Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Naiwna analiza fundamentalna - wszyscy to robimy

Czy można przeprowadzić analizę fundamentalną spółki w ciągu kilku sekund? Czy można po jednym rzucie oka wiedzieć, czy się dobrze rozwija i czy przynosi zyski? Owszem, można, a my jako inwestorzy robimy to bardzo często, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Bardzo często analiza techniczna postrzegana jest jako przeciwieństwo analizy fundamentalnej. Są niczym ogień i woda, nie mając wielu punktów wspólnych. Wydawać by się mogło, że są to zupełnie odrębne analizy, a zadaniem początkującego inwestora jest zdecydowanie, czy będzie technikiem czy fundamentalnym.

W rzeczywistości oba typy analizy są ze sobą bardziej połączone niż nam się wydaje. Przecież wychodzą one z tego samego źródła: od aktywa, które analizujemy. Niezależnie od tego, czy są to akcje spółek, surowce, czy pary walutowe, zawsze pod wykresem coś się kryje. A więc zapis ceny w czasie nie jest zupełnie wirtualnym tworem, który porusza się w górę lub w dół niezależnie od czynników fundamentalnych wpływających na dane aktywo.

źródło:prettygoodatlife.com

AT czy AF?


I teraz zastanówmy się nad połączeniem fundamentów i techniki. Po pierwsze, mamy połączenie w skali mikro. Publikacja ważnych danych na temat spółki i jeśli odbiegają one od oczekiwań lub są w jakimś stopniu zaskakujące, od razu widzimy reakcję ceny. Szybki ruch, czasem bardzo gwałtowny i potrafiący zaskoczyć inwestorów. Niejeden z nas miał okazję przekonać się o sile takich ruchów.

Druga perspektywa, w której moim zdaniem fundamenty mają szczególne znaczenie to trendy. Chyba nikt nie zaprzeczy, że to, czy spółka od kilkunastu miesięcy rośnie czy spada, nie jest kaprysem inwestorów, ale musi mieć uzasadnienie w kondycji samego podmiotu, który w tym czasie kilkukrotnie publikował wyniki. I to właśnie jest największy przykład, jak powinna być postrzegana sama analiza techniczna.

Naiwna fundamentalna i jej znaczenie


Dokonując oceny trendu panującego na giełdzie, w rzeczywistości przeprowadzamy analizę fundamentalną. Widząc spółkę w trendzie wzrostowym, widzimy w rzeczywistości podmiot, który się rozwija. Poprawia wyniki, przynosi zyski i generuje wartość dla inwestorów, To dlatego cena jego akcji rośnie. I odwrotnie, spadająca spółka oznacza, że jednak coś z nią dzieje się nie tak, jakiś poważniejszy problem sprawia, że inwestorzy obawiają się zainwestować w nią swoje środki i podaż przewyższa popyt.

To właśnie z tego wynika siła inwestowania z trendem. Jeśli trend jest przyjacielem inwestora to zakładamy, że będzie on kontynuowany. U podstaw takiego podejścia leży właśnie założenie, że skoro biznes znalazł się na odpowiednich torach i wygospodarował sobie jakieś miejsce na rynku, szanse na to, że nagle coś zacznie szwankować są raczej mniejsze niż większe. Niby wszyscy znają podstawowe założenia analizy technicznej, ale jednak czasami ta prosta prawda nam umyka.

Przełożenie teorii na praktykę


Szukając spółek w trendach wzrostowych w istocie szukamy podmiotów, które dobrze się rozwijają i posiadają dobrze rokujący biznes. Takie właśnie założenie przyjąłem jakiś czas temu w moich poszukiwaniach spółek do inwestycji, co prezentuję w dość starym, ale ciągle uniwersalnie aktualnym nagraniu:



Jak widzicie, poszukiwanie trendu nie musi być szczególnie skomplikowane. Grudzień jest jeszcze młody, więc warto rzucić okiem na rynek w sytuacji, w jakiej znajduje się dzisiaj. Robię to co miesiąc w Spółkach Ciekawych Technicznie, a całość prezentuje się następująco:



Podobną analizę można przeprowadzić w przypadku spadków na giełdzie. Jeśli coś długo i systematycznie spada, znaczy to że z działalnością danej spółki dzieje się coś złego. Niedawno na podstawie tak przeprowadzonej analizy sprzedałem obligacje spółki Admiral Boats, a wcześniej wyrażałem obawy o wykup obligacji Ganta. Rozwój sytuacji w przypadku tej drugiej spółki już znamy, pierwsza jest ciągle dla nas zagadką, ale czas pokaże, czy podjąłem dobrą decyzję.

Analiza spółki na tle rynku


Czasami spotykamy się z sytuacjami, kiedy cały rynek znajduje się w fazie silnej bessy. W takich okolicznościach trudno jest oczekiwać od spółek, żeby utrzymywały stabilne trendy wzrostowe. Dlatego też inteligentny inwestor musi zawsze ocenić, czy tendencja na wykresie pokrywa się z zachowaniem szerokiego rynku. Jeśli spółka jest wyraźnie lepsza, być może jest to podmiot wart zainwestowania naszych pieniędzy. Innym razem spółka może być gorsza i wtedy trzeba być bardzo czujnym, gdyż trend spadkowy w czasie dobrej koniunktury nie oznacza niczego złego.

Jeśli chcemy sobie potwierdzić nasze spostrzeżenia, dobrze jest rzucić również okiem na indeksy sektorowe, grupujące spółki zajmujące się podobną formą działalności, Zmiany kursów walut lub głównych surowców mogą w znacznym stopniu oddziaływać na całą branżę. Patrząc na jej zachowanie możemy jeszcze dokładniej ocenić, czy dany podmiot zachowuje się lepiej czy gorzej od podobnych sobie spółek.

Podsumowanie


Widzicie więc, że nawet inwestorzy opierający się na wskazaniach analizy technicznej stosują w praktyce również analizę fundamentalną. Ja sam robię tak często w przypadku obligacji korporacyjnych, gdzie nie przeprowadzam pełnej analizy sytuacji finansowej danej spółki, a jedynie patrzę na wykres. I mniej więcej wiem, czy podmiot jest czymś zagrożony, czy też kondycja spółki jest w porządku. Takie intuicyjne podejście do inwestowania, ale dające bardzo dobre rezultaty. I z drugiej strony pozwalające uniknąć wpadki, jeśli na pozór w spółce wszystko dobrze, a tymczasem jakieś złe wieści wiszą w powietrzu i pchają wykres w dół.

8 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis. :)

    Najgorsze jest to, że robiąc coraz wnikliwsze i bardziej zaawansowane analizy zapominamy od podstawach i prostych zależnościach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle tylko, że do tego się dopiero po jakimś czasie wraca. Niedawno Paweł Biegrzycki przyznał, że przeszedł drogę inwestora, czyli od prostych rzeczy, przeszedł przez skomplikowane i wrócił do prostych.

      Usuń
  2. To jest wpisane w naszą naturę, że szukamy coraz to lepszego systemu gry. Po tym, jak się straci wiele czasu na poszukiwanie Św. Graala, człowiek sobie uświadamia, że wie już na tyle dużo, że sam może spokojnie wziąć się za zarabianie. Trend/wsparcia/opory/luki... Czego więcej chcieć?

    OdpowiedzUsuń
  3. A 11Bit? Kurde nie wiem co robić, kupiłem po niecałe 40 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle siła, ale ja bym powoli kasował część zysków. Taka skala wzrostów może być trudna do utrzymania w dłuższym czasie.

      Usuń
  4. 11bits? Według mnie to już jazda bez trzymanki. Wiecie może co się dzieje z Vivid? Jakieś info? Gra im się dobrze sprzedała?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy są jakieś proste strategie giełdowe( np.poleganie na odpowiednich wskaźnikach fundamentalnych lub rozwiązania techniczne) które pozwalają pobić indeks WIG?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strategie z pewnością są, tylko problem jest taki, że nie zawsze pobijają one indeks. Jeśli są trendowe, dobrze sprawdzają się w latach 2002-2009, ale zdecydowanie gorzej w latach 2011-2014. I odwrotnie.

      Nie ma niestety gwarancji, że dany system będzie w każdym roku lepszy od indeksu.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails