna przewaga się utrzymuje i portfel SCT w tym roku zyskuje 16,46%, podczas gdy indeks traci 2,23%.



piątek, 30 października 2015

Jak grać, żeby wygrać - konkurs inwestycyjny TMS Brokers

W poprzednim tekście, który powstał we współpracy z TMS Brokers, napisałem Wam o konkursie, który zaczyna się już w najbliższy poniedziałek. Tym razem zajmiemy się strategiami inwestycyjnymi, które mogą pozwolić na uzyskanie dobrego wyniku w takim konkursie, a być może nawet wyniku pozwalającego na zajęcie pierwszego miejsca. Wszyscy wiemy, że nie jest to łatwe zadanie i wymaga trochę szczęścia, ale w końcu pierwsze miejsce tam jest i czeka na tego, kto je zdobędzie.

Realia konkursów inwestycyjnych


Konkurs inwestycyjny jest bardzo specyficznym środowiskiem, w którym może znaleźć się osoba zainteresowana rynkami finansowymi. W konkursie liczy się przede wszystkim rywalizacja i to w kontekście walki o główne nagrody. Nie jest premiowana stopa zwrotu, nawet jeśli jest całkiem zadowalająca, o ile nie plasuje ona uczestnika w ścisłej czołówce.

Dlatego też nie mają racji krytycy twierdzący, że konkurs jest za krótki, żeby można było pokazać swoją strategię inwestycyjną z dobrej strony. I faktycznie jest tak, że do długoterminowego pokonywania rynku potrzebujemy stabilnej strategii, która jest w stanie obronić się w różnych fazach koniunktury. Ale wtedy nagrodą dla nas nie jest pierwsze miejsce w konkursie, ale przewaga nad rynkiem, dająca satysfakcję i zadowalające stopy zwrotu.

Konkurs jest, jak nazwa wskazuje, konkursem. Jego istotą jest rywalizacja w takim zakresie, jak uregulował to organizator wydarzenia. Krótszy czas i większa intensywność rozgrywki nie oznaczają jednak, że rządzi tu przypadek i uczestnik może zgarnąć główną nagrodę praktycznie w stu procentach opierając się na szczęściu. Potrzebny jest przemyślany plan i gotowość do poniesienia ryzyka. Tylko tak się wygrywa.

Inaczej wygląda to w konkursach opartych na wirtualnym kapitale. Tam nie ryzykuje się własnymi środkami, a przez to można sobie pozwolić niemal na wszystko. Konieczność zaangażowania własnych oszczędności sprawia, że dużo bardziej liczy się doświadczenie i umiejętność radzenia sobie z rynkiem i własnymi emocjami. Patrząc w przeszłość można dostrzec, że zwycięzcami zostają najczęściej inwestorzy z wieloletnim stażem, posiadający już swoje sprawdzone systemy i chcący sprawdzić je w realiach konkursowych, żeby zawalczyć o nagrody. 

Wiedząc, że posiada się system dający przewagą nad rynkiem, warto zaryzykować zgłoszenie kilku rachunków. Przyszłości nie znamy, ale może się okazać, że zysk na poziomie 500% nie pozwoli na zajęcie pierwszego miejsca. Z jednej strony może pojawić się niesmak, ale z drugiej musimy pamiętać, że z 5 tysięcy zrobiliśmy 25 tys. zł, co jest wynikiem wprost fenomenalnym. Taki rezultat może dać zysk nawet wtedy, gdy wyzerujemy 2-3 inne konta. Niekiedy więc sumaryczny rezultat pokazuje, że warto iść na całość.

środa, 28 października 2015

Humanista testuje #4 - ING Makler Mobile

Pod poprzednim tekstem dotyczącym moich preferencji odnośnie rachunku maklerskiego pojawiły się komentarze odnośnie inwestowania za pośrednictwem aplikacji mobilnej. W dniu dzisiejszym rozwijam ten temat, gdyż biorę na warsztat aplikację ING Securities, funkcjonującą pod nazwą ING Makler Mobile.

Jeśli chcecie przeczytać poprzednie teksty z cyklu Humanista testuje, znajdziecie je pod poniższymi linkami:

Czego oczekuję od aplikacji mobilnej?


Czasy się zmieniają i zmienia się również sposób inwestowania. Kiedyś trzeba było chodzić do domów maklerskich, później zlecenia składano telefonicznie, a ja jako inwestor rozpocząłem funkcjonowanie w czasach, kiedy wszystko załatwia się przez internet. Aplikacje mobilne wydają się kolejnym wielkim krokiem i zmianą, której następowanie mamy możliwość obserwować z miesiąca na miesiąc. 

Niestety nie znalazłem statystyk dotyczących udziału zleceń składanych z telefonu do ogólnej puli zleceń pochodzących od inwestorów indywidualnych. Statystyk mogłyby dostarczyć dane pochodzące z domów maklerskich lub też ogólna ankieta prowadzona wśród inwestorów. Z pewnością jednak udział apek mobilnych rośnie.

Sam od kilku miesięcy handluję prawie wyłącznie za pośrednictwem aplikacji mobilnych. Jak wiecie, pracuję ciągle na etacie i przywiązywanie się do przeglądarki internetowej ograniczałoby moje pole manewru do zleceń składanych po sesji lub w ostatnich jej minutach. A dzięki nowym technologiom, mam możliwość działania praktycznie o dowolnej porze. 

Można więc powiedzieć, że mam już pewne doświadczenie związane z tą formą inwestowania i wyrobiłem sobie określone preferencje co do funkcji, których bym od aplikacji oczekiwał.

Przede wszystkim jest to możliwość szybkiego złożenia zlecenia. Obsługa smartfona nie jest jeszcze tak prosta, jak poruszanie się myszką po pulpicie komputera, a co za tym idzie, interfejs powinien być tak ułożony, aby trzeba było wykonać minimalną ilość czynności w celu złożenia zlecenia. Przekłada się to w praktyce na ilość kroków, które trzeba wykonać, aby zlecenie utworzyć, zaakceptować i wysłać na rynek. 

Na ten aspekt składają się drobiazgi, jak chociażby automatyczne pobranie ceny z arkusza, zamiast konieczności samodzielnego jej wpisania. Są to również strzałki pozwalające modyfikować cenę, bez potrzeby używania klawiatury. Jeśli sprzedajemy instrumenty z portfela, do zlecenia automatycznie powinna się zassać liczba posiadanych papierów i cena rynkowa z arkusza. Takie właśnie drobiazgi decydują o tym, czy jesteśmy w stanie szybko zareagować na zmieniającą się sytuację.




poniedziałek, 26 października 2015

Wielki konkurs TMS Brokers - otrzymaj milion w zarządzanie

Z pewnością już o tym wiecie, gdyż o całej akcji jest głośno w internecie od kilku tygodni. Ja sam otrzymałem informację o konkursie z kilku niezależnych źródeł, w tym i od osób niezwiązanych z rynkami, ale pamiętających, że o rynkach piszę.

Dom Maklerski TMS Brokers organizuje konkurs inwestycyjny pod nazwą TMS Trader dla najlepszych inwestorów w Polsce, w którym inwestorzy będą rywalizowali o uzyskanie najwyższej stopy zwrotu. Szczególną uwagę przyciągają tutaj nagrody. Za pierwsze miejsce, czyli uzyskanie najlepszego wyniku, inwestor otrzyma propozycję zarządzania kwotą 1 000 000 zł. Co więcej, samo zarządzanie nie jest wyłączną nagrodą, gdyż zwycięzca będzie mógł zatrzymać dla siebie 80% zysków, które tym milionem wypracuje. Nie przypominam sobie, żeby coś takiego miało już na naszym rynku miejsce.

wtorek, 20 października 2015

Czy rajd św. Mikołaja jest w tym roku realny?

W dniu wczorajszym mój brat Mikołaj miał urodziny, więc postanowiłem przyjrzeć się sytuacji na dwa miesiące przed końcówką roku, która to na giełdach utożsamiana jest zazwyczaj właśnie z rajdem św. Mikołaja. Śniegu co prawda za oknami nie ma i jeszcze średnio myślimy o przygotowaniach do zabawy sylwestrowej, ale przyjrzeć się rynkowi wcale nie zaszkodzi.

Indeksy dobrze nie wróżą


Odpaliłem mojego PowerTradera (dla czytelników zniżka 10%) i postanowiłem sprawdzić, co pokazują nam giełdowe średnie. Niestety indeks WIG20 znajduje się w kilkuletnim ruchu bocznym, który w ostatnich miesiącach przyjmuje postać ruchu spadkowego. Otarliśmy się niedawno o poziom 2020 pkt, będący dość silnym wsparciem, przez co wielu inwestorów odetchnęło z ulgą. 

Moim zdaniem, może to być jednak ulga przedwczesna. Jeśli przeanalizujemy obraz techniczny przez pryzmat swingów cenowych zauważymy, że mamy za sobą krótkoterminowy ruch wzrostowy, który wydaje się właśnie tracić impet. Potwierdza to przebieg oscylatora stochastycznego, który zbliżył się do poziomu 80, utożsamianego z obszarem wykupienia.


Taki właśnie przebieg notowań może zwiastować niższe szanse na kontynuację wzrostów. Wystarczy spojrzeć, jak rynek zachował się poprzednim razem, kiedy to oscylator wyszedł nad górną kreskę.

czwartek, 15 października 2015

Idealne konto maklerskie - jakie cechy powinno posiadać?

Sześć lat doświadczenia na rynkach finansowych sprawia, że posiadamy już wyrobione zdanie na niektóre tematy. Wiemy, jaka analiza sprawdza nam się najlepiej, który program jest wart swojej ceny, a którego byśmy nie wzięli nawet z darmo. Posiadamy również wyrobione zdanie o cechach i funkcjonalnościach, które powinien posiadać idealny rachunek maklerski. I o tym właśnie, z mojej perspektywy, będzie dzisiejszy tekst.

Dylematy początkującego inwestora


Tak się paradoksalnie składa, że przygodę z inwestycjami rozpoczynamy od założenia rachunku maklerskiego. Jest to jeden z pierwszych kroków, które stawiamy na tej drodze, ale dokonany wybór będzie miał swoje skutki przy każdym złożonym zleceniu, niekiedy przez długie lata. Jednak początkujący inwestor nie ma wielkiego pojęcia o funkcjonalnościach, których będzie potrzebował. Nie wie, co jest ważne, co mniej ważne, z czego będzie korzystał, a co pozostanie zakurzone przez cały czas.

Dlatego też, chcąc wybrać swój pierwszy rachunek maklerski, warto posłuchać zdania innych osób, posiadających większe doświadczenie w tym temacie. Niekiedy zdarza się również, że inwestorzy z kilkuletnim stażem decydują się na zmianę brokera, co też wymaga odpowiedniego przemyślenia dokonywanego wyboru. Głównie dlatego, że zmiana domu maklerskiego przy portfelu pełnym różnych walorów nie tylko rodzi konieczność załatwienia formalności, ale również generuje określone koszty związane z transferem aktywów.

Stąd też wybór brokera jest niezmiernie ważną decyzją i nie należy jej bagatelizować. Co więcej, nie należy się również kierować najniższymi prowizjami, gdyż znam wiele osób, które bardzo szybko pożałowały swojej decyzji. Jakie więc konto wybrać?


poniedziałek, 12 października 2015

FinScreen #1 - ciekawe treści ze świata inwestycji

Postanowiłem zapoczątkować nowy cykl artykułów zatytułowany FinScreen. Będę w nim podrzucał teksty, nagrania i materiały, które wydają mi się ważne dla polskich inwestorów. Niektóre treści udaje mi się publikować przez moje social media, ale niestety nie do wszystkich jestem w stanie dotrzeć w ten właśnie sposób. Stąd pomysł, żeby publikować je w formie wpisów.

Myślę, że może to też być dobra okazja dla moich czytelników, żeby w komentarzu podesłać link do ciekawego artykułu czy nagrania. W ten sposób możemy dzielić się wartościowymi materiałami, jednocześnie poszerzając swoją wiedzę na temat świata inwestycji.

poniedziałek, 5 października 2015

Jakie biuro rachunkowe wybrać dla naszej firmy?

Każda firma musi mieć prowadzoną księgowość. Duże przedsiębiorstwa posiadają własne komórki wewnętrzne, które zajmują się tego typu kwestiami, natomiast zdecydowana większość mniejszych firm zleca prowadzenie swoich spraw podmiotom zewnętrznym, jakimi są biura rachunkowe.

W dzisiejszym tekście dzielę się wrażeniami ze współpracy z moim biurem rachunkowym. Opiszę, które funkcjonalności są dla mnie ważne i dlaczego, jak również podpowiem, na co zwrócić uwagę.

Tekst ten jest trzecim z cyklu dotyczącego prowadzenia własnej firmy. W artykułach tych dzielę się moimi doświadczeniami związanymi z blogowym biznesem. Polecam również konkretne rozwiązania, które sprawdziły się w moim przypadku, jak również poruszam praktyczne aspekty funkcjonowania firmy. Do tej pory w cyklu ukazały się:
  • Jakie biuro rachunkowe wybrać dla naszej firmy 
Jeśli interesuje Cię temat zakładania i prowadzenia własnej działalności, polecam przeczytać również wcześniejsze wpisy.

Samodzielna księgowość, czy biuro rachunkowe?


Dla niecierpliwych odpowiem od razu - biuro rachunkowe.

Opowiadając o zamiarze założenia działalności gospodarczej czasami słyszymy o osobach, które samodzielnie prowadzą sprawy swojej firmy, w tym również księgowość. Taki wariant jestem w stanie zrozumieć w wypadku składania dorocznych deklaracji podatkowych, będąc osobą zatrudnioną na etacie. Wtedy mamy jednego pracodawcę, przepisanie kilku komórek z PIT-11 do PIT-37 i praktycznie po problemie. Co więcej, można to robić samodzielnie, gdy podejmuje się również inne aktywności zawodowe. Za rok 2014 sam rozliczyłem swoje podatki, zarówno pochodzące z etatu, kilkunastu umów o dzieło, jak również z działalności inwestycyjnej. A więc wiem dobrze, że można.

Prowadzenie własnej firmy to jednak zupełnie inna para kaloszy. Z cyklu rocznego przechodzimy na cykl miesięczny, kiedy to wiele obowiązków spoczywa na nas kilkanaście razy w roku. Oprócz odprowadzania należnych podatków i składek, musimy również sporządzać i wysyłać deklaracje podatkowe w rodzaju VAT-7. Co więcej, samo prowadzenie firmy nakłada na nas wiele obowiązków. Księga przychodów i rozchodów, ewidencja sprzedaży i zakupów VAT (dla vatowców), amortyzacja, pensje pracowników (jeśli ich mamy) są to rzeczy wymagające należytej staranności.


czwartek, 1 października 2015

Spółki Ciekawe Technicznie - październik 2015 - portfel -1,02%

Wrzesień nie był przyjazny dla inwestorów i skończył się dalszymi spadkami indeksów giełdowych. Jest to trudne środowisko inwestycyjne i nie ma się co dziwić stratom ponoszonym przez inwestorów. Aktualnie indeks Wig20 znajduje się blisko wsparcia umieszczonego tuż powyżej poziomu 2000 pkt. Jego pokonanie będzie bardzo negatywnym sygnałem, a spektakularna obrona wyniesie w górę portfele osób, które kupią blisko wsparcia. Oczywiście jak będzie, czas pokaże.

W tym miesiącu znalazłem dla Was 10 spółek, które mogą wpaść w oko inwestora poszukującego stabilnych trendów wzrostowych. Wszystkie te spółki mają za sobą ładną historię z ostatnich miesięcy, która może stać się wiatrem pchającym notowania ku nowym maksimom. Obejrzyjcie nagranie, a później dajcie znać, czy zgadzacie się z moją analizą.


Wrzesień w portfelu Spółek Ciekawych Technicznie był kolejnym spadkowym miesiącem, gdyż wartość zgromadzonych środków skurczyła się o 1,02%. Jest to wynik mało zadowalający, ale wiedząc, że będący benchmarkiem WIG stracił 2,84% możemy jednak łaskawiej spojrzeć na tę stratę. Gdyby tak z miesiąca na miesiąc pokonywać WIG o prawie 2%, po kilku latach mielibyśmy fortunę.

Z tej też perspektywy patrząc, nie jestem wcale zawiedziony takim, a nie innym rezultatem. Należy również podkreślić fakt, że spadło zaangażowanie w akcje, niegdyś wynoszące 100%. We wrześniu było dni, kiedy portfel składał się z zaledwie siedmiu spółek. Powodem tego jest usunięcie ze składu portfela spółek Forte i Grupy Kęty. Niezależnie od tego, jak zachowują się te akcje dzisiaj, decyzje takie należało podjąć.

poniedziałek, 28 września 2015

Pięć moich rad dla początkujących blogerów

Treść dzisiejszego wpisu będzie stanowił mail, którego napisałem w piątek do mojej znajomej. Zamierza ona założyć bloga na pograniczu parentingowo-lifestyle'owym i poprosiła mnie o kilka porad odnośnie rozpoczęcia tego projektu. Aktualnie przebywa ona na urlopie macierzyńskim, więc jest na świeżo z tematem małego dziecka, jak również posiada trochę czasu, który może poświęcić na pisanie. Gdzieś w tle pojawia się temat zarobkowania na blogu, stąd mail pisany częściowo pod tym kątem.

Uznałem, że warto jest podzielić się treścią tego maila z moimi czytelnikami, gdyż zapewne kilkoro z Was planuje założenie własnego bloga lub też jest na początku tej drogi. Stąd też moje uwagi mogą być przydatne. Dowiecie się z niego również, jak ja podchodzę do blogowania, jak myślę o Was, jako moich czytelnikach. 

A więc zaczynamy...


wtorek, 22 września 2015

Linia trendu - jak stosować najprostsze narzędzie AT

Większość inwestorów spotykających się z analizą techniczną po raz pierwszy, dowiaduje się o teorii Dowa i zasadzie, że średnie rynkowe dyskontują wszystkie dostępne na rynku informacje. Drugą rzeczą, którą się poznaje jest trend, będący główną kategorią AT. A trzecią rzeczą i jednocześnie pierwszym narzędziem, jest linia trendu. Nie ma chyba nic prostszego niż linia poprowadzona przez dwa punkty i mówiąca nam, jak mamy inwestować. W praktyce jednak okazuje się, że trudnościom nie ma końca.

Dzisiejszy tekst jest rozwinięciem i upublicznieniem wiedzy zaprezentowanej na moim ostatnim szkoleniu. Mam nadzieję, że w przyszłości znajdziecie czas na uczestnictwo w kolejnych spotkaniach.

Jako że wykorzystuję czasem linie trendu w swoich inwestycjach, postanowiłem podzielić się z Wami moim podejściem. Jest ono subiektywne i wcale nie pretenduję do stosowania ich w jedyny słuszny sposób. Uważam jednak, że wypracowałem sobie pewne stabilne i zdroworozsądkowe podejście, pozwalające stosować linie tam, gdzie można je stosować, jednocześnie nie zawracając sobie nimi głowy tam, gdzie nie są one znaczące. Ciekaw jestem, czy podzielicie moje zdanie w poniżej opisanych kwestiach.

Czym jest linia trendu - wprowadzenie


Linia trendu jest prostą (półprostą) poprowadzoną przez dwa istotne punkty rynkowe. Jej kierunek i przebieg pomagają nam ocenić przebieg trendu. W wypadku trendu wzrostowego, linię rysujemy po dołkach, w wypadku trendu spadkowego, po wierzchołkach. Przebicie linii trendu interpretowane jest jako sygnał zakończenia obowiązującego trendu i zapowiedź odwrócenia.

Teoria wydaje się bardzo prosta. Praktyka pokazuje jednak, że ilu inwestorów, tyle linii trendu. Niektóre są przełamywane i wcale nie oznacza to odwrócenia trendu. Z kolei inne wyrysowane są totalnie od czapy i chyba tylko autor jej położenia zwróci uwagę na dane miejsce.

wtorek, 15 września 2015

Czy już warto kupować akcje? [+szkolenie]

Od maja rynki spadły i nie ma się co oszukiwać, spadły jak cholera. Co więcej, 24 sierpnia mieliśmy sesję, która sporo zmieniła w głowach inwestorów nie tylko na rynku w Warszawie, ale również w USA, gdzie kontynuacja hossy stanęła pod znakiem zapytania.

Można oczywiście prześcigać się w poszukiwaniu przyczyn takiego stanu rzeczy. OFE, banki, Grecja, Rosja itd. Niezależnie od tego, wykresy od dłuższego czasu spadają i musimy się z tym faktem pogodzić. To przecież średnie rynkowe pokazują nam bieżącą koniunkturę. Niektórzy wskazują nawet, że z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Skala spadków i kontrariańskie podejście skłaniają część inwestorów do myślenia o ponownym zwiększeniu zaangażowania w rynek kapitałowy. Być może jest to właśnie okazja do kupna akcji w sytuacji, gdy są one tańsze niż kilka miesięcy temu. Z drugiej strony trzeba również przeanalizować szerokie trendy i rozważyć, czy nie są one zagrożone.

czwartek, 10 września 2015

Porównanie portfeli inwestycyjnych online [do pobrania]

Wielu inwestorów szuka możliwości śledzenia swoich wyników inwestycyjnych, celem dalszego ich analizowania. O konieczności gromadzenia danych i ich istotności pisałem już kilka miesięcy temu. Poszukiwania idą najczęściej w dwóch kierunkach. Można stworzyć własny arkusz w excelu, dowolnie go konfigurując i uwzględniając wszystkie nasze preferencje, a można również oprzeć się na gotowych rozwiązaniach w postaci portfeli dostępnych online. Porównanie obu tych rozwiązań opisałem w kwietniu.

Dzisiaj przyszła kolej na porównanie portfeli dostępnych w Internecie. Co ciekawe, zestawienie to nie będzie mojego autorstwa. Przysłał mi je mailem czytelnik bloga, Michał Borowiecki, który sam wykonał pracę nie tylko w zakresie przejrzenia oferowanych opcji, ale również stworzył kryteria oceny poszczególnych portfeli.

Porównane zostały portfele dostępne na:
Michał wyodrębnił 13 kryteriów, którym nadał różne wagi, w zależności od tego, na ile sam ceni poszczególne funkcjonalności. Poniżej znajdziecie zrzut arkusza służącego do oceny dostępnych serwisów:


Z powyższego zestawienia wynika, że najlepsze parametry posiada portfel udostępniany przez myfund.pl. Ale to tylko preferencje Michała. Jeśli macie własne kryteria, możecie stworzyć swoje zestawienie. Arkusz można pobrać z tego miejsca (pobiera plik) i dowolnie zmienić wagi poszczególnych parametrów. Co więcej, w komentarzach do poszczególnych komórek znajdują się wartościowe informacje odnośnie podanych parametrów.

A jakie są Wasze doświadczenia? Korzystacie już ze wspomnianych portfeli? Czy jednak budujecie je od zera samodzielnie?

poniedziałek, 7 września 2015

Kwartał bycia przedsiębiorcą - doświadczenia i bilans

W tym tygodniu mijają równo trzy miesiące od dnia, w którym założyłem moją działalność gospodarczą. Zdecydowałem się na ten krok, gdyż był on naturalny jeśli chodzi o rozwój bloga, a i moi partnerzy coraz częściej pytali o możliwość rozliczania się za pomocą faktury VAT. Moje doświadczenia związane z zakładaniem firmy opisałem w tekście sprzed kilku tygodni, do którego odsyłam wszystkich, którzy go jeszcze nie czytali. Dzisiejszy tekst będzie kontynuacją poprzednich rozważań.

Tekst ten jest drugim z cyklu dotyczącego prowadzenia własnej firmy. W artykułach tych dzielę się moimi doświadczeniami związanymi z blogowym biznesem. Polecam również konkretne rozwiązania, które sprawdziły się w moim przypadku, jak również poruszam praktyczne aspekty funkcjonowania firmy. Do tej pory w cyklu ukazały się:
  • Kwartał bycia przedsiębiorcą - doświadczenia i bilans 
Jeśli interesuje Cię temat zakładania i prowadzenia własnej działalności, polecam przeczytać również wcześniejsze wpisy.

Jak oceniam minione trzy miesiące


Okres prowadzenia firmy to w zdecydowanej większości pozytywne doświadczenia. Formalności i koszty, które się w związku z tym pojawiły okazały się nie takie straszne i stosunkowo łatwe do udźwignięcia, a korzyści przekroczyły moje oczekiwania. Mam tu na myśli nie tylko korzyści finansowe, gdyż te są efektem kilku lat blogowania, ale również zmiany w moim nastawieniu do tworzenia obu serwisów i ogólnej aktywności w sieci. Ponosząc określone koszty, musiałem podjąć kilka ważnych decyzji i, mówiąc kolokwialnie, wziąć się za siebie. Z pewnością przełożyło się to na wiele nowych doświadczeń.

Możliwość odliczania kosztów - największa zaleta


Dotychczas w mojej blogerskiej działalności miałem bardzo ograniczone możliwości odliczania kosztów od uzyskiwanych przychodów, W rezultacie opierałem się na sztywnym, 20-procentowym koszcie uzyskania przychodów. Koszty były oczywiście zdecydowanie wyższe, ale nie miałem możliwości ich odliczenia.

Prowadzenie działalności daje mi taką możliwość. W efekcie wszystkie stałe koszty, takie jak utrzymanie serwera i domen, reklama na facebooku, koszty dojazdów na spotkania z klientami i partnerami mogły w końcu zostać uwzględnione w rozliczeniach. Oprócz tego, mogłem przekazać na działalność gospodarczą ruchomości, które służą mi w większości do firmowych działań. Mam tu na myśli chociażby komputer czy też samochód.

Kolejnym krokiem jest czynienie inwestycji na potrzeby rozwoju blogów. Z tym też założeniem zakupiłem kamerę HD, którą niebawem wykorzystam do tworzenia nowych nagrań. Mam nadzieję, że ta forma przypadnie Wam do gustu. Podobna inwestycja być może nie doszłaby do skutku, gdybym nie mógł ująć tego wydatku w kosztach.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails