Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Stopy kroczące V - Donchian

Tym razem pójdziemy krok dalej w porównaniu do poprzednio omawianej koncepcji, ale nie będzie to jakoś szczególnie złożona materia. Jestem pewien, że wiele osób zna ten sposób prowadzenia stopa, gdyż jest on jednocześnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych technik tradingowych.

Mam oczywiście na myśli kanał Donchiana, który posłużył Żółwiom do zarobienia sporych pieniędzy w latach 80. Jest to system działający na zasadzie Stop And Reverse (SAR), dzięki czemu jesteśmy przez cały czas obecni na rynku. Zamknięcie na stopie pozycji długiej oznacza odwrócenie i otwarcie pozycji krótkiej.

Pewnie niektórzy zauważyli, że ostatni system miał wiele wspólnego z kanałem Donchiana. Nasz stop loss usytuowany był kilka tików poniżej minimum z ostatnich 2 świec. Zazwyczaj była to świeca dalsza, ale zdarzało się, że stop stawał pod bliższą, gdy jej low znajdowało się niżej. Różnicą jest to, że przy kanale Donchiana nie interesuje nas nic poza najniższym punktem z ostatnich n świec. Zatem nie ma warunku, że do przesunięcia stopa potrzebne są nowe maksima.

Jak wygląda na wykresie stop oparty na kanale Donchiana? Jest to linia wyznaczająca minimum z ostatnich n świec (dla pozycji długich). W miarę, jak rynek porusza się w górę, minima te wypadają coraz wyżej, co pozwala nam podnosić stopa w kierunku ruchu cen. Dla pozycji krótkich jest to analogiczne - maksimum z ostatnich n świec. Naniesienie obu stopów na wykres rysuje nam właśnie kanał Donchiana.


Powyżej przedstawiłem system oparty na dwóch stopach (long i short) zastosowany na indeksie WIG w przeciągu ostatniej dekady (świeca miesięczna). Kupno (zielona strzałka) następuje w chwili przebicia przez indeks maksimów z ostatnich 6 świec (pół roku), natomiast stop wyznaczany jest przez minimum z ostatnich 6 miesięcy. Gdy wartość indeksu spada poniżej tego poziomu następuje sprzedaż (czerwona strzałka) lub zajęcie krótkiej pozycji.

I teraz czas na kilka uwag. Po pierwsze, nie ma się co zachwycać faktem, że udało się złapać całą hossę, wyjść względnie wcześnie i ominąć (lub wykorzystać) bessę. Wartość oddalenia (n = 6) dobrałem arbitralnie, tak żeby się to ładnie prezentowało. Przy n=5 już by nam stop strzelił w połowie ruchu, natomiast n > 6 to już są niepotrzebne straty przy odwróceniu. Zatem nie jest to jakiś magiczny współczynnik. Można oczywiście próbować optymalizować te wartości, ale nie wiem, czy ma to większy sens w przypadku gry na indeksie, gdyż w perspektywie 10 lat może się całkiem zmienić mechanika rynków, a do takiej próby trzeba by było wybrać co najmniej 30 lat danych.

Druga sprawa to fakt, że opieramy się tylko i wyłącznie na kanale Donchiana. Inny setup wejścia mógłby nieco zmodyfikować nasze wyniki. Postanowiłem jednak iść w tę stronę, gdyż obie linie (stop dla longów i shortów) opierają się na tej samej zasadzie, przez co są ze sobą kompatybilne.

Po trzecie, zauważmy, jak zachowuje się nasz stop. Nie łapie nigdy samego wierzchołka, jak również nie wchodzi na samym dołku. Odwrócenie pozycji następuje w chwili, gdy ceny cofną się już o pewien dystans. Taka jest specyfika stopów kroczących, więc nie wydaje mi się możliwe uniknięcie strat w fazie odwracania pozycji bez pogorszenia parametrów w innym miejscu.

Kolejna sprawa wynika ze specyfiki samego stopa, czyli powiązania go ze świecami. Tutaj, podobnie jak w innych systemach, szybszy rynek (wyższe świece, luki) powoduje większe oddalenie zleceń obronnych od ceny, natomiast okresy małej zmienności to przybliżenie stopa. Dzięki temu cena ma nieco więcej miejsca na wyszumienie się, a w konsolidacjach miejsce to jest ograniczane. Ma to swoje wady, ale sądzę, że jest to krok w dobrą stronę.

Proponuję jeszcze zerknąć na zachowanie czerwonej linii w II połowie 2007 roku i zielonej w I połowie 2009 roku. Ceny zaczynają już się odwracać, podczas gdy sam stop ciągle porusza się w dotychczasowym kierunku. Jest to oczywiście efektem powiązania zleceń obronnych z minimami i nie oglądania się na zdobywanie nowych poziomów. Dzięki temu w chwili odwrócenia nasze straty są zmniejszane przez ciągle przybliżający się stop. Oczywiście w chwili fałszywych odwróceń (korekt) może to nas przedwcześnie wyrzucić z rynku.

Wartości w kanale nie muszą być równe. Stop dla pozycji długich może być szerszy niż dla pozycji krótkich. Można się oprzeć na zaobserwowanym zjawisku, że spadki są zazwyczaj gwałtowniejsze niż wzrosty (widać to na wykresie wigu). Dzieki ciaśniejszemu stopowi na shortach możemy szybciej odwrócić pozycję na long w przypadku zakończenia spadków.

Jakkolwiek ilość świec, z których liczone sa minima może być dowolnie przez nas wybrana, należy pamiętać o dopasowaniu stopa do naszej strategii i do skali ruchów, które chcemy łapać. Niewątpliwie sytuacje podobne do zaprezentowanej na powyższym wykresie będą należały do rzadkości, częstsze będą strzały na stopie w połowie trendu oraz kosztowne odwrócenia kierunku cen. Niestety, ciężko jest tego uniknąć, aczkolwiek nasze starania nie są pozbawione szans. Trzeba się jednak przygotować na fakt, że kanał Donchiana wymaga opracowania mechanizmów odnawiania pozycji, gdyby wyjście (odwrócenie) okazało się przedwczesne. Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście czekanie na ponowne przebicie maksimów z n sesji.

Stopy oparte na kanale Donchiana oraz cały system SAR zbudowany na tej podstawie od początku przypada do gustu. Jest prosty, do jego wyrysowania wystarczy linijka lub też każda inna pozioma linia. Z drugiej strony opiera się wyłącznie na cenach, co nie wymaga stosowania złożonych formuł liczących, współczynników, jak również nie odwołuje się do tworów sztucznych, będących przetworzeniem wykresu w coś, co ma z nim niewiele wspólnego. Jest to realizacja w praktyce zasady KISS.

Wadą tego systemu jest jego fatalna skuteczność w ruchu bocznym. O ile trendy łapie stosunkowo dobrze, to jednak ceny poruszające się poziomo oznaczają serię stratnych transakcji (co widzimy w lewej części wykresu). W grze na giełdzie chodzi o to, żeby całościowo wychodzić na plus, tak więc złapanie jednego dobrego trendu rekompensowało kilka stratnych wejść wcześniej. Jeśli to udaje się zrobić na dłuższą metę, to znaczy, że system się sprawdza.

Myślę, że sama koncepcja jest na tyle szeroko rozpropagowana, że nie wymaga szerokiego omawiania. Wyszukiwarka z pewnością pozwoli na wykopanie ton ciekawych materiałów na ten temat, z których polecam wpisy Tomasza Symonowicza, który poświęcił Żółwiom wiele postów. Poniżej wrzucam jeszcze kilka wykresów, żeby ci, którzy spotykają się z tą techniką po raz pierwszy mogli lepiej dostrzec jej zachowanie w praktyce.


Wykres PKO przedstawiający kanał n = 10.


Wykres WIG przedstawiający kanały od n = 5 do n = 15 ze skokiem o 2. Można sobie obejrzeć, jak zmienia się punkt odpalenia stopa przy różnych wariantach kanału.


Wykres BRE przedstawiający kanał n = 10.

5 komentarzy:

  1. "Jest to realizacja w praktyce zasady KISS."

    A cóż to takiego?

    OdpowiedzUsuń
  2. Keep It Simple Stupid :)

    Czyli, że rzeczy najprostsze są zazwyczaj najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  3. zasada KISS


    ja jestem za!!

    pomimo tego, że nie mam pojęcia co to jest... ale nazwa fajna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Topola,

    ja odnośnie bieżącej sytuacji na giełdach. Czy uwazasz że S&P 500 zjedzie poniżej 1000 pkt???

    Pozdrowienia z wakacji

    rene

    OdpowiedzUsuń
  5. @rene

    Rzucę okiem i postaram się dziś lub jutro zapodać jakiś wpis.

    I oczywiście udanych wakacji życzę :) Ja w tym roku mam wakacje za biurkiem :/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails