czwartek, 14 listopada 2019

Powyborcze nadzieje - SCT listopad 2019

Obserwowane od kilku tygodni odreagowanie na warszawskiej giełdzie rodzi u wielu inwestorów nadzieje na zmianę nastrojów i pojawienie się większych wzrostów. Towarzyszy temu widoczny optymizm w sektorze energetycznym po ogłoszeniu, że obszaru tego nie będzie już nadzorował minister Tchórzewski. Czy jednak cały rynek rośnie równo?

Patrząc na stopę zwrotu z indeksu Wig20 można być rynkowym optymistą. Na przestrzeni ostatniego miesiąca notowania wzrosły o prawie 6%, co jest wynikiem wartym odnotowania. Niestety głębsza analiza poszczególnych sektorów pokazuje, że wzrosty te oparte są bardziej na nastawieniu międzynarodowych graczy niż na zmianach sentymentu nad Wisłą.


Wyraźnym dowodem tego jest zachowanie indeksów mniejszych spółek. W tym samym okresie mWig40 wzrósł o 4,5%, a sWig80 zaledwie o 0,5%. Również indeks cenowy wszystkich spółek wzrósł ledwie o 1%. Na tej podstawie można wysnuć wniosek, że popyt widoczny w ostatnich tygodniach ma przede wszystkim źródła zagraniczne.


Potwierdzeniem tego faktu jest kształt indeksu MSCI Emerging Markets, który również ostatnie tygodnie zalicza do udanych. Można więc powiedzieć, że rośniemy na fali poprawy sentymentu do wszystkich rynków rozwijających się. Czy fala ta zaprowadzi nas do tegorocznych maksimów na Wig20? 200 punktów nie jest bardzo dużym dystansem, ale do takiego zrywu potrzeba czegoś więcej niż chwilowej poprawy sentymentu.

Byłbym również bardzo ostrożny przy wyciąganiu odważniejszych wniosków z ostatnich wzrostów na spółkach energetycznych. Prawdą jest, że rynek od dłuższego czasu czekał na zmianę ministra na takiego, który nie będzie traktował spółek jak skarbonek służących do finansowania politycznych potrzeb rządu. I na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest to zmiana na plus.

piątek, 8 listopada 2019

Turbo Wyzwanie znów rozgrzeje GPW

Jesień na GPW jest zazwyczaj okresem bardzo ciekawych inicjatyw edukacyjnych. Jedną z nich jest Turbo Wyzwanie, czyli coroczna gra inwestycyjna z wykorzystaniem certyfikatów ING Turbo. Na najlepszych czekają nagrody warte 32 tysiące złotych!

Obecne dość trudne czasy dla inwestorów na GPW sprzyjają poszukiwaniu nowych rozwiązań i instrumentów finansowych. Mają one pozwolić nam na zarabianie niezależnie od tego, czy na giełdzie panuje aktualnie hossa, bessa, czy dość nudny ruch boczny, z którym mamy do czynienia obecnie. W mojej ocenie świetnie sprawdzają się w tej roli certyfikaty ING Turbo.

Czytelnicy śledzący mojego bloga od dłuższego czasu z pewnością wiedzą, że wielokrotnie poruszałem już tematykę tych właśnie certyfikatów. W dużej mierze dlatego, że wpasowują się one moim zdaniem w pewną lukę, która powstała pomiędzy rynkiem akcji, a rynkiem kontraktów terminowych, kojarzonych zazwyczaj z wysoką dźwignią finansową i wysokim ryzykiem.


Certyfikaty ING Turbo dają możliwość inwestowanie z wykorzystaniem dźwigni finansowej, ale to my sami decydujemy o jej wielkości. Kto czuje się pewniej, może zagrać odważniej, a kto preferuje bardziej defensywne podejście, może zupełnie z dźwigni zrezygnować. Istota lewara sprowadza się do tego, że angażujemy w transakcję jedynie część docelowej wielkości pozycji. Dzięki temu nawet mniejsze portfele mogą być optymalnie zarządzane. Warto jeszcze wspomnieć, że certyfikaty, w przeciwieństwie do instrumentów pochodnych, są dostępne dla posiadaczy rachunków IKE i IKZE. Wystarczy rachunek maklerski w dowolnym domu maklerskim z dostępem do GPW.

Drugą ważną cecha certyfikatów ING Turbo jest fakt, że nie możemy stracić na nich więcej niż suma środków zaangażowanych w dany certyfikat. W rzeczywistości takie sytuacje zdarzają się dość rzadko, dzięki czemu inwestor jest dość mocno zabezpieczony, nawet jeżeli rynek przesunie się dynamicznie w niepożądanym kierunku. 

Trzecią cechą jest możliwość uzyskania ekspozycji nie tylko na akcje i indeksy notowane na warszawskiej giełdzie, ale również na walory zagraniczne, w tym surowce. Warto chociażby wspomnieć o certyfikatach na notowania palladu, platyny, czy też 30-letnich obligacji USA.

poniedziałek, 28 października 2019

Hity inwestycyjne 2020 roku

Rok 2019 powoli dobiega końca i moim zdaniem nie był to szczególnie powalający rok pod względem wydarzeń na giełdach. Zanim zaczniemy oficjalne podsumowania i rankingi stóp zwrotu, warto rzucić okiem w przyszłość i zastanowić się, które obszary świata inwestycji mogą być atrakcyjne w perspektywie nadchodzącego roku.

W minionych miesiącach na rynkach finansowych wiele się nie działo. Co prawda Bitcoin wzrósł z 3200 do prawie 14 000 dolarów, ale nie było już mowy o masowym szaleństwie, jak miało to miejsce w 2017 roku. Również hossa w branży producentów gier jakby przygasła, mimo że CD Projekt regularnie ustanawia rekordy cenowe. Spadające notowania wielu spółek z tego sektora wskazują, że gorączka minęła i nadszedł czas twardej weryfikacji niedawnych debiutantów. I wielu z nich zostało srogo ukaranych przez rynek, czego dowodem są spadające notowania.


Również rynek amerykański, będący dotychczas przykładem dynamicznej hossy, nabiera nieco zadyszki. Po odbudowaniu strat wygenerowanych w końcówce 2018 roku, udało się ustanowić nowe maksima cenowe, ale z każdym kolejnym wierzchołkiem coraz trudniej jest piąć się w górę.


Z drugiej strony wiemy, że w środowisku niskich stóp procentowych inwestorzy desperacko poszukują obszarów, które mogą przynosić atrakcyjne wyniki. Z tego też względu jeżeli tylko pojawi się na horyzoncie perspektywiczna branża lub ciekawe aktywo, z pewnością kapitał popłynie tam szerokim strumieniem.

Hity inwestycyjne 2020 roku


W dzisiejszym artykule chcę się skupić na perspektywie polskiego inwestora indywidualnego. Nie będę analizował wszystkich światowych rynków, ale postaram się wskazać, gdzie moim zdaniem można będzie zarobić pieniądze w perspektywie nadchodzącego roku. Każda z trzech propozycji jest zupełnie inna i dzięki temu może skusić inwestorów o innym profilu ryzyka.

Branża OZE na GPW

Po gamingu, to właśnie branża skupiona wokół odnawialnych źródeł energii zaczyna dość jasno błyszczeć na warszawskiej giełdzie. Sprzyja temu szereg czynników, które można pomieścić w dwóch kategoriach.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails