Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trójkąt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trójkąt. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 listopada 2014

Trudna sztuka nicnierobienia kluczem do sukcesu

Nie jest łatwo być inwestorem zarabiającym na giełdzie. Jednym z problemów, które często przytrafiają się początkującym, ale nie tylko, jest poczucie, że trzeba dokonywać transakcji. Dotyczy to zwłaszcza rynku instrumentów pochodnych, ale nie tylko. Czasami rynek nam nie sprzyja, ale mimo tego zajmujemy pozycję. W tej chwili mam do czynienia właśnie z taką pokusą.


Jak widzimy na powyższym wykresie z PowerTradera, indeks Wig20 znajduje się aktualnie blisko szczytu trójkąta symetrycznego, będącego niejako punktem decyzyjnym dla tej formacji. Z drugiej strony, nie mam absolutnie żadnych oczekiwań kierunkowych co do dalszych ruchów tego indeksu. Zazwyczaj jest tak, że potrafię stosunkowo łatwo ocenić, czy rynek znajduje się w okresie wyczerpania czy wykupienia lub czy się do takiego stanu zbliża. Wykorzystuję to chociażby przy moich transakcjach na opcjach i podejście to bardzo dobrze mi się sprawdza. Teraz jednak nie mam żadnego określonego planu. Decyzja może być tylko jedna - nie handluję.

poniedziałek, 10 czerwca 2013

czwartek, 14 marca 2013

Azotowy trójkąt w trendzie

Jako że posiadam akcje Azotów Tarnów, przyglądam się wykresowi nieco częściej niż innym spółkom. Od jakiegoś czasu kurs zatrzymał się w stosunkowo wąskiej i dodatkowo zawężającej się konsolidacji. 

Przyjmuje ona postać trójkąta wznoszącego się, a dotychczasowy kierunek trendu może sugerować wybicie górą. W każdym razie spółka nie raz już pokazywała, że przebija dotychczasowe opory techniczne bardzo gwałtownie.

sobota, 1 września 2012

Spółki ciekawe technicznie - wrzesień 2012

Rozpoczyna się kolejny miesiąc, kończy się okres wakacyjny, więc czas po praz kolejny przyjrzeć się rynkowi w poszukiwaniu okazji inwestycyjnych. Przypominam o rzuceniu okiem do kryteriów, w oparciu o które dobieram spółki do zestawienia.

Ogólny obraz rynku

Mamy do czynienia z bardzo ciekawą sytuacją. Po silnych wzrostach nastąpiła korekta, która w wypadku WIG20 zniosła ok 50% fali wzrostowej. Ponadto oscylator stochastyczny dla tego indeksu znajduje się już poniżej poziomu 20 i w piątek, dzięki wzrostowej sesji, nastąpiło przecięcie obu jego linii. Może to oznaczać dobry sygnał do akumulowania akcji w oczekiwaniu na zakończenie korekty i nową falę wzrostową. Tym bardziej warto jest rozejrzeć się po rynku w poszukiwaniu perełek, których jak zwykle kilka znaleźć się udało.

Apator
Spółka od roku w trendzie wzrostowym, który układa się jak po sznurku. Pozostaje jedynie trzymać stopa na miejscu i liczyć, że nic się w tej materii nie zmieni. Akcji nie posiadam.

Emcinsmed
Spółka pojawia się już po raz kolejny w zestawieniu. Wydaje się, że formacja oRGR się powiodła i obecnie cena akcji zmieniła trend na wzrostowy. W końcu najfajniejsze trendy to te, które łapie się na samym dole. Odstrasza jedynie mała płynność na walorze. Akcji nie posiadam.

Handlowy
Handlowy zachowuje się bardzo podobnie do głównych indeksów, ale po pierwsze jest od nich silniejszy, a po drugie płaci dywidendę. Dlatego też, w oparciu o obecny układ swingów na indeksach, można pokusić się o zakup akcji w korekcie z nadzieją, że szybko się ona zakończy, pozwalając nam na partycypację w kolejnym swingu wzrostowym. Akcji nie posiadam.

Neuca
Spółka od roku w trendzie wzrostowym, znacie to. Akcji nie posiadam.

Krezus
 
Powrót z dalekiej podróży, bo już w pewnym momencie spisałem Krezusa na straty. Obecnie wróciliśmy na całkiem ciekawe poziomy, lecz niestety rynek jest w ostatnim okresie wysoko, więc nie może być mowy o tanim kupnie. Z drugiej strony spółka nie raz pokazywała, że potrafi jednym ruchem zrobić kilkadziesiąt procent, czasem zaliczając niewielki przystanek. Z pewnością zalecam ustawienie ciasnego stop lossa. Akcji nie posiadam.

Integerpl
Zagranie zerojedynkowe pod utrzymanie wsparcia na poziomie 130 zł. Ostatnia sesja co prawda źle wygląda, ale szanując dotychczasowy trend, trzeba dać jej szansę. Osobiście uzależniłbym kupno od ruchu w górę. Ponadto spadek o kolejne 2-3% w mojej ocenie neguje całą formację. Akcji nie posiadam. 

Puławy
Cena już jest wysoko, ale można się skusić na zagranie pod kontynuację dotychczasowego trendu. Przy kupnie teraz trzeba by było zostawić trochę więcej miejsca na ruch korekcyjny. Akcji nie posiadam.

Sanok
Roczny trend wzrostowy zdaje się hamować, uformowała się ładna "czapeczka". Jeśli wierzycie, że Sanok pójdzie jeszcze w górę, można zaryzykować, ale trzeba mieć na uwadze możliwe spadki. Akcji nie posiadam. 

Skotan
Skotan funduje nam formację trójkąta w trendzie wzrostowym. Zakładamy więc, że wybicie nastąpi górą, a bliskość apexu sprawia, że można ustawić dość ciasnego stop lossa. Wygląda to całkiem fajnie, zwłaszcza jak się spojrzy na ostatni ruch wzrostowy między majem i lipcem. Akcji nie posiadam.

Zamet
Spółka po raz kolejny w zestawieniu, ale należy jej się za ten ruch w górę z ostatniego miesiąca. Zeszłomiesięczny wykres podejrzeć można TUTAJ. Obecnie nie jest już najtaniej, ale tendencja w dobrą stronę, więc jestem dobrej myśli. Akcji nie posiadam.

Zetkama
I na koniec coś pięknego. Od dwóch lat trend wzrostowy, który zaczyna się w lewym dolnym, a kończy w prawym górnym rogu wykresu. Komentarz jest chyba zbędny. W tym tygodniu zamierzam nabyć akcje tej spółki.

Podsumowanie

Przedstawione wykresy pokazują, że nawet w tych dziwnych czasach można znaleźć spółki w miarę stabilnie rosnące. Smuci jednak fakt, że przeglądając te kilkaset spółek, wyłoniłem zaledwie 16, które spełniały moje kryteria. Pokazuje to, że nawet jeśli indeks rośnie, nie wszystkie spółki robią to w sposób na tyle atrakcyjny, aby się nimi zainteresować. W każdym razie inwestorzy śpiący na gotówce mogą rzuć okiem na wykresy powyżej.

niedziela, 22 kwietnia 2012

Swing trading poszedł spać

Są czasem takie chwile w działalności inwestora dyskrecjonalnego, w których nie wie, co ma zrobić. Ja jestem właśnie w podobnej sytuacji, ale o tyle lepszej, że wiem co mam zrobić, tyle że nie wiem, co mówi mi rynek. Po prostu nic się nie dzieje. 
Indeks swobodnie sobie opada idąc czymś w rodzaju kanału i praktycznie od dwóch i pół miesiąca raczej obserwuję niż aktywnie gram. Jednym z głównych powodów jest brak wyraźnych wierzchołków swingowych oraz fakt, że znacząco rozjeżdżamy się w porównaniu z USA. To pierwsze znacząco utrudnia analizę kierunku, w jakim podąża nasz indeks i pozwala jedynie ogólnie stwierdzić, że opadamy. Pytanie tylko, czy jest to koncentracja sił przed wybiciem, czy raczej oznaka słabości i przesłanka do sprzedawania akcji. I tu w grę wchodzi USA, gdzie możemy dostrzec coś w rodzaju słabnącego impetu wzrostowego (im w końcu też korekta się należy), przyjmując na DJIA coś w rodzaju formującego się RGR.
Tak więc na razie jest nieco pesymistycznie, ale ciągle w atmosferze wyczekiwania. Czy można dorysować coś jeszcze? Oczywiście :)
Jest trójkąt symetryczny, na którego dolnym ramieniu toczy się właśnie walka dobra ze złem. Czy jest to silny sygnał do kupna przy ciasnym stop lossie? Trudno powiedzieć, jeśli już miałbym zaryzykować to raczej na opcjach OTM, które przy odbiciu w górę lub wybiciu dołem będą mocno zyskiwały na wartości.

Jak widzicie, coś narysowałem, bo zawsze coś uda się narysować. Mogę nawet przekonująco uzasadnić zarówno wariant wzrostowy, jak i spadkowy. Ale czy jestem do któregoś z nich przekonany? Raczej nie. Nie potrafię w aktualnej sytuacji w sposób zdecydowany opowiedzieć się za wzrostami lub spadkami. 

Co w takiej sytuacji robić? Z jednej strony można nie robić nic i być poza rynkiem. Z drugiej, jeśli ma się coś otwartego, można zacieśnić stopy i czekać na rozwój zdarzeń, najwyżej zlecenia zadziałają i uchronimy się przed dużymi stratami. 

Ale co w przypadku opcji? Tak się składa, że w ich przypadku czas ma znaczenie. Pozostało jeszcze prawie dwa miesiące do rozliczenia, a ja już w zasadzie ustawiłem wszystko, co miałem do ustawienia i co mogłem ustawić w warunkach, jakie panowały przez ostatnie miesiące. To właśnie brak wyraźnych swingów, czy to wzrostowych, czy spadkowych, sprawił, że w zasadzie nie jestem do końca zadowolony ze strategii, ale jakiejś wielkiej tragedii nie ma. Cóż, bierze się to, co rynek nam daje :)

Szczerze powiem, że ten bezruch już mnie męczy...

niedziela, 22 stycznia 2012

Łyżka nie istnieje


Edit: Ciekawie na temat formacji odwrócenia w tym ujęciu pisze Kathay.

czwartek, 12 stycznia 2012

wtorek, 6 grudnia 2011

Chwila prawdy dla złota?

No dobra, żadna wielka chwila prawdy nie nadchodzi. Jadnak z drugiej strony, trójkąt symetryczny na złocie daje nam dwa równoważne scenariusze, które mogą się zrealizować.
Logika trendu nakazywałaby wybicie górą, zgodnie z dotychczas dominującą tendencją. Z kolei wybicie dołem też nie będzie jakimś szczególnym powodem do rozpaczy, gdyż całego trendu nie zaneguje. Z drugiej jednak strony, wyjście dołem z tej formacji pokaże tymczasową niezdolność cen żółtego metalu do podążania w kierunku 2000 dolarów.

Pierwszym progiem ostrożnościowym jest poziom 1665-1675, czyli poprzednie swing low. Po jego przebiciu, pozostaje liczyć na obronę ostatnich dołków liczonych po świecach, czyli ogólnie biorąc, poziomu 1600. Dotarcie ceny w te rejony będzie miało stosunkowo pesymistyczną wymowę, gdyż po pierwsze, rozwieje nadzieje na szybki powrót do wzrostów, a po drugie, spowoduje zapewne naruszenie linii trendu z ostatnich 3 lat.

Jak więc widzimy, złoto na razie przystanęło w miejscu i się zastanawia. Wyjście poza zasięg tej formacji (1570-1900) może być istotną wskazówką co do przyszłości jednego z najpiękniejszych trendów ostatniej dekady.

Subscribe to our mailing list

* indicates required

środa, 16 listopada 2011

Trójkąt w trójkącie

Ciekawa sytuacja na kontraktach na SP500 :)




środa, 14 września 2011

Puk puk

Jako zwolennik analizowania wykresów w oparciu o samą cenę (price action) szukam prostych formacji i ukłądów, które dobrze oddają grę popytu i podaży, umożliwiając jednocześnie zajęcie pozycji na rynku przy stosunkowo niskim ryzyku.

Jedną z takich formacji jest układ swingów cenowych, który można określić roboczo "pukaniem do oporu." W trendzie wzrostowym rynek osiąga ekstermum, cofa się, po czym podejmuje kolejną próbę pokonania danego poziomu. Próba jest nieudana, ale kolejny dołek cenowy wypada nieco powyżej pierwszej korekty. Kolejne próby testowania oporu oraz ewentualne kolejne wyższe dołki pokazują siłę rynku byka, sugerując jednocześnie, że jeśli uda się ostatecznie przełamać dany poziom, wybicie będzie miało dynamiczny charakter i pozwoli osiągnąć ładne rezultaty.

Formację tę można również określać mianem trójkąta wznoszącego, lecz w przeciwieństwie do tego ostatniego, dołki nie muszą się układać w jednej linii. Niemniej filozofia popytu i podaży leżąca u podstaw jest taka sama.

Cały figiel przy zagraniu pod tę formację, polega na tym, żeby wstrzelić się w korektę poprzedzającą wybicie, co pozwoli nam ustawić całkiem ciasnego stopa. Jest to w mojej ocenie zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż czekanie na wybicie, właśnie ze względu na kontrolę ryzyka.

Podstawy rozpoznawania takiego układu cenowego możecie obejrzeć TUTAJ. Autor przystępnie tłumaczy zarówno sam układ, jak i sposób zajmowania pozycji.

Nie przepadam za tworzeniem wpisów wyłącznie teoretycznych, więc najpierw dwa przykłady historyczne, a później coś na ząb dla zainteresowanych wypróbowaniem takiej strategii.
TVN
Kernel
PKN Orlen
Jak widzicie, przebieg cen nie zawsze układa się, zgodnie z podręcznikowymi wytycznymi. Niemniej w tej sytuacji nie szukamy idealnych zniesień, czy perfekcyjnych układów, ale jedynie obserwujemy grę sił rynkowych. Jeśli zauważymy zmniejszającą się amplitudę swingów przy zdecydowanie trzymającym się oporze, możemy zakładać, że w najbliższym czasie dojdzie do poważnej próby jego testowania. Co ważne, w próbie tej wezmą zapewne udział wszystkie siły, które dotychczas grały na długich pozycjach, a to daje całkiem duże nadzieje na sukces.

Obiecanym przeze mnie przykładem real time jest cukier, którego wykres właśnie zakończył formowanie kolejnego wyższego dołka, mając za sobą dwukrotne atakowanie poziomu zaznaczonego czerwoną kreską. 
Jak widzicie, postanowiłem zaryzykować na jeszcze ciaśniejszym stopie. Mini swing, pod którym ustawiłem zlecenie obronne jest widoczny na skali H4. Zagranie to odzwierciedla moją awersję do szerokich stopów i jednocześnie jest delikatnym wprowadzeniem do jednego z przyszłych wpisów.

Myślę, że zaprezentowany układ cenowy jest stosunkowo czytelny i zrozumiały. Dla mnie, szczególną jego zaletą jest opieranie się wyłącznie na czystej cenie, dzięki czemu nie musimy się odwoływać do różnych wskaźników, z których żaden nie jest w stanie zareagować tak szybko, jak sam wykres.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Mówią kreski

W świetle ostatnich problemów zadłużeniowych na południu naszego kontynentu oraz kłopotów z podniesieniem limitu zadłużenia w USA, nastąpiła pewna zmiana nastrojów na głównych parach walutowych i indeksach. Oto kilka obrazków:
Na naszym głównym indeksie zauważamy od jakiegoś czasu osłabienie byków. Przebicie poprzedniego minimum cenowego, bardzo marna korekta wzrostowa oraz dzisiejsza czerwona świeczka sprawiają, iż średnioterminowy układ swingów zaczyna przemawiać już za spadkami.
Nieco lepiej wygląda to w szerszej perspektywie, pokazując jednocześnie, że wcale nie mamy jeszcze początków wielkiej bessy. Ot, trafiło się kilka swingów spadkowych, ale jak widzimy jest to niczym w porównaniu do wydarzeń sprzed kilkunastu miesięcy, gdy miał miejsce flash crash.
Na indeksie S&P500 w zasadzie nie dzieje się nic szczególnego. Możemy to potraktować jako normalne i oczekiwane odreagowanie spadkowe po ostatnich sesjach silnie wzrostowych. Z drugiej jednak strony nie trzeba się chyba szczególnie mocno przyglądać, żeby dostrzec potencjalną formację RGR. Przełamanie zaznaczonego wsparcia będzie bardzo niedźwiedzim sygnałem, który może skłonić sporo kapitału do ucieczki z rynków akcji.
Na głównej parze walutowej, czyli EUR/USD widzimy wybicie dołem z formacji trójkąta symetrycznego. Z uwagi na fakt, iż ta formacja jest uznawana za układ kontynuacji, możemy odczytywać to wyłamanie, jako sygnał słabości rynku (o ile można tak powiedzieć o parze walutowej). Z kolei kluczowej wagi nabiera teraz poziom 1.4000, który można uznać za silne wsparcie. Jeśli ktoś nie boi się zaryzykowania niewielkiej kwoty, można zagrać pod odbicie od wsparcia, co będzie później bardzo ładnie wyglądało, jeśli wyjdziemy górą z tego, tym razem zniżkującego, trójkąta. Dla jasności zrzucik:

Z racji zabezpieczania pozycji na złocie oraz na ETFie na S&P500, z dużą uwagą przyglądam się również parze USD/PLN. Widzimy, że doszło tam do wybicia dosyć istotnego poziomu oporu, jak również wyszliśmy górą z trójkąta. Dodatkowo, w formie luźnej sugestii chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jedną rzecz:
Pierwszy ze szczytów miał miejsce w lutym 2009 roku, drugi z kolei utworzył się 16 miesięcy później, w czerwcu 2010 roku, podczas spadków na giełdach. Dokonując pewnej czasowej analogii, gdyby prawidłowość ta miała się powtórzyć, kolejny szczyt przypada na październik 2011 roku. Zważając na fakt, że do szczytu trzeba się trochę wspiąć, rynek zapewne zacząłby wcześniej. Ta ostatnia uwaga o cykliczności szczytów jest bardzo luźna. Nie przywiązuję się do niej szczególnie, traktując jako rodzaj gimnastyki intelektualnej :)

Podsumowując krótko te powyższe, mocno niedźwiedzie, wiadomości. Na chwilę obecną zmieniłem nieco podejście na lekko spadkowe w najbliższym czasie. Nie twierdzę, że teraz to już będzie zjazd po równi (mocno) pochyłej, ale nie ma też co się oszukiwać, gdyż szereg wykresów potwierdza ten scenariusz. W związku z powyższym zamknąłem moje długie opcje call, które kiedyś kupiłem na spekulację. Zarobiłem na całości jakieś 150 zł, co przy zaangażowaniu kapitału w wielkości ok 500 zł, daje całkiem przyzwoity rezultat, choć pamiętacie że liczyłem na 100%. Zmniejszyłem też pozycje w krótkim dolarze, obecnie trzymam połowę tego, co kiedyś.

Zupełnie inaczej wygląda kwestia strategii opcyjnych. Mam aktualnie wystawione dosyć sporo opcji put, z których niektóre już zaczynają wpadać w stratę, a co do innych mam jeszcze bufor bezpieczeństwa. Na razie trzymam wszystko, ale nie jest wykluczone, że w najbliższym czasie, jeśli wydarzenia dalej będą szły w tę stronę, zacznę zmniejszać swoje zaangażowanie. W końcu chodzi o to, żeby nawet uciąć niewielką stratę niż władować się w wykonanie na kilkadziesiąt lub ponad sto punktów. Z drugiej strony, opcje dają szerokie spektrum możliwości, a więc jeśli rynek zacznie konsekwentnie realizować scenariusz spadkowy, po prostu zacznę wystawiać opcje call lub spekulować na swingach :)

A jakie jest Wasze zdanie na temat obecnej sytuacji na rynkach? Techników proszę, aby w miarę możliwości odcięli się od bieżących informacji i postarali się spojrzeć trzeźwym okiem na wykresy.

piątek, 11 lutego 2011

Trójkąty tu i tam

Trójkąt jest fajną formacją. Po pierwsze dlatego, że ma tendencję do zawężania się (w przeciwieństwie do megafonu), dzięki czemu wiemy, kiedy może nastąpić wybicie. Z drugiej strony zmniejszanie się amplitudy wahań pozwala ustawić ciaśniejszego stopa w przypadku łapania wybicia. Trójkąty zwyżkujące w trendzie wzrostowym są świetną okazją do zajmowania pozycji. Pisałem o tym kilkukrotnie (do wpisów możecie dotrzeć poprzez tagi na dole postu lub za pomocą wyszukiwarki w połowie prawej szpalty).

Tym razem w oko rzuciły mi się dwa trójkąty. Pierwszy z nich, mający jeszcze trochę czasu do osiągnięcia apexu, rysuje się na kontraktach terminowych. Oto wykres:
Teoretycznie mamy trójkąt symetryczny w trendzie wzrostowym i do tego odbijający się od dolnego ramienia. Dobra okazja do zajęcia długiej pozycji z zagraniem pod wyjście górą. Jednak trochę nie podobają mi się te wierzchołki, które układają się cokolwiek spadkowo. Skoro rynek nie był w stanie po raz kolejny podnieść maksimów, można się zastanawiać nad jego siłą. Mimo wszystko, tragicznie to nie wygląda.

Dla osób z nieco mniejszymi portfelami, ale nie mniejszymi ambicjami, proponuję następujący trójkąt:
Czy jest to optymistyczny wykres... Cóż, można się spierać. Jeśli uważnie się przyjrzymy to dostrzeżemy, że z listopadowo-grudniowego trójkąta spółka wyszła dołem na początku stycznia. Teraz mamy bardzo podobną sytuację. Myślę, że możliwe są oba warianty, a wyjście w górę może być całkiem efektowne. Należy oczywiście pamiętać, że jest to spółka mocno powiązana z ogólną sytuacją na rynku, więc tam, gdzie pójdzie rynek, pójdzie i PKO.

Mimo faktu, że nie mam żadnej koncepcji wybicia, można pod to zagrać. W tym celu proponuję udać się na wykres kontraktu FPKO, który ma tę wielką zaletę, że daje nam sposobność zagrania na krótko i do tego z lewarem.
Czerwone kreski symbolizują możliwe lokalizacje zleceń - górna pozycję długą, dolna krótką. Jest to sytuacja, w której nie wiemy, gdzie pójdzie rynek, ale wiemy, że pójdzie. Na opcjach można by tu było zrobić długi stelaż. W sytuacji, gdy rynek wybije się w którąś ze stron i zajmiemy pozycję, zlecenie niezrealizowane służy nam jako stop loss. Przyjąłem tu ryzyko 120 zł/kontrakt, ale każdy może przyjąć tu własne wartości. Od mojej miłej Koleżanki uzyskałem informację, że depozyt na FPKO to obecnie jakieś 330 zł, więc poziom wejścia jest na prawdę przystępny dla mniejszych graczy. Oczywiście trzeba jeszcze rozważyć, czy ryzykowana kwota nie będzie stanowiła zbyt dużej części naszego portfela.


**************************

Przy okazji chciałbym zauważyć, iż w dniu dzisiejszym liczba osób pobierających RSS mojego bloga po raz pierwszy przekroczyła wartość 100. Cieszę się, że liczba czytelników rośnie. Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni z treści, które prezentuję. Jeśli macie jakieś uwagi, jestem na nie otwarty pod mailem i w komentarzach.

środa, 29 grudnia 2010

Mały setup na TVN

W zasadzie obrazki powiedzą same za siebie :)



piątek, 10 grudnia 2010

Trójkąt na eurodolarze

Co to znaczy? Oczywiście, jak zwykle przy trójkącie. Na razie kolejne wierzchołki są coraz niższe, więc tendencja jest lekko spadkowa. Z kolei wsparcie testowano już trzy razy, więc trudno nie zauważyć, iż poziom ten trzyma się nieźle. Ja, póki co, otworzyłem krótką pozycję i liczę, że pójdziemy raczej na południe, ale nie przywiązuję się do niej specjalnie.

Myślę, że w poniedziałek warto trzymać rękę na pulsie, gdyż ewentualne wybicie, czy to w górę, czy w dół, może być spektakularne.

wtorek, 29 czerwca 2010

Trójkąt z potencjałem

Formacje bywają bardziej lub mniej czytelne. Jednak trójkąt symetryczny, który formował się od 3 dni na indeksie S&P należał do tych zgrabniejszych, gdzie testy kresek były dokładne, a rynek poruszał się wewnątrz formacji, jak po sznurku.

Wybicia z trójkątów cechują się często dużą dynamiką cen, gdyż po okresie stopniowo zanikającej zmienności i malejącej amplitudy ruchów, rynek nadrabia zaległości z nawiązką.

Myślę, że można w tym kontekście pozostawić poniższy obrazek bez komentarza :)


piątek, 18 czerwca 2010

Trójkąt na wig 20

Jak wiemy, formacje techniczne rysują się również na indeksach. Chyba najbardziej dotkliwą formacją dla wielu inwestorów był podwójny szczyt w 2007 roku. Dzieci hossy, które postanowiły trzymać akcje/fundusze w nadziei, że będzie rosło już w nieskończoność, przekonały się na własnych portfelach, że AT może być przydatna.


Jak widzimy powyżej, na wykresie Wig 20 uformował się trójkąt symetryczny z lekko zwyżkującą tendencją. Czy to coś oznacza dla rynku? Nie koniecznie. Czy można to jakoś wykorzystać? Jak najbardziej.

Trójkąty mają to do siebie, że po stopniowym zawężaniu się zakresu cen, następuje wybicie, które według teorii, powinno mieć dynamiczny charakter i osiągnąć zasięg wysokości formacji mierzony od punktu wybicia. Nie chcę tutaj prognozować, że w razie wybicia od razu pojedziemy w okolice 2180 lub 2570, w zależności od kierunku wyjścia z formacji. Niemniej sądzę, że wyraźne zamknięcie się poza trójkątem może być sygnałem, że przez jakiś czas będziemy podążali w wyznaczonym kierunku.

Aktualnie jestem niedźwiedziem, więc obstaję za wyjściem dołem z formacji. Zamknąłem pozycję na FPGE z racji przebicia oporu, po czym otworzyłem kolejną krótką na FPKO, z tym że już na serii U10. Na chwilę obecną jestem jakieś 130 zł do przodu z oczekiwaniem, że spadnie jeszcze niżej.

wtorek, 27 kwietnia 2010

Trójkąt na Sygnity - suplement

Może niektórzy pamiętają notkę o trójkącie na Sygnity zaprezentowaną tutaj. Śpieszę poinformować, że spółka osiągnęła i przebiła zakładany zasięg ruchu.Jeszcze nie wiem, czy będę wrzucał suplementy do moich setupów. Czasem ciężko jest ocenić, czy setup wejścia został zanegowany, czy nie. Ale zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie.

piątek, 23 kwietnia 2010

A nie mówiłem?

Niedawno, jeszcze na łamach Gry Giełdowej pisałem, że Ruch może wybić się z trójkąta zwyżkującego. Zatem pozwalam sobie wkleić poniżej swój wpis, zaledwie sprzed tygodnia.
_________________

I podobna sytuacja (do innej spółki - topola), z tym że teraz nie gramy wewnątrz formacji, ale czekamy na wybicie i zajmujemy długą pozycję. O ile oczywiście rynek pójdzie w górę. Ale patrząc w długiej perspektywie na spółkę to raczej jest potencjał wzrostowy Stopa na rysunku nie zaznaczyłem, ale dał bym go gdzieś w okolicach 8.70, gdyż nawet jeśli będzie ruch powrotny po wybiciu to nie powinien spaść poniżej górnego ramienia trójkąta. Zatem z zapasem możemy ustawić zlecenie zabezpieczające pod ostatnim swing low wypadającym na 8.81.

Momentu wejścia nie będę proponował, bo nie ma jakichś jasnych wyznaczników, ewentualnie te maksima z września 2009. Mamy tu trochę większe ryzyko, ale też polujemy na duży, nomen omen, RUCH
_____________________

Zobaczymy, na ile trwałe okaże się to wybicie.

środa, 21 kwietnia 2010

Trójkąt? Ale osssoochozzzi?

No właśnie. Formacja jak każda inna. Wystarczą dwa swing high, dwa swing low i już można rysować. Narysowałem na Sygnity 3 dni temu, dziś zaglądam, a tu coś takiego:
Moja wina jest taka, że nie ustawiłem zlecenia. Ale nie ma co żałować niewykorzystanych okazji, bo by się człowiek mógł załamać. Zatem czym jest trójkąt?

W tym przypadku mamy do czynienia z trójkątem symetrycznym. Tworzony jest on przez dwie proste/półproste/odcinki, z których górne ramię opada, natomiast dolne ramię wznosi się. Aby wyznaczyć trójkąt wymagane są co najmniej dwa punkty styczne wykresu z górnym ramieniem oraz minimum dwa punkty styczne z dolnym ramieniem. Punkt przecięcia obu linii nazywa się apex i jest to koniec formacji.

Aby jeszcze dopełnić formalności dodam, że wolumen powinien zmniejszać się wraz z rozwojem formacji, po ty by gwałtownie wzrosnąć przy wybiciu, potwierdzając je. Wybicia z trójkątów symetrycznych można mierzyć. Bierze się do tego wysokość formacji, czyli odległość między pierwszym punktem stycznym wykresu z ramieniem a drugim ramieniem (tego samego dnia), a następnie wysokość tę przykłada się do punktu wybicia z formacji. Otrzymujemy w ten sposób projekcję zasięgu ruchu.

Przyjmuje się, że wybicie powinno nastąpić w odległości nie większej niż 50% formacji od apexu,/apexa czyli mówiąc po naszemu, w prawej części trójkąta. Formacja ta jest o tyle fajna, że mamy gwarancję, iż ceny z niej wyjdą. Czasem zdarza im się wyjść bokiem, czyli bez spektakularnego ruchu w górę lub w dół, ale no cóż, pewnie inwestorzy się zagapili i nie dostrzegli formacji :)

Trójkąty symetryczne są zazwyczaj uznawane za formacje kontynuacji, choć spotkałem się też z klasyfikacją do formacji odwrócenia trendu. Zazwyczaj występują w trakcie trendu, kiedy rosnący rynek osiąga ekstremum, spada trochę w celu odreagowania wzrostów, znów podchodzi w górę, ale nie osiąga poprzedniego swing high oraz spada, ale też nie pogłębia swing low. Jest to czas dla inwestorów, aby nieco ochłonąć po poprzednich, zazwyczaj dynamicznych wzrostach oraz zebrać siły na kontynuację.

Na poniższym obrazku zaznaczyłem punkty styczne z ramionami (kółka), zmiany wolumenu oraz sposób konstruowania zasięgu ruchu po wybiciu.Jakieś wnioski po przegapieniu wybicia? Jeśli już znajdziecie formację to jej pilnujcie, żeby Wam nie uciekła :)