Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

poniedziałek, 25 lipca 2016

Inwestowanie na rynkach zagranicznych - kompendium wiedzy

Inwestowanie na rynkach zagranicznych wydaje się wielu inwestorom przedsięwzięciem skomplikowanym i trudnym w realizacji. Na szczęście wcale tak nie jest i już kilkoma kliknięciami można otworzyć sobie drzwi do zupełnie nowego wymiaru inwestycji. Warto przekonać się, jakie możliwości czekają tuż za rogiem.

Wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Indeks WIG znajduje się dokładnie na tym samym poziomie, co przed pięcioma laty, a stopa zwrotu z ostatnich dwunastu miesięcy to imponujące -13%. Tymczasem indeks Sp500, w ciągu ostatnich pięciu lat zyskał ponad 65%, ustanawiając niedawno nowe maksima. Tam trwa hossa, podczas gdy w Polsce borykamy się z coraz to nowymi problemami. Jeśli nie likwidacja OFE to obniżka ratingu, jak nie kosztowne programy socjalne to problemy za naszą wschodnią granicą.

Ostatnie lata na naszej giełdzie przebiegały w cieniu samych negatywnych komunikatów płynących tak z samego rynku, jak i z jego otoczenia. Kroplą, która przepełniła szalę były w moim wypadku ostatnie zapowiedzi dotyczące likwidacji OFE oraz możliwych zagrożeń płynących dla naszych rachunków IKE i IKZE. Mając w niedalekiej perspektywie konieczność wypłaty środków zgromadzonych na kontach emerytalnych, zacząłem szukać okazji do ulokowania pieniędzy w innym miejscu.



Na pierwszy plan wysunęły mi się właśnie rynki zagraniczne. Od kilku lat trwa na nich hossa, podczas gdy u nas sytuacja nie wygląda różowo. Uznałem, że warto jest prześledzić zagadnienie i zdobyć nieco więcej informacji na temat warunków dokonywania transakcji na giełdach zagranicznych.

Dom Maklerski BOŚ partnerem niniejszego wpisu


Miło mi jest poinformować, że partnerem merytorycznym dzisiejszego wpisu jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska. Szukając informacji o rynkach zagranicznych rozpocząłem od przejrzenia oferty biura maklerskiego, z którego pośrednictwa sam korzystam od lat. Oprócz tego, że jestem bardzo zadowolony z jakości świadczonych mi usług, wiem również, że DM BOŚ chętnie wspiera edukację inwestorów.

Dlatego też skontaktowałem się z kilkoma osobami i odbyłem ponad godzinną rozmowę na temat rynków zagranicznych z osobą, która w DM BOŚ odpowiada za te właśnie kwestie. Oprócz cennych informacji, uzyskałem również kilka przecieków odnośnie planów biura maklerskiego w obszarze rynków zagranicznych.



Dzięki tej współpracy, konkretne korzyści płyną również dla Was. Mogę tym sposobem omówić reguły inwestowania na światowych giełdach nie w zawieszeniu, ale na przykładzie konkretnej oferty. Jeśli posiadacie już podpisaną z DM BOŚ umowę ramową, rachunek na rynki zagraniczne możecie otworzyć przy pomocy kilku kliknięć.

Pełną informację na temat usługi rynków zagranicznych znajdziecie w tym miejscu.

Inwestowanie na giełdzie kontra inwestowanie przez CFD


Ważnym elementem wymagającym podkreślenia jest fakt, że mówimy tu o inwestowaniu na giełdach. Oznacza to, że podobnie jak handlujecie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, tak inwestowanie na rynkach zagranicznych opiera się na dokonywaniu transakcji na giełdzie w Londynie, Frankfurcie czy też Nowym Jorku.

Należy odróżnić je od handlu kontraktami CFD, które tylko naśladują zachowanie konkretnych akcji czy indeksów. Opcja ta dostępna jest najczęściej u brokerów OTC, oferujących ograniczoną liczbę instrumentów i możliwości inwestycyjnych.

Posiadanie konta maklerskiego dającego ekspozycję na rynki zagraniczne umożliwia bezpośrednie kupowanie papierów wartościowych na największych światowych giełdach. Dzięki temu posiadamy realne akcje czy jednostki ETF, a nie ich syntetyczne odpowiedniki. Gdybyśmy byli odpowiednio zdeterminowani, możemy kupić akcje, a następnie wziąć udział w walnych zgromadzeniach akcjonariuszy takich spółek, jak Google, Berkshire Hathaway, czy Tesla. 

Jak działa maklerski rachunek zagraniczny


Otwierając konto na rynki zagraniczne, decydujemy się na posiadanie oddzielnego rachunku maklerskiego. Na nim deponowana jest gotówka przeznaczona na inwestycje zagraniczne i zapisywane są papiery kupione w drodze takich inwestycji. Nie możemy więc nabyć akcji spółki notowanej w USA poprzez zwykłe konto, jak również z rachunku zagranicznego nie kupimy spółek na GPW. W przypadku DM BOŚ jest o tyle łatwo, że posiadając podpisaną umowę ramową, składamy tylko internetową dyspozycję otwarcia nowego konta i w szybkim czasie możemy przelewać środki i działać.

Inwestowanie na giełdzie nie jest możliwe w wariancie bezpośrednim, czyli zawsze musimy korzystać z pośrednictwa biura maklerskiego. W przypadku giełd zagranicznych, najczęściej po drodze jest więcej niż jedno ogniwo tego łańcucha.

Polskie domy maklerskie korzystają w tym zakresie z usług jakiegoś dużego europejskiego pośrednika (dla DM BOŚ jest to KBC Securities), który przekazuje zlecenia jeszcze jednemu podmiotowi, będącemu już członkiem danej giełdy. W przypadku giełd europejskich, KBC Securities sam składa nasze zlecenia na parkiet. Widzimy więc, że po drodze, zamiast jednej, są zazwyczaj dwie lub trzy instytucje pośredniczące.

Trzeba jednak powiedzieć, że żyjemy w czasach Internetu, a zatem czas realizacji naszych zleceń nie ulega znacznemu wydłużeniu. Regułą jest, że już po kilku sekundach posiadamy potwierdzenie nabycia danych papierów wartościowych. Z perspektywy większości inwestorów jest to poziom więcej niż wystarczający.

Gdybyśmy chcieli zainwestować w jakiś rzadki instrument, na którym transakcje nie były jeszcze nigdy dokonywane, proces ten może trwać nieco dłużej. Jest to margines, ale warto o tym fakcie pamiętać. Przyczyną może być konieczność wprowadzenia danego waloru do arkuszy KBC Securities, zanim pośrednik zrealizuje nam transakcję.

W jakie instrumenty można inwestować poprzez rachunek zagraniczny?


Omawianie możliwości inwestycyjnych należy rozpocząć od giełd, na których można działać. Obecnie w ofercie DM BOŚ znajdują się trzy giełdy amerykańskie (NYSE, NYSE MKT - dawny Amex i NASDAQ), rynek brytyjski (London Stock Exchange) oraz niemiecki (Deutsche Borse). Na tych trzech parkietach możemy składać nasze zlecenia, aczkolwiek nie oddaje to pełni inwestycyjnych możliwości, które omówione zostaną nieco dalej.

Co do zasady inwestować możemy we wszystkie typy instrumentów notowane na rynku kasowym. Są to oczywiście akcje, których wachlarz jest tak szeroki, że na początku można mieć spore problemy z ogarnięciem tego wszystkiego. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, aby dostrzec produkty takich firm, jak Apple, Samsung, Hewlett-Packard, Toshiba czy Dell. Ale przecież w grę wchodzą praktycznie wszystkie znane marki, których produktów używamy każdego dnia. Wierzycie w notowania Tesli? Można kupić akcje. Wolicie stabilne Coca-Cola czy McDonalds? Nie ma problemu.

Oprócz akcji, w grę wchodzą również ETFy, które są zupełnie innym światem niż ten, który znamy z warszawskiego parkietu. Można kupować ETFy oparte na portfelach akcji spółek z konkretnych krajów, na spółkach dywidendowych, na sektorach czy nawet na spółkach prowadzących działalność zgodną z nauczaniem katolickim czy muzułmańskim. Oprócz tego dostępne są ETFy lewarowane czy nawet ETFy short (które pozwalają na osiągnięcie zysku w przypadku spadku bazowego indeksu). Generalnie świat ETFów jest tak szeroki, że kiedyś poświęcę mu zupełnie oddzielny tekst.

Na giełdzie amerykańskiej, będącej najbardziej rozwiniętym rynkiem świata, można również inwestować w papiery i instrumenty, które nie mają swojego odpowiednika w Polsce, a co za tym idzie, nie są znane rodzimym inwestorom. Przykładem są chociażby REITy, czyli fundusze skoncentrowane na nieruchomościach komercyjnych takich jak szpitale, biurowce czy centra handlowe. Gama tych mniej znanych instrumentów jest bardzo szeroka.

Czy przez taki rachunek można inwestować w instrumenty pochodne?


Nie, przez ten rodzaj rachunku w DM BOŚ nie ma takiej możliwości. Podobnie nie jest możliwe dokonywanie krótkiej sprzedaży akcji, która jest dostępna inwestorom z tamtejszych rynków. 

Czy handlując w USA można kupować akcje z innych krajów?


Tak. Amerykański parkiet charakteryzuje się najwyższą płynnością oraz najwyższym prestiżem, dlatego też można na nim inwestować w akcje wielu spółek zagranicznych, notowanych równolegle do swoich rodzimych parkietów.

Odnosząc się do ostatnich dni, warto wspomnieć chociażby o spółce Nintendo, której notowania w ostatnim czasie wystrzeliły w kosmos z powodu aplikacji PokemonGO:



Oprócz tej spółki, na amerykańskim parkiecie notowane są setki innych spółek z rynków takich jak Japonia, Chiny, Indie, Rosja czy Brazylia. Można powiedzieć, że nie trzeba być obecnym na każdej z tych giełd, aby inwestować w notowane tam spółki.

Czy przy takich inwestycjach istnieje ryzyko walutowe?


Tak, jest to bardzo istotny czynnik, który należy brać pod uwagę. Rachunek zagraniczny prowadzony jest w złotych, czyli to właśnie złotówki przelewamy na nasze konto. Dokonując transakcji system przewalutowuje kwotę inwestycji na walutę danego kraju (US - dolar, UK - funt, Niemcy - euro), a dopiero za tak wymienioną walutę kupowane są akcje lub inne instrumenty. Z kolei po sprzedaży, uzyskana kwota znów zamieniana jest na polskie złote.

Może się więc okazać, że cena akcji nie ulegnie zmianie, ale wartość naszej inwestycji już tak, właśnie ze względu na zmiany kursów walut. Oczywiście relacja może zachodzić też w drugą stronę, w której przesunięcie się pary walutowej spowoduje wygenerowanie dla nas zysków.

Biorąc pod uwagę fakt, iż wahania kursowe rodzą określone możliwości inwestycyjne, można podjąć kroki mające na celu ich wykorzystanie. Jeśli sądzimy, że dana waluta jest aktualnie tania, być może warto pokusić się o zainwestowanie w denominowany w tej właśnie walucie pasywny ETF. W takiej sytuacji uzyskujemy korzyść nie tylko z dobrze zinterpretowanych wahań kursowych, ale również z odsetek generowanych przez kupiony fundusz ETF.

Dobrym przykładem jest obecny kurs funta brytyjskiego, który uległ załamaniu w związku z Brexitem. 



Widzimy, że w ciągu nieco ponad pół roku spadł on z poziomu 6,10 zł do 5,20 zł za GBP. Być może jest to właśnie okazja, aby przewalutować się na funta, jeśli planujemy operacje na giełdzie w Londynie.

Wahania kursowe są również powodem, dla którego dom maklerski blokuje nieco wyższe kwoty na poczet zabezpieczenia realizacji zleceń. Dla transakcji intraday jest to 2%, natomiast dla zleceń oczekujących na realizację powyżej jednej sesji, jest to już 7%. Wszystko po to, aby w razie szybkich ruchów walutowych, nasza transakcja ciągle miała szansę dojść do skutku.

W planach jest wprowadzenie rachunków zagranicznych denominowanych oprócz PLN, w trzech walutach obcych: USD, EUR i GBP. Dzięki temu można kupować instrumenty na giełdach zagranicznych w walutach obcych bez konieczności przewalutowań, co obniży koszty transakcji. Rachunek taki będzie też dobrym miejscem do przechowywania naszych walutowych oszczędności.

Opłaty i prowizje


Pewnie każdy inwestor interesujący się tematyką rynków zagranicznych zauważył, że opłaty i prowizje są wyższe niż na polskim rynku. Wynika to z prostego faktu - są to koszty pośredników takich jak KBC Securities, obsługujących realizację transakcji z polski na rynki światowe.

Trzeba jednak podkreślić, że podstawowa prowizja maklerska obowiązująca na GPW to ciągle 0,38% wartości transakcji, tymczasem na rachunku zagranicznym DM BOŚ jest to 0,29%, nie mniej niż 9 EUR / 38 zł.

Prowizja zawsze pobierana jest w złotówkach, a zatem można przyjąć, że jest to te 38 zł. Przy takich warunkach, optymalny pakiet do jednej transakcji to ok. 13 tys. zł. Przy zleceniu o takiej wartości płacona przez nas prowizja wynosi w rzeczywistości mniej niż 0,38% obowiązujące dla standardowego rachunku na rynek polski.

Zakładając, że przeciętny inwestor ma w portfelu 30-40 tys. zł, może z takimi środkami w miarę swobodnie operować na rynkach zagranicznych. Nie należy więc sądzić, że wymagany kapitał jest wielką barierą przy funkcjonowaniu na światowych parkietach. Nie trzeba milionów, aczkolwiek nie powalczy osoba posiadająca na inwestycje zaledwie 5 tys. zł.

Warto również wspomnieć, że na rynkach rozwiniętych panuje o wiele większa płynność i obowiązują węższe spready między zleceniami kupna i sprzedaży, niż na GPW. W rezultacie realne koszty transakcyjne są niższe, a dodatkowo uzyskujemy możliwość uplasowania o wiele większego zlecenia niż miałoby to miejsce na naszym rynku.

Do opłat zaliczamy również koszty przewalutowania na potrzeby dokonania transakcji. Jak pisałem wcześniej, rachunek prowadzony jest w złotówkach, a środki każdorazowo zamieniane są na walutę właściwą przy dokonaniu transakcji. Na szczęście koszty te nie są tak wielkie, jak można by było się obawiać. Punktem odniesienia jest kurs waluty podawany co 15 minut przez Reuters, a spread wynosi 1,5 grosza dla USD, 2 grosze dla EUR i 2,5 grosza dla GBP. Jak widzimy, nie jest to 20-30 groszy, które widuje się w kantorach czy niektórych bankach.

Oczywiście bardzo aktywny handel spowoduje, że koszty te będziemy musieli uwzględnić w ostatecznym rozrachunku. Jednak utrzymując liczbę transakcji na niskim poziomie, jest to jedynie marginalny problem.

Czy z posiadanych akcji można wykonywać prawo głosu?


Atutem inwestowania na konkretnej giełdzie są wszystkie prawa wiążące się z posiadaniem akcji, Jednym z takich praw jest prawo głosu na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Być może ktoś z inwestorów chciałby wziąć udział w walnym Berkshire Hathaway, nie tyle nawet z chęci wpłynięcia na losy firmy, co dla samego prestiżu się z tym wiążącego.

Dom Maklerski BOŚ oczywiście jest w stanie wystawić stosowne zaświadczenie o posiadaniu akcji. Jednak to rolą inwestora jest przełożenie tego dokumentu na realną możliwość udziału w konferencji. Problem wiąże się z tym, że takie zgromadzenia odbywają się na rozwiniętych rynkach w sposób elektroniczny, bez fizycznej obecności inwestorów w tym samym miejscu i czasie. Dlatego też trzeba samodzielnie ustalić sposób postępowania w przypadku chęci uczestniczenia w tym wydarzeniu. To jest niestety jedna z konsekwencji inwestowania z drugiego końca świata.

Czy cykl rozliczeniowy akcji jest na wszystkich rynkach taki sam?


Nie jest i trzeba o tym pamiętać. W przypadku rynku londyńskiego i frankfurckiego, jest to system D+2, czyli podobny do polskiego, podczas gdy w USA jest to ciągle D+3. Ciągle, bowiem w drugiej połowie 2017 roku ma to ulec zmianie i standaryzacji na D+2. Jakie są jednak konsekwencje obecnego stanu rzeczy?

Załóżmy, że zamykamy naszą pozycję na akcjach w Londynie, gdzie obowiązuje cykl D+2. Niemal od razu możemy kupić akcje w Niemczech lub USA, bowiem pieniądze będą nam potrzebne również nie wcześniej niż za dwa dni. Można więc powiedzieć, że działa to bardzo podobnie do handlowania w Polsce, gdzie od razu po zamknięciu jednej transakcji, można za te same pieniądze otworzyć kolejną.

Ale co jeśli sprzedajemy papiery w USA? Z powodu rozliczenia D+3, pieniądze trafią na rachunek dopiero za trzy dni. Nie ma więc problemu, jeśli chcemy kupić inne instrumenty notowane w USA. Jeżeli jednak chcemy nabyć akcje z giełdy niemieckiej lub brytyjskiej, musimy jeden dzień zaczekać. Wszystko dlatego, że środki z USA powrócą dopiero po trzech dniach, a do inwestycji w Europie będą potrzebne już za dwie doby. Jest to komplikacja, o której należy pamiętać, ale jak pisałem, za kilka miesięcy system ten powinien się ustandaryzować i problem zniknie.

Podatki od inwestycji zagranicznych


Wielką przewagą inwestowania za pośrednictwem polskiego domu maklerskiego jest fakt, że wystawia on nam PIT 8C, zawierający dane o przychodach i kosztach z naszej działalności inwestycyjnej. Co ważne, dokument ten uwzględnia również wyniki inwestycji na rynkach zagranicznych. Dzięki temu do jednego worka wrzucane są wyniki inwestycji na forex, giełdzie warszawskiej i na rynkach zagranicznych, jeśli posiadamy konto u jednego brokera.

Wyjątkiem jest podatek od dywidend, którego rozliczenie wymaga nieco uwagi. Każde z państw posiada nieco inne regulacje dotyczące zarówno wypłaty dywidend, jak i uiszczanego z tego tytułu podatku. Z tego też względu otrzymane dywidendy nie są wykazywane w otrzymywanym po zamknięciu roku zestawieniu PIT 8C. To my, jako inwestorzy, musimy dopilnować, aby prawidłowe wartości znalazły się w składanym przez nas PIT 38.

Przykładowo, od inwestycji w USA pobierany jest 30% podatek od dywidendy. Co prawda oryginalnie w USA podatek wynosi 15%, ale sposób rozliczeń pomiędzy DM BOŚ oraz KBC Securities nie pozwala na identyfikację indywidualnych inwestorów na potrzeby rozliczeń z amerykańskim IRS. A z tą instytucją nikt nie chce zadzierać. Dlatego też ustalona została stawka w wysokości 30%.

Z kolei w Niemczech wypłacana dywidenda pomniejszana jest o 25% podatku od niej samej oraz niewielki, wynoszący poniżej 1% podatek o charakterze solidarnościowym.

Z kolei w Wielkiej Brytanii dywidenda wypłacana jest w kwocie brutto i to sam inwestor musi odprowadzić od niej podatek do polskiego urzędu skarbowego.

Dywidendy należy więc wykazać w Części E PITu 38. Jeśli otrzymaliśmy je z Wielkiej Brytanii, należy obliczyć i uiścić należny podatek, a w wypadku Stanów Zjednoczonych i Niemiec, wystarczy tylko wykazać, w jakiej wysokości dywidendę otrzymaliśmy.

Może się to na pierwszy rzut oka wydawać skomplikowane, ale w rzeczywistości takie nie jest. Wystarczy poświęcić chwilę na przeanalizowanie całości. Z pewnością jest to o wiele prostsze dzięki faktowi, że polska instytucja wystawia nam PIT 8C.

Podatki i opłaty lokalne


Inwestowanie na zagranicznych rynkach wiąże się również z pewnymi drobnymi opłatami, które są właściwe dla danego rynku.

W Wielkiej Brytanii od kupna akcji spółek brytyjskich pobierana jest tzw. Stamp Duty, czyli opłata skarbowa w wysokości 0,5% od wartości transakcji kupna. Jeśli kupujemy w Londynie akcje irlandzkie, Stamp Duty wynosi 1%. Z kolei jeśli wartość transakcji brutto przekracza 10 tys. funtów, pobierany jest podatek w wysokości 1 GBP (tzw. opłata PTM levy). Cóż, taka specyfika rynku brytyjskiego.

Z kolei w USA jest zdecydowanie lżej, ponieważ od transakcji sprzedaży pobierana jest opłata Sec Fee USA w wysokości 0,00218%.

Na tego typu opłaty i podatki nie mamy wpływu, ale przy handlu o mniejszym natężeniu nie powinny one w znaczący sposób wpływać na ostateczny wynik naszego procesu inwestycyjnego.

Obsługa systemu transakcyjnego


Sam proces składania zleceń nie różni się w sposób znaczący od dokonywania transakcji na GPW. Główna różnica polega na tym, że musimy rozpocząć od wyboru giełdy, na której będziemy chcieli zainwestować nasze pieniądze. Przykład formularza zamieściłem poniżej:



Może się zdarzyć, że interesującego nas papieru nie będzie na liście. Wynika to z faktu, że poprzez rachunek zagraniczny możemy inwestować w kilkanaście tysięcy różnych instrumentów. Prowadzenie aktualizacji tak wielkiej liczby papierów rodzi pewne trudności, dlatego jeśli papier nie był jeszcze handlowany, może nie być dostępny w formularzu zlecenia.

W takiej sytuacji należy złożyć wniosek o dodanie papieru, dostępny w dyspozycjach. Dzięki temu dom maklerski otrzymuje sygnał o zapotrzebowaniu na instrument i w szybkim czasie dodaje go do arkusza. W godzinach pracy odbywa się to mniej więcej na bieżąco, ale może to potrwać maksymalnie do 24 godzin. Wynika to ze specyfiki inwestowania na rynkach zagranicznych.

Niezależnie od powyższego, z poziomu rachunku możemy wykonywać wszystkie niezbędne prawa wiążące się z posiadaniem akcji, np. odpowiadać na wezwania, czy też decydować, czy dywidenda ma być nam wypłacona w postaci gotówki, czy też w dodatkowych akcjach.

Dostęp do notowań opóźnionych i rzeczywistych


Pozyskiwanie notowań opóźnionych i rzeczywistych jest dla domu maklerskiego nie lada wyzwaniem, zwłaszcza jeśli chodzi o wiele giełd oraz kilkanaście tysięcy kwotowanych instrumentów. Dlatego też i użytkownik końcowy ma w tym zakresie nieco wyższe koszty niż wynoszą one dla rynku polskiego. Trzeba podkreślić, że większość tych kosztów wynika z opłat pośredników międzynarodowych, udostępniających notowania, a jeśli handlujecie aktywnie, możecie zostać z tych opłat zwolnieni w całości.

Poniżej przedstawiam tabelę z możliwościami dostępu do notowań w DM BOŚ:



Patrząc z perspektywy inwestora, mając zapewnioną wysoką płynność instrumentów na światowych giełdach, większości z nas powinny wystarczać notowania online darmowo oferowane przez międzynarodowe serwisy finansowe, takie jak Yahoo Finance, czy Google Finance. Nie ma więc potrzeby korzystać z dodatkowych płatnych notowań.

Czy warto inwestować na światowych rynkach?


Do niedawna wydawało mi się, że inwestowanie na giełdzie w Londynie czy Nowym Jorku wymaga nie tylko bardzo dużego kapitału, ale również specjalnej infrastruktury w postaci rozbudowanego rachunku maklerskiego. Tymczasem okazuje się, że możliwość ta jest dostępna na wyciągnięcie ręki. Nie trzeba posiadać miliona w portfelu, nie trzeba opierać się na zagranicznych instytucjach. Kilkoma kliknięciami jesteśmy w stanie zainwestować w akcje takich gigantów, jak Google, czy Microsoft.

Nie chodzi tylko o inwestowanie w największych. Mam tu na myśli przede wszystkim wykorzystywanie globalnych okazji, takich jak chociażby ostatni wystrzał Nintendo. Nie musimy się ograniczać tylko do rodzimego rynku, mogąc grać na spółkach ze wszystkich kontynentów.

Kolejną zaletą są niewątpliwie ETFy, których świat jest bardzo bogaty. Dzięki temu możemy uzyskiwać ekspozycję na wiele rynków i realizować zróżnicowane strategie inwestycyjne przy wykorzystaniu instrumentu, którego koszty zarządzania wynoszą 0,5% rocznie lub mniej. Dla polskiego świata inwestujących w fundusze pobierające 4% rocznie, może być to rewolucja.

Biorąc pod uwagę sytuację panującą na polskiej giełdzie oraz zapowiedzi dotyczące III filara emerytalnego, inwestowanie przez rachunek zagraniczny powinno w najbliższym czasie mocno zyskiwać na popularności.




Przez kilka najbliższych dni eksperci z DM BOŚ będą też odpowiadać na Wasze pytania, zarówno techniczne, dotyczące samej oferty, jak i zasad funkcjonowania rynków. Jeżeli więc macie jakieś pytania, zamieście komentarz poniżej. Więcej na temat oferty DM BOŚ możecie się dowiedzieć na stronie internetowej

Jeśli chcecie otrzymywać na bieżąco informacje o publikowanych przeze mnie tekstach, zapiszcie się na newsletter i odbierzcie swoje ponad godzinne szkolenie na temat inwestowania.

44 komentarze:

  1. Wpis spoko, chociaż uważam, że prowizje w Bossie są trochę za wysokie ;)

    Radku mógłbyś polecić jakieś dobre serwisy do analizy zagranicznych papierów? Coś w stylu Stockwatch.pl. Głównie chodzi mi o rynek amerykański. Znam tylko seekingalpha.com, ewentualnie serwis bloomberga, albo google.com/finance. A może kojarzysz jakiś blogerów zagranicznych zajmujących się inwestowaniem na giełdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie jakiego rodzaju analizę chciałbyś prowadzić. Czy szukanie dogłębnych informacji o samej spółce, czy tylko podstawowe dane finansowe, komunikaty etc.

      Usuń
    2. Cezary Snochowski25 lipca 2016 13:31

      Jeśli chodzi o rynek brytyjski to polecam:
      - proactiveinvestors.co.uk
      - fool.co.uk
      - sharecast.com

      Spółki brytyjskie mają mniejszą wartość nominalną od spółek amerykańskich co nawet przy wysokim kursie funta sprawia, że można nabyć więcej akcji danej spółki, a co za tym idzie lepiej zdywersyfikować portfel.

      Usuń
    3. Na naszej stronie znajdzie Pan przydatne linki http://bossa.pl/oferta/zagranica/przydatne-linki/.

      Co do prowizji, nie wiem co dokładnie miał Pan na myśli. Jeśli chodzi o polskie domy maklerskie oferujemy praktycznie najniższe prowizje na rynki zagraniczne. Prowizja minimalna nie jest możliwa do negocjacji z powodu kosztów stałych jakie ponosimy przy zawieraniu transakcji na giełdach zagranicznych. Za to prowizja liniowa jest możliwa do obniżenia przy uwzględnieniu obrotów na rynkach zagranicznych. W razie pytań proszę o kontakt: d.blaszczyk@bossa.pl
      Dawid Błaszczyk
      Kierownik ds. Rozwoju Rynków Zagranicznych.
      Dom Maklerski BOŚ S.A.

      Usuń
    4. Bardzo fajny wpis. Ja również jestem ciekaw, gdzie można znaleźć dane do analizy fundamentalnej spółek (głównie USA). Z tego co widzę, zdecydowanie dominują serwisy z analizą techniczną.

      Usuń
    5. Kacper -> finviz.com ma mnóstwo danych.
      Trochę napisałem tutaj: http://day-trader.pl/artykuly/trading/3122-trading-najlepsze-darmowe-skanery-akcji tam masz kilka narzedzi ktore AF biora pod uwage.

      Usuń
    6. Polecam serwis Morning Star. Mają dwie wersje angielską i amerykańską. O ile dobrze pamiętam mają wszystkie dane finansowe spółek za ostatnie pięć lat

      Usuń
  2. Czy mając IKZE w bossie można również przeprowadzać takie operacje (głównie chodzi mi o możliwość ETF short)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie nie ma możliwości inwestycji na rachunkach IKE/IKZE w instrumenty notowane poza GPW.

      Dawid Błaszczyk
      Kierownik ds. Rozwoju Rynków Zagranicznych.
      Dom Maklerski BOŚ S.A.

      Usuń
  3. Cześć Radek, bardzo fajny wpis. Może założysz portfel spółek ciekawych technicznie edycja - zagranica?
    Jako, że jestem za af polecicie jakieś ciekawe blogi nt czytania zagranicznych sprawozdań?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cezary Snochowski25 lipca 2016 14:38

      Wspomniany wcześniej www.fool.co.uk (UK) oraz www.fool.com (USA). Niestety tylko w jangielskim.

      Usuń
  4. Pytanie do DM BOŚ - czy usluga doradztwa inwestycyjnego obejmuje rownież zagraniczne instrumenty finansowe?
    Czy linia kredytowa może być również wykorzystana na zagraniczne akcje?

    OdpowiedzUsuń
  5. Cezary Snochowski25 lipca 2016 14:45

    Świetny artykuł. Warto by jednak przynajmniej zahaczyć o brokerów SB/CFD. Przy obecnych stopach procentowych finansowanie lewara jest stosunkowo niskie (2-3% na rok). W dodatku niektórzy zachodni brokerzy wypłacają 100% dywidendy i to dokładnie w dniu 'ex-dividend' a nie kilka tygodni później.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na obecną chwilę usługa doradztwa inwestycyjnego nie obejmuje rynków zagranicznych, ale nie niewykluczone, że w przyszłości będzie o te rynki poszerzona. Kredyt pod zakup papierów wartościowych obejmuje tylko papiery notowane na GPW.
    Dawid Błaszczyk
    Kierownik ds. Rozwoju Rynków Zagranicznych.
    Dom Maklerski BOŚ S.A.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystko pięknie, tylko teraz porównajmy ofertę Bossy np. z Interactive Brokers. Już pomijając ogromną liczbę instrumentów na kilkudziesięciu giełdach na świecie, stopień zaawansowania platformy transakcyjnej (wybór kilku platform właściwie), dostępność kredytu, porównajmy same prowizje.

    $0,005 za 1 akcję, min $1 (przy zakupie ETF np. SPY, który kosztuje $216... policzcie sobie przy jakiej transakcji przekroczymy ten $1...)

    15% od dywidend

    $2,5 za dostęp do bieżących notowań giełdy NYSE/ARCA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IB nie wystawia PIT 8C. Sam musisz rozliczyć wszystkie podatki, łącznie z zagwostkami odnośnie opodatkowania dywidend, a w razie kontroli sam musisz wyjaśnić kontrolującym, co z czego wynika i dlaczego jest wpisane tak, a nie inaczej. Ręczne liczenie kilkuset transakcji z całego roku może nie być łatwym zadaniem.

      Usuń
    2. Przy porównywaniu ofert prosiłbym o porównywanie DM BOŚ z innymi polskimi DM oferującymi rynki zagraniczne swoim klientom. Ciężko się porównywać z firmą która jest światowym liderem, osiąga prawie 2 mld zł zysku i tamtejsze rynki są jej rynkami "domowymi". Oprócz wystawiania formularza PIT 8C, trzeba zwrócić uwagę na inne zalety: obsługa w języku polskim, nadzór KNF, rozpatrywanie reklamacji według polskiego prawa, brak konieczności transferowania środków poza granicę Polski, brak wymogu wpłaty 10 tys. USD celem otwarcia konta.
      Dawid Błaszczyk
      Kierownik ds. Rozwoju Rynków Zagranicznych.
      Dom Maklerski BOŚ S.A.

      Usuń
    3. Może kolega napisałby coś więcej na temat Interactive Brokers.Mam na myśli inne oplaty,koszt przechowywania aktywów,chyba nie ma możliwości przewalutowania w obrębie rachunku srodków ,broker nie udostępnia subkonta w pln ,trzeba tutaj w Polsce zamienić pln na usd lub inną walutę i wysłać ,choć istnieją rachunki w koronie ,w forincie i nie tylko,nie wspominajać że jest podstrona w języku rosyjskim!!Jaki jest koszt przelew srodków z usa do Polski ,jaka jest oplata /kara za brak aktywności na koncie,jakie są inne ukryte opłaty.
      teraz pytanie do osób które handlują poprzez bossa ,jaka jest rzeczywiście marża którą dolicza biuro maklerskie gdyż np.pkobp dolicza 2,5 grosza do każdego dolara a podobnie jak bossa korzysta z usług kbc securities.poza tym przy symulacji transakcji bossa stosuje 10 groszowe widelki(może się zabezpiecza przez wahaniami kursu).proszę raz jeszcze o odpowiedź .
      Na stronie Interactive brokers jest cała lista brokerów w usa.może ktoś kto zna angielski w stopniu przynajmniej średnio zaawansowanym zajmie sie tym tematem i przedstawi wnioski.
      prowizja to jedna rzecz a inne opłaty w tym koszty przewalutowania to druga.może sie tak zdarzyć ze niska prowizja zostanie zniwelowana przez wysoki koszt przewalutowania.przykła city.0,5%kupno/sprzedaż ok.1 grosza marza.city współpracuje z saxo.
      wiem ze mbank pracuje nad ofertą dla klientów indywidualnych.
      co do formularzan 8c to ani saxo ani dif broker nie rozsyłają pitów,poza tym trzeba wypracować zysk a z tym jest nieraz problem...
      moje kolejne pytanie czy bossa planuje uruchomić subkonta walutowe i możliwość przewalutowania.

      czy ktoś nowy trejduje przez de giro?o to pytałem ostatnio zresztą już.
      jak autor bloga zapatruje się na nasza giełdę?
      Będę wdzieczny jak ktoś podejmie ten temat

      Wojtek

      Usuń
  8. 30% podatku od dywidendy na NYSE bardzo boli. Piszesz, że można sobie wybrać, czy dywidenda ma być wypłacona w gotówce czy w akcjach. Czy od dywidendy wypłaconej w akcjach również pobiera się 30% podatku? Czy dla wszystkich spółek i ETFów mogę wybrać taką formę dywidendy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kolega napisałby coś więcej na temat Interactive Brokers.Mam na myśli inne oplaty,koszt przechowywania aktywów,chyba nie ma możliwości przewalutowania w obrębie rachunku srodków ,broker nie udostępnia subkonta w pln ,trzeba tutaj w Polsce zamienić pln na usd lub inną walutę i wysłać ,choć istnieją rachunki w koronie ,w forincie i nie tylko,nie wspominajać że jest podstrona w języku rosyjskim!!Jaki jest koszt przelew srodków z usa do Polski ,jaka jest oplata /kara za brak aktywności na koncie,jakie są inne ukryte opłaty.
    teraz pytanie do osób które handlują poprzez bossa ,jaka jest rzeczywiście marża którą dolicza biuro maklerskie gdyż np.pkobp dolicza 2,5 grosza do każdego dolara a podobnie jak bossa korzysta z usług kbc securities.poza tym przy symulacji transakcji bossa stosuje 10 groszowe widelki(może się zabezpiecza przez wahaniami kursu).proszę raz jeszcze o odpowiedź .
    Na stronie Interactive brokers jest cała lista brokerów w usa.może ktoś kto zna angielski w stopniu przynajmniej średnio zaawansowanym zajmie sie tym tematem i przedstawi wnioski.
    prowizja to jedna rzecz a inne opłaty w tym koszty przewalutowania to druga.może sie tak zdarzyć ze niska prowizja zostanie zniwelowana przez wysoki koszt przewalutowania.przykła city.0,5%kupno/sprzedaż ok.1 grosza marza.city współpracuje z saxo.
    wiem ze mbank pracuje nad ofertą dla klientów indywidualnych.
    co do formularzan 8c to ani saxo ani dif broker nie rozsyłają pitów,poza tym trzeba wypracować zysk a z tym jest nieraz problem...
    moje kolejne pytanie czy bossa planuje uruchomić subkonta walutowe i możliwość przewalutowania.

    czy ktoś nowy trejduje przez de giro?o to pytałem ostatnio zresztą już.
    jak autor bloga zapatruje się na nasza giełdę?
    Będę wdzieczny jak ktoś podejmie ten temat

    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Radoslaw Chodkowski: przy kilkuset transakcjach różnica w opłatach transakcyjnych to kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy złotych. Opłaca się posiedzieć chwilę nad Excelem. Już raczej w odwrotnym przypadku, małej liczby transakcji, można się zastanawiać, czy to ma sens.

      @DM BOŚ: cóż, jak dla mnie, od strony klienta, są to porównywalne produkty

      @Anonimowy: akurat jeśli chodzi o kwestie przelewów/przewalutowania, to jest komfortowo. Od niedawna jest możliwość wpłaty złotówek (normalny przelew na konto bodajże w Banku Handlowym), następnego dnia pieniądze są na koncie, zamienia się po kursach forexowych z jakimś zaniedbywalnym spreadem. Co do pozostałych opłat, to proszę skonsultować ze stroną. O ile wiem, to 1 wypłata w miesiącu jest free. Nie wydaje mi się, żeby była kara za brak aktywności, ale trzeba mieć na na nim 10K USD i to faktycznie jest bariera dla niektórych.

      Usuń
    2. Uzupełniając: Opłata za brak aktywności wynosi $10 – prowizje. Przy przewalutowaniu spread jest minmalny (poniżej 1 gr), ale płaci się prowizję $2 / transakcje (przy większych transakcjach, jest większa).

      Usuń
    3. przepraszam ale prosze mnie poprawić interactiv prowadzi swoje konto w citi ,druga rzecz 10$ to opłata w skali miesiąca/kwartału czy ppółroku.do jakiej kwoty srodki sa gwarantowane,istnieje coś takiego jak odpowiednik naszego BFG,wreszceie jakie są opłaty za przechowywanie np.etfów.ciągle mnie nurtuje ile kosztuje wypłata środków druga i kolejna.postaram się sam to sprawdzić.

      Usuń
    4. dziękuje

      Usuń
    5. W sumie to smutne ze City współpracuje w Polsce z saxo a nie z Interactive Brokers dla którego przecież swiadczy usługi w usa.Rzutuje to rzecz jasna na koszty.

      Usuń
    6. Proszę sprawdzić na stronie, nie jestem w żaden sposób związany z Interactive Brokers, nie znam na wyrywki ich oferty. To jest wszystko tam napisane.

      Można też założyć konto demo.

      Opłata za brak obrotu jest miesięczna, odejmowane są od niej prowizje zapłacone w danym miesiącu. Kolejne wypłaty to bodajże $10. Nie znalazłem takiej pozycji jak opłata za przechowywanie akcji/ETF.

      Usuń
    7. https://www.xtb.com/pl/oferta/akcje-syntetyczne?utm_source=comparic&utm_medium=linktxt&utm_campaign=Akcje_syntetyczne

      Usuń
    8. Nie chcę się rządzić bo to nie mój blog ale anonimowe wklejanie linka afiliacyjnego na nieswoim blogu to niezła przesada.

      Usuń
  10. Zapomniałem zapytać a jak wyglada sprawa bezpieczeństwa środków w usa?

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy mozna prosić o artykuł o reitach .gdzie mozna o nich poczytać oraz notowania?

    OdpowiedzUsuń
  12. Marcin pozamiatales temat.

    OdpowiedzUsuń
  13. http://www.stockbrokers.com/reviews/beststockbrokers Porównywarka brokerów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny artykuł ktore rzuca swiatlo na to jak w Polsce ten temat wyglada. Dosc smutne ze wiekszosc brokerow ogranicza sie do CFD i najwiekszych kilkuset spolek. Ale domyslam sie, ze kwestia to glownie wysokie koszty by swoja infrastrukture pod to miec. A jednak USA nigdy nie wygra z FX, ktory jest bardziej dochodowy.

    Jak wspomnial Marcin wyzej - Interactive Brokers to najlepsza opcja, jezeli jak Radoslaw zauwaza ktos pragnie przeznaczyc 30-40k$, czyli prawie 10k$. Pod day trading 25k$ u regulowanych brokerow to minimum wynikajace z PDT Rule. Inna opcja to liczni brokerzy offshorowi (dla osob z mniejszym kapitalem) oraz firmy proptradingowe (dla bardzo aktywnych traderow).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Limit PDT to rzeczywiście 25k$ ale obchodzi się go następująco:
      z brokerami oferującymi i akcje US i CFD podpisuje się umowę na CFD z opcją bezpośredniego dostępu na rynek.
      Wtedy handlując CFD nie ma potrzeby spotkania wymagań PDT a swój wolumen można podglądać w arkuszu.
      A, i PDT nie obejmuje kontraktów terminowych!


      @DMBOŚ
      Szanowny Panie Dawidzie,
      Trzymam kciuki za wprowadzenie oferty rynków zagranicznych na najwyższym możliwym poziomie ALE
      proszę nie obniżać sobie poprzeczki żeby próbować wypaść lepiej - oferta DMBOŚ nie błyszczy (a szkoda) a porównanie robi się łatwo i lekko w dobie google.
      1. Jeżeli ktoś nie zna języka obcego to wogóle nie powienien wychodzić poza rodzimy rynek. Są brokerzy wspomagający język polski jak np. Saxo.
      2. PIT8C to jest wygoda - jeżeli broker nie wysyła PIT8C to robi się zrzut transakcji i idzie to księgowego żeby zrobił robotę.
      Jak ktoś zabiera się za zarabianie na giełdzie to nie PIT8C jest największym zmartwieniem - takie rzeczy się zleca dalej.
      3. Mistyczne IB i 10k$ to fałszywa bariera - istnieją brokerzy, którzy nie mają takich wymogów na wejście. Sam IB udostępnia
      swoją platformę innym brokerom, którzy mają inne niższe wymagania wejściowe i czasami oferują np. dodatkowy soft
      (https://trading.prorealtime.com/en/ , https://www.banxbroker.de/ , https://www.lynxbroker.de/ ).
      4. U zagranicznych brokerów nie ma problemu z uzyskaniem dźwigni na wpłacone środki (margin).
      Tak jak wspomniałem trzymam kciuki, żeby było lepiej - od paru lat korzystam z zagranicznej konkurencji i macie kogo gonić.

      Usuń
    2. Pan z usług ktorych brokerów korzysta?

      Usuń
    3. Jeżeli to jest skierowane do mnie - to korzystam od lat już z usług proptradingowych. Styl mojego tradingu pod tym kątem mi odpowiada najbardziej.

      Usuń
    4. Panie Tomaszu,

      To było tylko w kwestii pokazania innej, dodatkowej opcji oprócz proptradingu. Za promowanie daytradingu składam wyrazy uznania.


      Panie Anonimowy,

      Aktualnie korzystam z Commerzbank Direkt Depot (nie polecam), Optionsxpress (polecam zwłaszcza na początek - brak minimum, notowania za darmo oraz lepsze prowizje po wyrobieniu obrotu), trading.prorealtime (polecam ale wcześniej trzeba przekalkulować czy jest się odpowiednio aktywnym). Zaznaczam, ze głównym rynkiem pozostaje dla mnie GPW, który oceniam bardzo dobrze. Mam też konto w Bossa ale jest nieaktywne - cały handel robię z Dmbzwbk gdzie są dostępne usługi których nie miałem w Bossa.

      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Alternatywnie jeszcze Centerpoint Securities oraz LightSpeed. Mają porządne oferty.

      Usuń
  15. A przyszłość wygląda być może tak: https://www.robinhood.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja amerykańskie spółki śledzę w aplikacji Squaber. Do teraz tylko śledziłam ale po przeczytaniu tego artykułu chyba zacznę również w nie inwestować. Wale zgromadzenie googla? To byłoby coś! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. @Radek
    witam
    Jutro ostatni dzień wyboru zus czy ofe.
    Mam w ofe, czytałem Twoje artykuły i inne w sieci.
    Chyba nikt nie wie co stanie się z 25% środków ofe, które pójdą na bieżące emerytury, czy będą dopisane do konta w ZUS czy przepadną ( zostaną zagarnięte) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nikt nie wie. Pamiętaj jednak, że i w samym OFE nie ma aż tak dużo tych Twoich środków. Dlatego decyzja ma charakter drugorzędny.

      Ja sam jestem w OFE i decyzji nie zmieniam.

      Usuń
    2. Jak to mówią "Tak źle i tak nie dobrze". Sytuacja niestety jest patowa.

      Usuń
  18. A oferta Degiro?Jakoś zapomniana.Może warto porównać?

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails