Wystartowało Turbo Wyzwanie - weź udział, sprawdź się i wygraj atrakcyjne nagrody!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RGR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RGR. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lipca 2013

Spółki paliwowe pod znakiem zapytania

Przy okazji nagrywania ostatnich Spółek Ciekawych Technicznie rzuciła mi się w oczy sytuacja techniczna na naszych dwóch czołowych spółkach z sektora paliwowego, czyli na Lotosie i Orlenie. Tej pierwszej przyjrzałem się szczególnie dokładnie, gdyż poprosił mnie o to jeden z czytelników bloga. A więc co mówią nam wykresy?
Nie trzeba tutaj fachowego oka, żeby zobaczyć na Lotosie formację głowy z ramionami, czyli w skrócie RGR. Wypełnia ona niemal podręcznikowo kryteria przewidziane w analizie technicznej dla tego właśnie układu odwrócenia trendu. Po przebiciu linii stanowiącej podstawę formacji, cena powróciła do przebitego poziomu, który z wsparcia stał się teraz oporem. Wydawać by się mogło, że jest to dobra okazja do zajęcia krótkich pozycji lub ewentualnie zamknięcia długich, jeśli ktoś takowe posiada.

Bardzo podobnie wygląda wykres Orlenu, mimo że nie jest już tak prosto wyrysować powrót do podstawy formacji:
Wyraźnie kształtują się trzy wierzchołki, a następnie cena schodzi w dół i aktualnie wygląda na to, że jest na szczycie swingu wzrostowego. Co dalej? No cóż, moje oczekiwania obrazuje kierunek strzałki...

Ale żeby jeszcze potwierdzić całość obrazu technicznego spółek paliwowych należy sięgnąć po króla sektora:
Taaaak, od lat kierunek ten sam :)

niedziela, 22 kwietnia 2012

Swing trading poszedł spać

Są czasem takie chwile w działalności inwestora dyskrecjonalnego, w których nie wie, co ma zrobić. Ja jestem właśnie w podobnej sytuacji, ale o tyle lepszej, że wiem co mam zrobić, tyle że nie wiem, co mówi mi rynek. Po prostu nic się nie dzieje. 
Indeks swobodnie sobie opada idąc czymś w rodzaju kanału i praktycznie od dwóch i pół miesiąca raczej obserwuję niż aktywnie gram. Jednym z głównych powodów jest brak wyraźnych wierzchołków swingowych oraz fakt, że znacząco rozjeżdżamy się w porównaniu z USA. To pierwsze znacząco utrudnia analizę kierunku, w jakim podąża nasz indeks i pozwala jedynie ogólnie stwierdzić, że opadamy. Pytanie tylko, czy jest to koncentracja sił przed wybiciem, czy raczej oznaka słabości i przesłanka do sprzedawania akcji. I tu w grę wchodzi USA, gdzie możemy dostrzec coś w rodzaju słabnącego impetu wzrostowego (im w końcu też korekta się należy), przyjmując na DJIA coś w rodzaju formującego się RGR.
Tak więc na razie jest nieco pesymistycznie, ale ciągle w atmosferze wyczekiwania. Czy można dorysować coś jeszcze? Oczywiście :)
Jest trójkąt symetryczny, na którego dolnym ramieniu toczy się właśnie walka dobra ze złem. Czy jest to silny sygnał do kupna przy ciasnym stop lossie? Trudno powiedzieć, jeśli już miałbym zaryzykować to raczej na opcjach OTM, które przy odbiciu w górę lub wybiciu dołem będą mocno zyskiwały na wartości.

Jak widzicie, coś narysowałem, bo zawsze coś uda się narysować. Mogę nawet przekonująco uzasadnić zarówno wariant wzrostowy, jak i spadkowy. Ale czy jestem do któregoś z nich przekonany? Raczej nie. Nie potrafię w aktualnej sytuacji w sposób zdecydowany opowiedzieć się za wzrostami lub spadkami. 

Co w takiej sytuacji robić? Z jednej strony można nie robić nic i być poza rynkiem. Z drugiej, jeśli ma się coś otwartego, można zacieśnić stopy i czekać na rozwój zdarzeń, najwyżej zlecenia zadziałają i uchronimy się przed dużymi stratami. 

Ale co w przypadku opcji? Tak się składa, że w ich przypadku czas ma znaczenie. Pozostało jeszcze prawie dwa miesiące do rozliczenia, a ja już w zasadzie ustawiłem wszystko, co miałem do ustawienia i co mogłem ustawić w warunkach, jakie panowały przez ostatnie miesiące. To właśnie brak wyraźnych swingów, czy to wzrostowych, czy spadkowych, sprawił, że w zasadzie nie jestem do końca zadowolony ze strategii, ale jakiejś wielkiej tragedii nie ma. Cóż, bierze się to, co rynek nam daje :)

Szczerze powiem, że ten bezruch już mnie męczy...

czwartek, 11 listopada 2010

Analiza techniczna z nieco innej strony

W poprzednim wpisie przyglądaliśmy się bliżej formacji spodka. Myślę, że za jej pomocą można zobrazować większość z formacji odwrócenia występujących na wykresach. W tym celu trzeba rozłożyć na części składowe sam moment odwrócenia ogólnej tendencji panującej na danym walorze.

W okresie spadków podaż przeważa nad popytem. W pewnym jednak momencie ceny znajdują się już tak nisko, że nikt nie chce sprzedawać, a rolę wiodącą przejmują byki. Mieliśmy tego przykład w lutym i marcu 2009, kiedy to indeksy narysowały formację V. Jest to w zasadzie jedyna formacja odwrócenia, do której nie da się (lub trudno jest) zastosować to, o czym chcę dziś napisać. Wynika to z faktu, iż rynek porusza się szybko, co utrudnia rozpoznanie pewnych przesłanek odwrócenia, jak choćby zmianę układu wierzchołków w swingach. Myślę, że stanie się to bardziej czytelne po zestawieniu z dalszą częścią wpisu.

W przypadku pozostałych formacji zmiany trendu możemy zaobserwować pewne przesłanki, które pozwalają nam przeprowadzić analizę wykresu i założyć, że tendencja ulegnie odwróceniu. Jakie? Ot choćby najprostsze, czyli wymienione już wyżej układy szczytów i dołków. Kiedy ceny zwalniają, osiągają ekstremalne swing low, po czym pojawiają się kolejne wyższe swing low i swing high, można zakładać, że trend się zmienia. Zaliczyć tu można wszelkiego typu RGR, podwójne i potrójne szczyty, diamenty etc.

Z kolei są też formacje odwrócenia, gdzie mniej ważne są swingi cenowe, a nacisk kładziony jest na kształt wykresu i impet cen. Jako przykładem posłużę się poprzednio prezentowanymi formacjami spodka. Najpierw ceny poruszają się dynamicznie w kierunku dotychczas obowiązującego trendu, po czym stopniowo wypłaszczają się formując dno będące ekstremum formacji, a następnie kierują się w przeciwną stronę robiąc kolejne maksima (w wersji, gdy formacja faktycznie jest trafna). Myślę, że z pewną dozą wyobraźni można do takich formacji zaliczyć też wyspy odwrotu, choć są one zazwyczaj sporo mniejsze.

Tak więc można powyższe formacje odwrócenia wrzucić do wora, który roboczo nazwę "utrata impetu, ekstremum, odwrócenie, wyjście z formacji w przeciwnym kierunku". I nie ma tutaj znaczenia, czy mamy do czynienia z tą, czy inną strukturą z dziedziny AT. Jeśli tylko zawiera ona te elementy, możemy domniemywać, że trend uległ zmianie, co powinno pociągać z naszej strony stosowne działania: otwarcie pozycji zgodnej z nowym trendem lub też zamknięcie pozycji przeciwnej.

Zanim przejdę do przykładów powiem, że sporą rolę w uświadomieniu mi, że w zasadzie wszystkie formacje odwrócenia składają się z tych elementów odegrał ten wpis Tomasza Symonowicza, który jakiś czas temu bardzo mi się spodobał. Jednak katalizatorem była moja poprzednia notka o spodkach, gdzie udało się to wszystko połączyć w jakiś spójny obraz.

Kathay wyróżnia trzy elementy: punkt krytyczny, obszar formacji oraz punkt podparcia będący sygnałem do podjęcia konkretnych działań. Ja, z mojej strony dorzucił bym do tego wspomniany już moment odwrócenia, występujący po punkcie krytycznym, ale jeszcze przed wybiciem się cen z obszaru formacji.

Modyfikacja ta dotyczy zajmowania pozycji, a nie jej opuszczania. Zdarza się przecież tak, że rynek robi ekstremum, po czym formuje kilka wyższych swing low, ale jeszcze nie przebija obszaru całej formacji. Jest to w końcu jakiś sygnał odwrócenia. Podobnie ze spodkiem, gdzie po fazie wypłaszczenia zaczyna się ruch w przeciwną stronę. Dotyczy to zwłaszcza spodka będącego korektą w trendzie, co daje nam do ręki kolejny atut w postaci gry z dominującą tendencją.

Oczywiście nie wszystkim musi to pasować. Ja preferuję łapanie pierwszych oznak odwrócenia i nieczekanie na przebicie linii podparcia. Ryzyko niepowodzenia jest większe, ale z drugiej strony mam szansę na ustawienie ciaśniejszego stopa tuż pod ostatnim wsparciem. Wynika to z moich indywidualnych preferencji - wolę dwa, trzy razy zaryzykować kilka %, niż raz kilkadziesiąt i to tego kupować na oporze technicznym. Co kto lubi.

A teraz postaram się pokazać kilka wykresów, gdzie formacja odwrócenia już się zrealizowała. Żeby nie było, że idę na łatwiznę, pokażę również wykres lub dwa, gdzie moim zdaniem taki scenariusz może zaistnieć. Zaznaczę również kluczowe punkty układu.

Wig20

BPH

Amica

Gant

TVN 1

TVN 2

Kopex (in statu nascendi)

Poljadło (in statu nascendi)


Tak więc widzicie, że formacje odwrócenia nie będące formacjami V dają się bez większych trudności opisać za pomocą wymienionych wyżej trzech lub czterech elementów składowych. Niektóre formacje są silniejsze, inne słabsze, ale o tym decydują już nieco bardziej złożone kryteria, w tym ścisłe reguły lub Wasz osąd. 

Zatem zaczekacie na domknięcie formacji, czy wchodzicie już po pierwszych przesłankach odwrócenia?

wtorek, 14 września 2010

Są czasem takie chwile...

... gdy sytuacja wydaje się tak idealna, że trudno w nią uwierzyć. Dokładnie takie wrażenie odniosłem patrząc dziś za zachowanie sesji w USA, jak również na nasze rodzime podwórko.

Poprzednio, gdy zajmowałem się sytuacją w USA postawiłem tezę, iż rynek będzie kontynuował swing wzrostowy aż do oporu, który jest wyznaczany przez poprzednie maksima. Dziś udało się dotrzeć do tych poziomów i najbliższe sesje mogą być bardzo interesujące, zarówno z punktu widzenia byków, jak i niedźwiedzi. Popatrzmy na kreski:

S&P opór
Wyraźnie widać, iż dotknęliśmy kluczowego poziomu i się od niego odbiliśmy. Nie muszę chyba mówić, że jest to cholernie silny opór. Nie tylko formacja prostokąta, ale również oRGR, które rysowałem ostatnio.

Kolejną sprawą jest długość swingu w górę. Poprzednie przykłady pokazują, iż możemy się już spodziewać odwrócenia, gdyż od dwóch tygodni podążamy zdecydowanie na północ i jakaś korekta nam się należy.

Idąc dalej... Świeca doji. Oznacza zwykle niezdecydowanie rynku, próbę podążenia "tu i tam" i jednoczesny brak przewagi którejś ze stron. Do tej pory przeważały byki, obecne niezdecydowanie może otworzyć drogę niedźwiedziom.

Poniżej widać wykres S&P z dołączonym oscylatorem stochastycznym. Niebieskie strzałki pokazują kluczowe momenty, myślę że obecna sytuacja nie wymaga komentarza:

S&P - okresy wykupienia oscylatora
Tak więc widzimy, iż w obecnej chwili mamy spełniony cały szereg przesłanek sprzyjających odwróceniu swingu. Silny opór, świeca niezdecydowania, wykupienie oscylatora oraz długość ruchu sprawiają, iż osoby posiadające długie pozycje powinny zacieśniać stopy, a zwolennicy shortów muszą wytężyć uwagę i ustawić zlecenia, aby rynek im nie uciekł.

Warto również zerknąć na warszawskie indeksy, gdyż pojawia się tam znamienny układ świec. Oto wykres Wig 20:

Wig20 - opór
Samo wyrównanie oporu jest również faktem, ale chciałbym zwrócić uwagę na dwie kwestie. Pierwszą jest różnica między dwoma ostatnimi swingami wzrostowymi. Na S&P są one prawie takiej samej długości, natomiast na naszym indeksie widoczna jest zdecydowana różnica. Może to być oznaka, iż poprzednio byliśmy relatywnie silniejsi niż Amerykanie, teraz już nie jest to tak widoczne.

Kolejną sprawą jest formacja Oops!, o której kiedyś pisał Kathay. Mimo, iż indeksy rządzą się nieco innymi prawami, można odnieść wrażenie, iż gracze chcieli jeszcze popchnąć indeks w górę, zaczęli ambitnie, ale skończyło się klapą i ruchem na zamknięcie luki. 

Dla dociekliwych mogę jeszcze zapodać skojarzenie ze strategią 2B, która również wydaje się ciekawym podejściem.

Podsumowując...

Przedstawiłem szereg argumentów przemawiających za spadkami, zarówno z USA, jak i u nas. Moim zdaniem kupowanie teraz wiąże się z wysokim ryzykiem, raczej bym widział zacieśnianie stopów w celu obrony przed spadkami. 

Ale ale!!

Nie oznacza to wcale, iż należy się już teraz ubierać w krótkie pozycje. Radzę zaczekać na jakiś setup potwierdzający ruch w kierunku południowym. Fakt, mamy piękną okazję do ustawienia ciasnego stopa, ale to niczego nie przesądza, rynek może przecież podążyć na północ. Zatem warto ustawić zlecenie nieco poniżej ostatniej świecy, aby uzyskać więcej potwierdzenia.

Jest to doskonały przykład, gdzie wiele elementów współgra ze sobą w tak wysokim stopniu, iż wykres aż krzyczy do nas, aby sprzedawać. I tego się właśnie boję, że jest to zbyt idealne, by było prawdziwe...

niedziela, 5 września 2010

Co tam, panie, w Ameryce?

Nadszedł niedzielny wieczór, tęgie głowy przeszukują indeksy w poszukiwaniu okazji do zajęcia pozycji oraz zastanawiają się, jak będzie wyglądał najbliższy tydzień. Poprzednia analiza okazała się trafna, S&P po kilkudniowym postoju na wsparciu odbił się od niego i pięknie szybuje w górę. Spójrzmy zatem, co przed nami:

Potencjalne opory na S&P
Wyrysowałem trzy kreski, jedną pokonaliśmy, na drugiej jesteśmy, trzecia przed nami. W zasadzie można uznać, iż sprawa ciągle jest otwarta, gdyż nawet penetracja oporu o kilka punktów może zakończyć się odwróceniem. Czy faktycznie jesteśmy na oporze? Nie sądzę.

Mówią nam o tym same świece. Trzy piękne zielone korpusy oraz luka pokazują wyraźnie, iż strona popytowa zdecydowanie przeważa. Nastawianie się teraz na krótką pozycję może się źle skończyć. Jesteśmy w fazie upswingu i nie ma co walczyć z wiatrakami. 

Każdy ruch swingowy musi się kiedyś zakończyć, tak samo będzie i z tym. Jako najpoważniejszy poziom oporu widzę chyba oczywisty rejon 1125-1130. Jeśli on zostanie skutecznie przełamany, droga do wzrostów stanie się szersza i bardziej zachęcająca. Tak więc swing-tradingowo radzę trzymać długie pozycje, oznak słabości brak.

Z kolei interesujące rzeczy dzieją się w nieco dłuższej perspektywie. Po pierwsze, uformowało nam się swing low wyższe od poprzedniego. Ten fakt powinien nieco zastanowić osoby, które mają niedźwiedzie nastawienie do rynku, choć nic istotnego się jeszcze nie wydarzyło. Natomiast wydarzy się, gdy otrzymamy swing high wyższe od poprzedniego. Ukonstytuuje nam się (wg definicji) trend wzrostowy i ciężko będzie dyskutować z faktami. Ponadto, co pokazuje niniejszy wykres, najsilniejszy najbliższy poziom oporu jest również linią szyi dla formacji oRGR. A wszyscy wiemy, jakie znaczenie (zasadnie lub nie) przywiązywane jest do tej poziomej kreski.

S&P - oRGR oraz HL
Tak więc na razie jesteśmy w fazie trendu spadkowego, ale w swingu wzrostowym. Trzymamy długie pozycje, ale radzę zacieśnić stopa przed poziomem 1120. Z wielką niecierpliwością czekam na testowanie oporu...

środa, 26 maja 2010

Co Wy na to?

Dziś spróbowałem czegoś nowego, mianowicie nagrałem krótkie wideo dotyczące sytuacji na USD/CHF. Bardziej była to próba sprzętu, ale zrobiłem ją na przykładzie wykresu.

Forma wideo daje nowe możliwości, gdyż nie muszę rysować przez godzinę kresek na wykresach, a następnie opisywać je w poście. Ale z drugiej strony mogę zawsze coś pominąć, coś mi wyleci z głowy, co byłoby warte napomknięcia.

Na razie załączam poniżej trialowe nagranie i czekam na opinie. Jakość jest słaba, ale ograniczenia sprzętowo-programowe nie pozwoliły na zrobienie jakości HD :)

Czekam na opinie, jak widzicie tę formę wpisów. Bo w końcu takich nagrań jest w sieci masa.


sobota, 8 maja 2010

Wsparcie nad wsparcia - suplement

W komentarzu pod poprzednim wpisem pojawiła się uwaga, że być może na spółce EFH mamy do czynienia z formacją RGR. Postanowiłem spojrzeć na wykres jeszcze raz, ale właśnie pod kątem głowy i ramion.


Faktycznie, wygląda to jak RGR. Mamy oba ramiona, głowę oraz nawet linię szyi, na której zatrzymały się marcowe wzrosty. Zasięgu prognozował nie będę, zakładam w ciemno, że będzie to rzeczone 58 groszy. I teraz kilka słów komentarza.

Po pierwsze, RGR jest formacją odwrócenia trendu. Zatem układ, który mamy na wykresie powinien się raczej znajdować na szczycie, po długim okresie wzrostów, a tu, gdzie jesteśmy teraz pasowałoby bardziej odwrócone RGR, jako formacja powrotu do zwyżek. Więc po pierwsze, nie jest spełniony podstawowy warunek logiczny przemawiający za RGR, czyli niezdolność cen do wyznaczenia kolejnego wyższego wierzchołka.

Jeśli jednak założymy, że układ głowy i ramion miał miejsce, spróbujmy się zastanowić, co dalej. Ceny przełamały linię szyi mniej więcej 10 lutego, po czym dotarły do wsparcia w okolicach 1 zł, od którego się odbiły. Następnie cofnęły się w górę, ale ruch zatrzymał się na przedłużeniu linii szyi, co spowodowało ponowny spadek w rejony wsparcia. Teoria, o ile dobrze pamiętam, zakłada zamykanie długich pozycji (oraz ewentualne otwieranie krótkich) w chwili przebicia szyi formacji, lub też podczas cofnięcia po wybiciu. Zatem niejako w tym momencie formacja jest już za nami, kto miał sprzedać, sprzedał, kto miał wchodzić na krótko, również to zrobił (wirtualnie). Więc ewentualne RGR to już historia, a należy skupić uwagę na tym, co jest przed nami.

A najważniejszym zagadnieniem do rozważenia w tej chwili jest właśnie wsparcie, o którym pisałem poprzednio. Nie dość, że jest to bardzo silny poziom techniczny, to jeszcze zatrzymał spadki po wyjściu z RGR, co dodatkowo podkreśla jego znaczenie. Oczywiście można wywodzić, że jak była formacja głowy i ramion, to teraz czekają nas spadki. Ale nie zazdroszczę osobie, która w takich sytuacjach liczy oczekiwany zasięg, zajmuje krótką pozycję, po czym zadowolona z siebie kładzie zlecenie kasujące zyski i zapomina o spółce, gdyż już wszystko jest ustalone. Otwarte transakcje należy śledzić nieustannie (zwłaszcza, jeśli nie stosuje się systemu mechanicznego), gdyż rynek może nam w każdej chwili wywinąć jakiś numer. Stąd też kluczowa rola omawianego wsparcia.

Oczywiście to tylko moje zdanie na ten temat. Nie jest przecież wykluczone, że ceny przebiją bez problemów poziom 1 zł i dotrą w okolice 58 groszy. Trading to gra prawdopodobieństw, a ja mimo wszystko obstawiam odbicie. Co więcej, postawiłem na to pieniądze :)