Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

piątek, 4 lutego 2011

Jedna z wad podejścia intuicyjnego

W poprzednim wpisie wspomniałem, że w swoich analizach uwzględniam elementy, które nazwałem "dniami znaczącymi". Wpis robiłem już po tym, gdy zdarzyła mi się pewna wpadka związana z interpretacją podobnych sesji. Rzecz miała miejsce w poniedziałek, kiedy to jedna z moich spółek - Synthos - zanotowała silny i znaczący spadek. Oto foto:
Jak widzicie, spółka ma za sobą całkiem pokaźne wzrosty, szczególnie w przeciągu ostatniego miesiąca, więc w sumie korekta nie byłaby niczym dziwnym. Ostatnią czerwoną świecę uznałem za początek głębszego ruchu korygującego, mogącego znieść nawet ponad 50% ostatnich wzrostów. Dzień znaczący. Postanowiłem więc przechytrzyć rynek wychodząc teraz i odnawiając pozycję, gdy korekta będzie się kończyła. Zawsze to kilka procent więcej. Ustawiłem zlecenie wyrzucające mnie z rynku nieco poniżej low z tamtego dnia, żeby pozostawić rynkowi jednak miejsce, jeśli otworzy się trochę wyżej i wróci do góry. A tak potoczyły się wydarzenia:
Otwarcie na poziomie -3,5% od razu odpaliło mojego stopa i zrealizowało go sporo niżej niż planowałem. Praktycznie w pierwszej godzinie notowań byłem przekonany, że podjąłem dobrą decyzję, szczególnie w momencie, gdy rynek zniżkował o 5,8%. Jednak po pewnym czasie sytuacja zaczęła się zmieniać. Uruchomił się pokaźny popyt, który zaczął windować cenę, miejscami aż do 3% wzrostów.

Nie miałem innego wyjścia niż uznanie, że pojawił się właśnie kolejny "dzień znaczący". W godzinach popołudniowych odnowiłem swoją pozycję na tej spółce, gdyż uznałem, że rynek zdecydowanie odrzucił scenariusz spadkowy. Słuszność tego kroku potwierdzili inwestorzy, którzy następnego dnia podnieśli ceny o 5,8%, a później o dodatkowe 1,9%. Cała przygoda kosztowała mnie jakieś 5,8% + prowizje.

Przykład ten pokazuje, jak można się naciąć, jeśli nie posiada się mechanicznego systemu lub przynajmniej nie przestrzega się konsekwentnie swoich zasad. Przecież sytuacja trendu nie zmieniła się tamtego dnia, a na tej spółce realizuję właśnie grę z trendem. Chciałem jednak przechytrzyć rynek, być o krok w przód, czytać emocje inwestorów na dzień wcześniej. Kolejna lekcja na moim koncie :)

12 komentarzy:

  1. Tak to jest... jak chce się przechytyrzyć rynek...

    takie wyskakiwanie i wskakiwanie mi jeszcze nigdy nie wyszło na dobre ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Po 3 latach doświadczeń mam wrażenie, że fani "czystej" intuicji na giełdzie przegrywają zawsze, przynajmniej w długim terminie. Ich wielkim pechem może być pierwsza udana transakcja, która daje zgubną pewność siebie. Ale system + intuicja to już lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niektórzy mówią, że system + intuicja to już tylko intuicja, a nie system :)

    Przerabiałem już systemy w swoim traderskim żywocie, obecnie opieram się na kwestiach intuicyjnych. Oczywiście nie na zasadzie "zdaje mi się...", ale w oparciu o price action, co opisuję na blogu.

    I muszę przyznać, że całkiem ładnie mi się to sprawdza. Wiem, że jak jest hossa to wszystko się sprawdza, ale mimo wszystko jestem bardzo zadowolony. Zobaczymy, jak długo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekaowstka do refleksji :)
    http://www.barclayhedge.com/research/indices/cta/sub/discret.html
    kontra
    http://www.barclayhedge.com/research/indices/cta/sub/sys.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie ciekawostka, gdyż jak tylko zobaczyłem linki, spodziewałem się tragicznie gorszego wyniku indeksu "intuicyjnych" :)

    Ale myślę, że intuicja CTA jest nieco inna niż intuicja "zwykłego" inwestora. Oczywiście nie ma co generalizować, ale mam takie nieodparte wrażenie.

    A z drugiej strony te 9% z kawałkiem dosyć brutalnie rozwiewa liczne nadzieje na wysokie dwucyfrowe stopy zwrotu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tak dynamicznie rosnącej spółki jak Synthos bałbym się wysiadać choćby na chwilę. Z tej właśnie przyczyny, o której piszesz :) Przebieg korekt jest tutaj bardzo charakterystyczny...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwroc uwage na zmiennosc wynikow.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sharpe faktycznie ładniejszy u dyskrecjonalnych, ale z drugiej strony mieli oni prawie dekadę wypłaszczenia, podczas gdy systemowi rosną prawie liniowo.

    Dekada bez zysków może być mocno wyniszczająca dla osób opierających się głównie na intuicji.

    OdpowiedzUsuń
  9. dwukrotnie nizsze obsuniecie przy tym samym CAGR to jednak jest spora przewaga

    OdpowiedzUsuń
  10. Fakt, robi to wrażenie. Ale jedynie mamy dowód, że dyskrecjonalne nie znaczy gorsze. Pytanie, jakie są wyniki traderów amatorów, którzy opierają się na intuicji. Obawiam się, że może już nie być tak różowo.

    OdpowiedzUsuń
  11. :) no tu jest problem ze intuicja amatora-tradera jest taką samą intuicją jak amatora pokerzysty.
    To nie jest suma doświadczenia (bo tego nie ma) tylko "wydaje mi sie".
    Polecam opisywana przeze mnie ksiazke Gary'ego Kleina

    OdpowiedzUsuń
  12. W oparciu o to co do tej pory napisałeś zagrałbym tak - http://img850.imageshack.us/img850/1917/wjd7.jpg
    Do wyciągnięcia z rynku było ok 7- 10 %, a czwartek 3.03 uznał bym z dzień znaczący. Powstaje luka, oraz wysoki wolumen. Oczywiście na danych historycznych wszystko wychodzi ;-), mam nadzieje, że nauka nie pójdzie w las.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails