Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

piątek, 26 października 2012

Recenzja - Michael Lewis - Wielki Szort. Mechanizm maszyny zagłady


Niedawno miałem okazję przeczytać książkę pt. Wielki Szort, omawiającą przyczyny kryzysu finansowego, który zaczął się w 2007 roku i przelał się na rynki finansowe, a także na realną gospodarkę. Przyznam szczerze, że nie do końca wiedziałem, jak tę pozycję zaklasyfikować. Zdarzają się bowiem opowieści snujące liczne teorie spiskowe na temat znaczących wydarzeń, jak choćby zamach na WTC. Podszedłem więc do tej pozycji z pewną ostrożnością, gdyż nie byłem pewien, czy będzie to dokument, jakaś fabuła oparta na faktach, czy też polowanie na czarownice. Książka wyszła z tej próby obronną ręką.

Wielki Szort jest opowieścią o grupie inwestorów, którzy dostrzegli nadchodzący krach oraz poczynili przygotowania, aby zarobić na nim pokaźne pieniądze. Tak więc mamy tu kilka wątków biograficznych, które przeplatają się z tłem finansowym.

Duży nacisk położony zostaje na sam mechanizm, który doprowadził do wybuchu kryzysu. Obligacje oparte na kredytach hipotecznych subprime, oparte na nich CDSy, a następnie kolejne konstrukcje finansowe będące wynikiem przepakowywania tego samego produktu w inne opakowania. W efekcie same kredyty hipoteczne przestają mieć znaczenie, gdyż są one jedynie ułamkiem tego, co zbudowano na ich podstawie. Cała ta nadbudowa zaczyna w pewnym momencie żyć własnym życiem, co w chwili kryzysu rozdmuchuje jego rozmiary do niespotykanej skali.

Książkę warto przeczytać z kilku względów. Po pierwsze, pokazuje ona, w jaki sposób funkcjonują wielkie instytucje finansowe w sektorze produktów "szytych na miarę". Fikcyjne przenoszenie ryzyka, brak kontroli nad traderami ze strony działów risk management oraz kierowanie się wysokością prowizji, a nie interesem podmiotów, których środkami się obraca. 

Kolejny aspekt to działanie agencji ratingowych, które przyznają wysokie noty produktom niskiej jakości. Ryzykowne aktywa o niskich ocenach, podzielone na kawałki a następnie połączone w innej konfiguracji dostają wyższe noty, gdyż ryzyko zostaje rzekomo rozproszone. Nikt jednak nie dostrzega, że w istocie wszystkie te instrumenty opierają się na tym samym scenariuszu i posiadają te same czynniki ryzyka. Dodatkowo podkreślone jest uzależnienie firm ratingowych od różnych "goldmanów". W sytuacji, gdy jedna z agencji chciałaby przyznać niższą notę nie zrobi tego, gdyż w takiej sytuacji klient pójdzie do konkurencji. W efekcie pojawiają się ratingi AAA, co umożliwia sprzedawanie tych produktów funduszom emerytalnym i innym podmiotom, które mogą inwestować tylko w bezpieczne aktywa.

Chyba największym atutem tej książki jest możliwość prześledzenia ryzyka na rynkach finansowych. Z jednej strony widzimy, jak ślepi są zarządzający na możliwość wystąpienia czarnego łabędzia. W końcu skoro ceny nieruchomości rosną od wielu lat, to niemożliwe wydaje się ich nagłe załamanie. Inną rzeczą jest samo przenoszenie ryzyka z jednego podmiotu na drugi, rozpraszanie go oraz w końcu problemy z wypłacalnością drugiej strony transakcji. Bo co z tego, że kupiliśmy kiedyś za grosze opcje call, które obecnie są warte fortunę, skoro ich wystawca stoi na skraju upadłości...

Myślę, że książka ta warta jest polecenia. Może nie dowiemy się z nich wiele na temat technik inwestycyjnych, lecz z pewnością warto jest po nią sięgnąć dla zapoznania się z mechanizmami dotyczącymi przenoszenia ryzyka na rynkach finansowych. Wszystko to okraszone zostaje ślepotą świata finansów na istotne kwestie oraz patologiami i wypaczeniami w grupie podmiotów obracających miliardami dolarów.
Bardzo przyjemna lektura na kilka wieczorów.

Więcej moich recenzji znajdziecie na specjalnie temu poświęconej stronie internetowej.

6 komentarzy:

  1. Dawny mechanizm podboju ( ksiądz armia bank ) , dzisiejszy ( armia bank ), jutrzejszy tylko bank przy kurczącej się strefie wpływu krajów znajdujących się w systemie (długu) pozwala mi wnioskować iż amberów goldów będzie coraz więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Humanisto:-)

    Pewnie dlatego też Buffet osiągnął to co osiągnął:-) Jego decyzje inwestycyjne biorą pod uwagę długoterminowe dobro jego i jego wspólników/akcjonariuszy. Ich interes jest powiązany więc nie robi niczego dla "bonusa".

    A komu zabiera "wartość"? No właśnie tej większości, której kasą zarządzają "najemcy" patrzący na swój osobisty interes i krótkoterminowe bonusy:-(

    A tak przy okazji to trochę podobne jest to do... politki:-) Oni też mają "krótkoterminowe bonusy" więc efekt jest podonby:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, że tam, gdzie ktoś sprzedaje, bo ma z tej sprzedaży prowizję, można kupić tanio. Nieefektywności rynku, ale niewidoczne na wykresie, tylko wynikające z ludzkiej chciwości poza samym parkietem.

      Mimo wszystko, trzeba się nieźle orientować, gdzie są właśnie takie okazje do wykorzystania. Inaczej sprawa jest bardzo ryzykowna.

      A co do polityki (5 lat nauk politycznych w plecaku :D ) to faktycznie, poza kadencję nikt nie patrzy. Ale tutaj ujawnia się jeszcze niedojrzałość społeczeństwa obywatelskiego i inne sprawy. Temat rzeka :)

      Usuń
  3. Ja też jestem zdania, że Polska i Polacy pomału się zmienia/zmieni i z czasem będzie coraz lepiej:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej Radku, mam takie nieśmiałe pytanie a propos omawianej przez Ciebie we wpisie książki Lewis'a - czy rozważyłbyś może możliwość sprzedaży tego ebooka (sądząc po zdjęciu czytałeś właśnie ebooka) za jakieś rozsądne pieniądze (czyt. mniejsze niż w księgarniach)? Znaczy domyślam się (niestety) odpowiedzi ale pomyślałem, że zapytać nie zaszkodzi...a nóż.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie przewiduję takiej możliwości.

      Ale sama książka jest warta swojej ceny.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails