Podsumowanie ostatnich tygodni na GPW, jeżeli nie obserwujecie uważnie sytuacji na indeksach, może prowadzić do bardzo zaskakujących wniosków. Czas spojrzeć na rynek i poszukać ciekawych okazji inwestycyjnych.
Dzisiejsze podsumowanie ukazuje się z dużym opóźnieniem. Jednym z powodów jest konferencja Wall Street 23 w Karpaczu, w której uczestniczyłem w ubiegły weekend, a drugim projekt nieruchomościowy, w który jestem obecnie zaangażowany. Zabiera mi on tak wiele czasu, że inne obszary zostały nieco zaniedbane.
Tymczasem na rynku przez ostatnie tygodnie wydarzyło się wiele ciekawych rzeczy. Patrząc na główne giełdowe indeksy ich nie widać, ale zaglądając bardziej w szczegóły można dostrzec sporo okazji inwestycyjnych.
Analiza indeksu Wig20 nie daje szczególnych powodów do optymizmu. W maju rynek zaliczył solidną korektę spadając do poziomu 2150 pkt. Tym samym rozwiał nadzieje na szybkie przemieszczenie się w okolice 2500 pkt. Obecnie obserwujemy odreagowanie, które dotarło jednak w okolice technicznego oporu przy 2300 pkt i jego przełamanie pozostaje na razie pod znakiem zapytania.
Można więc powiedzieć, że obserwujemy na rynku kontynuację sytuacji, której doświadczamy od około dekady. Jest to ruch boczny z okresowymi wyłamaniami w górę i w dół. W szerszym układzie nie widzimy więc hossy na indeksie Wig20 i trudno obwiniać tu nawet dividend yield z indeksu (odcinany z wykresu), gdyż spadł on obecnie poniżej 2%.




