Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

czwartek, 5 sierpnia 2010

Dokąd teraz?

Rynki doszły do ciekawego miejsca. Właściwie to indeksy w USA doszły do niego, a jeszcze konkretniej - S&P. O ile poprzednim razem zabrakło pary i rynek odbił się od poziomu oporu z 21 czerwca, o tyle po pięknym rajdzie z 2 sierpnia spodziewałem się kontynuacji i dalszych wzrostów. Tymczasem ceny już czwarty dzień poruszają się w bardzo wąskim range'u i nie bardzo okazują chęć do jego opuszczenia. Zerknijmy na wykresy (za freestockcharts.com):



I teraz nie wiadomo, co myśleć. Za spadkami przemawia fakt, że jesteśmy na oporze technicznym, z którego przełamaniem mamy widoczny problem. Pesymistycznie wygląda również struktura wykresu w ramach konsolidacji, gdzie podejścia w górę są raczej mozolne, a zjazdy gwałtowne. Można to odczytywać, jako koszyki wysypywane przez dużych zawodników.

Z drugiej strony jesteśmy w krótkoterminowym trendzie wzrostowym i na razie nie ma przesłanek do jego załamania. Ci, co byli na długich pozycjach z pewnością ciągle mogą na nich pozostać, przynajmniej dopóki nie będzie jakiegoś większego cofnięcia.

Ja w tym wypadku jestem otwarty na oba warianty, no może z lekkim nastawieniem na spadki, gdyż patrząc na strukturę ostatnich wzrostów widzimy gasnący impet przejawiający się w coraz słabszych ruchach na północ. Poza tym nie mieliśmy porządniejszej korekty, zatem bym jej oczekiwał.

Myślę, że na razie warto czekać, gdyż range ma to do siebie, że prędzej czy później zostaje przełamany. Dynamika ruchu po wybiciu może nam dać pewne wskazówki, co do siły obu stron, a co za tym idzie pozwoli nam to na narysowanie jakiegoś scenariusza na najbliższe dni. Myślę, że nawet samo złapanie wybicia może nie być głupim pomysłem z racji możliwości ustawienia ciasnego stopa. Ale niestety, ciężko u nas zagrać na indeksie S&P.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails