Wystartowało Turbo Wyzwanie - weź udział, sprawdź się i wygraj atrakcyjne nagrody!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EFH. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EFH. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 maja 2010

Wsparcie nad wsparcia - suplement

W komentarzu pod poprzednim wpisem pojawiła się uwaga, że być może na spółce EFH mamy do czynienia z formacją RGR. Postanowiłem spojrzeć na wykres jeszcze raz, ale właśnie pod kątem głowy i ramion.


Faktycznie, wygląda to jak RGR. Mamy oba ramiona, głowę oraz nawet linię szyi, na której zatrzymały się marcowe wzrosty. Zasięgu prognozował nie będę, zakładam w ciemno, że będzie to rzeczone 58 groszy. I teraz kilka słów komentarza.

Po pierwsze, RGR jest formacją odwrócenia trendu. Zatem układ, który mamy na wykresie powinien się raczej znajdować na szczycie, po długim okresie wzrostów, a tu, gdzie jesteśmy teraz pasowałoby bardziej odwrócone RGR, jako formacja powrotu do zwyżek. Więc po pierwsze, nie jest spełniony podstawowy warunek logiczny przemawiający za RGR, czyli niezdolność cen do wyznaczenia kolejnego wyższego wierzchołka.

Jeśli jednak założymy, że układ głowy i ramion miał miejsce, spróbujmy się zastanowić, co dalej. Ceny przełamały linię szyi mniej więcej 10 lutego, po czym dotarły do wsparcia w okolicach 1 zł, od którego się odbiły. Następnie cofnęły się w górę, ale ruch zatrzymał się na przedłużeniu linii szyi, co spowodowało ponowny spadek w rejony wsparcia. Teoria, o ile dobrze pamiętam, zakłada zamykanie długich pozycji (oraz ewentualne otwieranie krótkich) w chwili przebicia szyi formacji, lub też podczas cofnięcia po wybiciu. Zatem niejako w tym momencie formacja jest już za nami, kto miał sprzedać, sprzedał, kto miał wchodzić na krótko, również to zrobił (wirtualnie). Więc ewentualne RGR to już historia, a należy skupić uwagę na tym, co jest przed nami.

A najważniejszym zagadnieniem do rozważenia w tej chwili jest właśnie wsparcie, o którym pisałem poprzednio. Nie dość, że jest to bardzo silny poziom techniczny, to jeszcze zatrzymał spadki po wyjściu z RGR, co dodatkowo podkreśla jego znaczenie. Oczywiście można wywodzić, że jak była formacja głowy i ramion, to teraz czekają nas spadki. Ale nie zazdroszczę osobie, która w takich sytuacjach liczy oczekiwany zasięg, zajmuje krótką pozycję, po czym zadowolona z siebie kładzie zlecenie kasujące zyski i zapomina o spółce, gdyż już wszystko jest ustalone. Otwarte transakcje należy śledzić nieustannie (zwłaszcza, jeśli nie stosuje się systemu mechanicznego), gdyż rynek może nam w każdej chwili wywinąć jakiś numer. Stąd też kluczowa rola omawianego wsparcia.

Oczywiście to tylko moje zdanie na ten temat. Nie jest przecież wykluczone, że ceny przebiją bez problemów poziom 1 zł i dotrą w okolice 58 groszy. Trading to gra prawdopodobieństw, a ja mimo wszystko obstawiam odbicie. Co więcej, postawiłem na to pieniądze :)

piątek, 7 maja 2010

Wsparcie nad wsparcia

W czasach, kiedy panika zalewa rynki, a wszystkie techniczne poziomy pękają jak zapałki, postanowiłem wlać trochę otuchy w serca osób, które wierzą, że analiza techniczna może sprawdzać się nawet w czasach takich zawirowań. Mam nadzieję, że nie dam plamy i spółka którą chcę pokazać nie zwali się w najbliższych dniach na pysk i nie narobi mi wstydu :)

Wsparcia, jak wiadomo, bywają silniejsze lub słabsze. Z reguły, im więcej razy było testowane i nie przełamane, tym silniejsze. A co powiecie na wsparcie, które w przeciągu ostatniego 1,5 roku jest testowane piąty raz i ciągle nie zostało przełamane? Ponadto, jest to poziom ekstremalny, czyli ceny nigdy poniżej niego nie zeszły, a odbicia od kreski bywają bardzo przyjemne, wzrosty sięgają nawet 50%. Brzmi interesująco?

EFH podpowiedział mi kolega studencina, gdyż sam zazwyczaj nie zapuszczam się poza indeksy w poszukiwaniu okazji do wejścia. Wiem, że tracę przez to wiele setupów, ale nie jestem w stanie przejrzeć wszystkich spółek na GPW. Zerknijmy więc na wykres w kilku różnych ujęciach:


Jak widzimy spółka nie zaliczyła szczególnych sukcesów i od emisji praktycznie systematycznie traciła, aż do początku 2009 roku, kiedy to zatrzymała się w okolicach złotówki. Od tamtej pory, przy wyraźnie zwiększonych obrotach, stara się oderwać od poziomu wsparcia, ale jak widać próby te nie zakończyły się sukcesem i dziś znajdujemy się w punkcie wyjścia.

Ta mała czerwona kreska na poziomie 1,06 oznacza mój poziom wejścia. Dzień o bardzo wysokich obrotach to ten, w którym dowiedziałem się o spółce, więc postanowiłem zameldować się niezwłocznie na pokładzie, co uczyniłem na kolejnej sesji. Niestety, od tamtej pory rzeczy nie idą tak, jak zakładałem, ale póki wsparcie trzyma, nie zamierzam się tym przejmować. Można brnąć w szczegóły i argumentować, że ostatnia świeczka to ewidentne oznaki odwrócenia, czy też wyczerpania podaży, więc "teraz to już będzie tylko rosło", ale byłoby to myślenie życzeniowe i naginanie rzeczywistości do własnych potrzeb.

W obecnym przypadku zakładam, że wsparcie wytrzyma po raz kolejny i jestem w stanie znieść przebicie mniej więcej do ceny 0,95, gdyż liczę jednak na wzrosty. Mam tylko nadzieję, że nie okażę się ostatnim sprzedającym na końcu jakiegoś długiego cienia :)

Co do wzrostów to nie określam konkretnego poziomu. Spółka ma niestety mało stabilne notowania, bywa że rozpiętość świecy sięga kilkunastu groszy, więc znacznie trudniej będzie prowadzić transakcję. Niemniej liczę, że dostanę tę szansę zamiast wylecieć na stopie. Czas pokaże...