Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

niedziela, 25 kwietnia 2010

Recenzja - John J. Murphy - Analiza techniczna rynków finansowych

Przepraszam bardziej zaawansowanych czytelników za to, że opisuję książki tak banalne i oczywiste, ale aby zachować konsekwencję nie chcę pomijać niczego, co może pomóc w zarabianiu na giełdzie.

Książka ta jest uznawana za biblię AT. Przeczytać powinien ją każdy, kto zamierza zajmować się giełdą. I nawet nie dlatego, że Murphy podaje jakieś cudowne recepty na zarabianie pieniędzy, lecz dlatego, iż książka jest jak streszczenie całej AT. Czytelnik poznaje podstawowe pojęcia, teorię Dowa, definicję trendu i sposoby jego określania, formacje AT, wskaźniki, rodzaje wykresów, teorię Elliotta i wiele wiele innych.

Przeczytanie tej pozycji powinno dać rozeznanie w temacie i pozwolić na zadecydowanie o dalszej drodze na giełdzie. Niektórym spodobają się cykle, innym teoria Elliotta, a ktoś jeszcze stwierdzi, że nie wierzy w prognozowanie rynku i zajmie się konstruowaniem systemów mechanicznych. Dla każdego początkującego gracza Murphy powinien być bazą i elementarzem, choć w kilku miejscach można z nim polemizować.

Książka liczy sobie ok 430 stron + zadania do sprawdzenia wiedzy. Może to nieco odstraszać początkujących, lecz zapewniam, iż jest to pierwszy i niezbędny krok w świat giełdy.

9 komentarzy:

  1. No skoro opisujesz siebie jako humanistę to przeczytanie i zrozumienie tego musiało być nie lada wysiłkiem. Książka to biblia AT, ale czy AT jest prawdą objawioną to inna sprawa (wg. mnie nie, gdyby tak było to by maszyny mogły za nas inwestować, a nie ludzie; i wiele innych przykładów mogę podać).

    W każdym razie pozostaje pogratulować. Jak nie czytałeś to polecam inteligentnego inwestora: http://www.maklerska.pl/inteligentny-inwestor-najlepsza-ksiazka-o-inwestowaniu-wartosciowym-p-193.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Murphy to akurat nie było jakieś szczególnie wyzwanie, czytałem 2 razy :)

    Wyzwaniem jest przebrnięcie przez Ralpha Vince'a po angielsku :) Ale jeszcze nie jestem na to gotowy.

    Widzę, że chcesz mnie przerobić na bardziej fundamentalne podejście. Rozumiem, że wiele osób na tym zarabia i ma to swoje logiczne uzasadnienie. Niemniej mam dość ograniczone możliwości, gdyż nie przerobię we własnym zakresie 5 lat studiów ekonomicznych, tym bardziej, że mam awersję do matematyki wyższej niż potęgowanie i pierwiastkowanie.

    Poza tym nie mam na tyle dużego portfela, żeby kupić spółkę pod fundamenty i czekać i czekać i czekać...

    Zatem doceniam wysiłki, ale zostanę przy AT :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Można by dodać, że książka jest piekielnie droga - jakieś 140pln. ;)

    Na szczęście są inne sposoby ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. @topola

    po pierwsze fundamentalne podejście nie wymaga 5 lat studiów ekonomicznych, ja mam wykształcenie ścisłe (biotechnologia), nie studiowałem żadnej ekonomii, ale przemawia do mnie bardziej AT.

    Zresztą tam nie ma prawie matematyki, a czytanie raportów to sprawdzanie kilku pozycji (no chyba że masz zamiar przejąć spółkę to wtedy co innego).

    A czekanie? Niektóre formacje w AT tworzą się też miesiącami, a kupowanie pod AT aby w tydzień zarobić to nie żadne inwestowanie tylko ruletka i w ten sposób stracisz większość kapitału prędzej czy później.

    A jak będziesz miał okazję to przejrzj Grahama, tam nie ma nic matematyki a jest napisane naprawdę przyjaznym językiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tym traceniem kapitału prędzej czy później to bym nie przesadzał, zbyt dużo kasy zarobiono dzięki AT, żeby się tak kategorycznie wypowiadać.

    Co do formacji to faktycznie tworzą się miesiącami, ale w tym czasie nie trzeba na nich grać. Poza tym zobacz na prostokąt na BRE. Trwa kilka miesięcy i gdyby jeszcze była krótka sprzedaż to można na nim jechać praktycznie bez przerwy.

    Poza tym wolę wypracować sobie jakieś techniki inwestycyjne i je replikować na każdej pasującej spółce niż czytać raporty w nadziei, że coś w nich wynajdę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem po lekturze. 430 stron - owszem, ale 1/2 to wykresy. Język prosty i zrozumiały, ale to, jak mówisz, absolutny wstęp. Niemniej, na pewno pożyteczny, na start w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też polecam na początek - czyta się to znacznie szybciej niż możnaby wnioskować po objętości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jedyna książka którą czytałem i mnie osobiście się podobała. Jednak trzeba zaznaczyć iż to tylko podstawy i do tego przydało by się kilka pozycji o współczesnej grze i psychologi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psychologia jest ta sama i podejrzewam, że w dużej mierze mechanizmy się nie zmieniły. Teraz tylko mamy lepsze narzędzia.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails