Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Mikołaj przywiózł rózgę - trzeci kwartał wypada kiepsko

Wszyscy, którzy rozglądali się za rajdem świętego Mikołaja mogą czuć się rozczarowani. Prezentów nie było, wzrostów również, a przykład rynków zachodnich dodatkowo potęguje wrażenie, że jednak na naszym parkiecie nie dzieje się dobrze. Wrażenie tym smutniejsze, że jeszcze trzy miesiące temu, w wrześniu, Wig20 wybił górą kanał, w którym poruszał się przez cały mijający rok, ustanawiając tegoroczne maksima. Grudzień z kolei przyniósł nam tegoroczne minima. Widzimy więc, że sytuacja nie rozwinęła się po myśli inwestorów poszukujących zysków na inwestowaniu w akcje.

Poniżej przedstawiam porównanie ostatnich miesięcy 2014 roku w wykonaniu dwóch indeksów - Wig20 oraz Sp500. Dla ułatwienia rozbiłem je na kilka podokresów, żebyście mogli dostrzec, o ile słabszy jest nasz rynek od amerykańskiego.


Widzimy wyraźnie, że w Warszawie spadki zwykle są silniejsze niż w USA, a wzrosty słabsze. Licząc zmianę poziomu indeksów od dnia 19 września do 24 grudnia 2014 roku, Wig20 stracił 8,53%, podczas gdy Sp500 zyskał 3,55% i na ostatniej sesji ustanowił najwyższe poziomy cenowe, jakie kiedykolwiek zaobserwowano na tym indeksie.

Można oczywiście budować wiele teorii związanych z taką nierównowagą między tymi dwoma wykresami. Część z nich zapewne będzie dotyczyła sytuacji geopolitycznej, w której znajduje się Polska, a związanej z bliskością problemów ukraińsko-rosyjskich. Nie zmienia to jednak faktu, że od ponad 3 lat Wig20 znacząco nie oderwał się od tych samych poziomów.


Co ciekawe, również indeks WIG, który do niedawna pokazywał jeszcze siłę naszego rynku, również zszedł wyraźnie niżej i póki co nie daje wskazówek co do osiągnięcia nowych maksimów w najbliższych tygodniach i miesiącach.


Taki rozwój wypadków z pewnością wielu inwestorów męczy. Bo przecież rynki światowe znajdują się ciągle w fazie hossy, co niedawno pokazał DAX, ustanawiając kolejne maksima. Dlaczego nie dzieje się tak w Warszawie?

Niezależnie od przyczyn, nie warto zastanawiać się nad rezygnacją z inwestowania lub próbować na siłę grać na wzrostów, kiedy tych wzrostów nie ma.

Pewną alternatywą mogą być instrumenty pochodne, takie jak kontrakty terminowe i opcje, które pozwalają na budowanie strategii niezależnych od scenariusza wzrostowego. 

Innym rozwiązaniem jest poszukanie bokera OTC, który umożliwia dostęp do instrumentów zagranicznych. Jeśli na Sp500 dzieje się lepiej, skupmy się na inwestowaniu w oparciu o ten indeks, zamiast szukać analogicznych okazji inwestycyjnych na GPW. Niestety za pieniędzmi trzeba czasem pochodzić, one same do nas nie przyjdą.

Jakie Wy macie podejście? Są tacy, którzy trzeci rok próbują na Wig20 grać na wzrosty? A może ktoś już powiedział dość i przeniósł się na inny rynek?

16 komentarzy:

  1. No, ja właśnie od dłuższego czasu gram światowymi indeksami na "forexowym" rachunku i bardzo sobie to chwalę. Ruchy na niektórych indeksach są znacznie mniej chaotyczne niż W20. U nas to w zasadzie błądzenie losowe :) Być może po prostu zbyt duża liczba czynników na nas wpływa. Duże rynki są same dla siebie punktem odniesienia. U nas AT rozjeżdżana jest przez reakcje na impulsy AT innych indeksów, jeśli rozumiesz, co mam na myśli.

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawym jest, co się będzie działu u nas na WIGu, jak na zachodzie rozpoczną się wyczekiwane długoterminowe bessy, bo przecież SP500 nie może rosnąć w nieskończoność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może rosnąć jeszcze np. rok. Co wtedy zrobisz? :)

      Usuń
    2. mi to na rękę, bo systematycznie skupuje indeks SP500. A jeszcze gdy dodamy do tego słabnącą złotówkę - to lubię :)

      Zastanawia mnie jedynie fakt, jak WIG zachowa się w sytuacji, gdy za oceanem nie będzie się najlepiej działo. Teraz , gdy dzieje się bardzo dobrze, na WIGU jest, któtko mówiąc, słabo. A jak będzie, gdy na SP zaczną się spadki i trend zmieni się na spadkowy? Czy słabnąca wiara na polskim parkiecie nie zostanie poddana zbyt dużej próbie wytrzymałości?

      Trzymam kciuki za wig, bo teraz ciężko się na nim inwestuje, a do derywatów jeszcze nie dorosłem

      Usuń
  3. Jak dla mnie inwestowanie w indeksy w PL jest bez sensu, od razu pominę kwestię zagranicznych indeksów aby nie komplikować moich rozważań.
    Po pierwsze są źle skonstruowane: nie uwzględniają dywidend, pojedyncze spółki bardzo dużo ważą lub zawierają ogromne ilości państwowych/bankowych molochów.
    Po drugie brakuje możliwości inwestowania w nie, ot tylko na WIG20 są ETFy, kontrakty, opcje, certyfikaty i fundusze. Do tego można dodać MSCI Poland i mWIG – jak się ma forsy i czasu. A cała reszta ?
    Pokażcie mi możliwość ekspozycji na sWIG, NC30Index, cały WIG, indeks cenowy rynku czy możliwość szortowania spółek z WIG20. Widział ktoś je z odpowiednią płynnością ? To po co w ogóle konstruować taki indeksy ?
    Po trzecie – fundamenty, fundamenty i jeszcze raz fundamenty. Pomijając OFE czy Putina. Mam pytanie jaka ma być zachęta ze strony państwa dla:
    - Inwestorów aby chcieli kupować akcje, je trzymać czy obracać nimi.
    - Firm aby chciały inwestować zarobioną kasę we wzrost swojej produkcji, skali, w nowe wynalazki, nowych pracowników, wypłacać dywidendę czy choćby debiutować na GPW. Gdzie ona jest ?

    W Podatku belki ? Proponowaniu podatku Tobina? Niejasnym prawie dotyczącym TFI? W Coraz bardziej skomplikowanym prawie podatkowym ? (coś o tym wiem bo fundację muszę rozliczać na pełnych księgach!). Rosnących pozapłacowych kosztach pracy ? Opodatkowaniu wszystkiego ? Niejasnym prawie (zwłaszcza sądowym i upadłościowym) ? Nowych regulacjach które zabijają całe branże ?
    (Polecam przeczytać ten wywiad: http://hutnictwo.wnp.pl/sztuczkowski-cognor-polskie-huty-nie-sa-konkurencyjne-nawet-w-europie,232635_1_0_0.html )
    Skąd spółki i rynek mają znaleźć w sobie siłę do poprawiania wyników jak im się na to nie pozwala? Innej opcji niż przepływy finansowe z zagranicy nie widzę, ba ja sam będąc managerem funduszu zagranicznego który miałby w PL zainwestować na kilka lat to wolałbym poszukać innego rynku.

    Efekt tego jest taki że nawet ja – gość o nacjonalistycznym nastawieniu coraz gorzej patrzy na nasz rynek coraz gorzej. Owszem rozgrywam poszczególne wydarzenia rynkowe czy siedzę w spółkach z jasnym kierunkiem fundamentów (co opisuję na swoim blogu), jednak nawet mi się kończy cierpliwość.

    Ostatnio po analizie Alberta i przyjrzeniu się temu z bliska – kupiłem spekulacyjne fundusz akcji Rosyjskich.
    A sam mam już na celowniku kilka spółek z zagranicy: 2 z Pakistanu, 3 z Niemiec, Jedną na Short z USA, Indeks z Turcji, Rozważam też Japonię ….. itd.
    Jak tak dalej będzie szło to po prostu jedynie małą część portfela będę miał w Polsce a resztę za granicą. Może to i lepiej …. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rolą GPW nie jest pompowanie ceny akcji, żeby inwestorzy mogli zarobić :) Są indeksy, bo indeksy służą analityce. Nie na każdy indeks muszą być notowane jakieś instrumenty, chociaż przyznam, że byłoby miło.

      Nie jest tajemnicą, że obroty na GPW generalnie spadają, wiec i inwestorów jest mniej. Taki trochę zaklęty krąg brak inwestorów tworzy brak płynności, który zniechęca inwestorów.

      Usuń
    2. Akurat w moim wywodzie chodziło mi o coś kompletnie innego.

      Chodzi mi o to że aby giełda i indeksy miały podstawę do wzrostu i rozwoju potrzebne są odpowiednie warunki fundamentalne. Chodzi o to że między gospodarką + otoczeniem proinwestycyjnym a giełdą są silne zależności i to one tworzą podstawę.

      A marazm na GPW nie bierze się z nikąd, widocznie nie widzą w naszej giełdzie i kraju szansy na silny, dynamiczny rozwój.
      Sama giełda w tej sprawie jedyne co może zrobić to zacząć notować nowe instrumenty, ułatwić emisję i obniżyć koszty transakcyjne, czy tak uczyni? Osobiście wątpie.

      Usuń
  4. Humanisto, zastanawiam się nad kupieniem WIELTON lub ENEA. Mam nadzieję, ze te spółki, lub jedna z nich znajdzie się w Twoich Spółkach Ciekawych technicznie, bo mam duży dylemat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie grudzień to najlepszy miesiąc w tym roku, zysk 447zł. Dokonałem 6 transakcji, z czego 2 poprawne - FPKO.
    Od września do końca roku zanotowałem kosmetyczny zysk 57zł.
    Cały rok to u mnie strata rzędu 2k, sporo jednak głównie uzbierało się tego w pierwszej połowie roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS kontrakty wygasły z kwotą 35,1 (błąd na zdjęciu).

      Usuń
    2. Grunt to właśnie w miarę systematycznie i regularnie zarabiać. Ciężko jest w końcówce roku, jeśli się ma większą stratę do odrobienia. A jak jest bezpieczny zapas to można nawet trochę więcej zaryzykować, co też może się na wieksze zyski przełożyć

      Usuń
  6. Humanisto Kochany wytrzeźwiej szybko i wstawnij spółeczki ciekawskie technicznie.

    Ja właśnie wróciłem, trzeźwy jak świnia. Hehe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy polak moze zalozyc ko.to w interactive brokers? Wig w usd 2014 ma notowania minus 14 proc. Krzabr dobry wpis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba by było sprawdzić, ale wydaje mi się, że powinna być taka możliwość.

      Usuń
  8. Prognoza dla amerykańskich indeksów:

    http://myalterfinance.blogspot.com/2014/12/sprzedaz-kontraktow-na-amerykanskie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy Grecja wystąpi ze strefy euro? Jak myślicie?

    http://myalterfinance.blogspot.com/2015/01/grecja-wystapi-ze-strefy-euro.html

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails