Zapisz się na newsletter i obejrzyj jedno z moich szkoleń!

sobota, 5 października 2013

Analiza rynku walutowego dla opornych

Znajomy w niedawnej rozmowie rzucił uwagę, abym przyjrzał się notowaniom chorwackiej kuny, ponieważ wydaje się wykazywać pewną interesującą specyfiką. Otóż w okolicach kwietnia waluta ta zaczęła się umacniać, aby następnie w październiku powrócić do swoich cen z pierwszej połowy roku. Oto wykres HRK/PLN w 2013r.:
Znajomy ten wskazał całkiem logiczne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Przecież jadąc na wakacje turyści kupują miejscową walutę, co powoduje umacnianie się jej kursu. Stąd pojawiające się na przełomie kwietnia i maja wzrosty. 

Wyjaśnienie było bardzo przekonujące, ale jako profesjonalista postanowiłem sprawdzić na szerszym zakresie danych, czy rzeczywiście tak jest. Postanowiłem więc rzucić okiem na nieco dłuższy okres notowań:
Ostatnie 17 lat notowań nie pozwoliło na rozstrzygnięcie tego problemu. Postanowiłem więc podejść do zagadnienia bardziej naukowo. Zgrałem notowania tej pary walutowej do excela, gdzie pociąłem je na roczne kawałki, poczynając od 2000 roku, aby nie sięgać do prehistorycznych danych. Sprowadziłem je do początkowej wartości 100, a następnie postanowiłem sprawdzić, co z tego wyjdzie. A wyszło coś takiego:
Mimo, że obraz jest malowniczy, ciągle nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o cykliczność, więc trzeba było wytoczyć najcięższe działa. Wyciągnąłem średnią z lat 2000-2012 i zbudowałem syntetyczny wykres, oddający mniej więcej zachowanie tej podstępnej kuny. Oto on:
Mimo, że skala zmian nie jest jakoś szczególnie powalająca, ponieważ amplituda to zaledwie ok. 3,5% to jednak sam przebieg wykresu, szczególnie jego pierwszej części wydał się wielce obiecujący. Postanowiłem więc sięgnąć po magiczne sztuczki, jakie byłem w stanie wykrzesać z excela i nałożyłem na powyższy wykres dotychczasowe notowania z 2013 roku:
Wyniki zaparły mi niemal dech w piersiach. Okazało się, że nie dość, że pewna wakacyjna prawidłowość istnieje to ponadto, w bieżącym roku przebieg notowań kuny chorwackiej niemal idealnie oddaje średnie zachowanie z ostatnich 12 lat. Co więcej, w tym roku ruch jest wzmocniony, przez co można było więcej zarobić na wakacyjnym szaleństwie.

Przekonany, że odkryłem coś wspaniałego, usiadłem do komputera, żeby Wam o tym napisać. Kreśląc pierwsze słowa wpisu przyszła mi jednak do głowy straszna myśl. Przecież notowania kuny chorwackiej do złotówki wcale nie świadczą o sile bądź słabości tego adriatyckiego pieniądza. Nasz rodzimy PLN jest słabym wyznacznikiem dla porównywania do niego innych walut, ponieważ też podlega dość znacznym wahaniom w zależności od zachowania się dużego kapitału oraz zmian makroekonomicznych. Należałoby więc porównać notowania kuny do euro, dolara, a najlepiej do jakiegoś koszyka walut, który byłby dużo stabilniejszym punktem odniesienia niż nadwiślański pieniądz.

W tym momencie poczułem bardzo niemiłe, acz znajome uczucie, które dobrze oddaje znana wszystkim scena:


W tym wypadku to ja okazałem się tym opornym, który przystąpił do analizy rynku walutowego. Narobiłem się przy obróbce danych i tworzeniu wykresów, aby na końcu okazało się, że nie udowodniłem tego, co chciałem udowodnić. 

Pamiętajcie, zanim zabierzecie się za jakąś analizę, najpierw dobrze się zastanówcie, czy jesteście do niej odpowiednio przygotowani, aby nie popełniać niepotrzebnych błędów.

A z drugiej strony nasze służby dyplomatyczne i politycy mogą wykorzystać powyższe wykresy do pokazania, jak wielu Polaków jeździ ciągle na wakacje do Chorwacji, co ma kolosalne znaczenie dla naszych bilateralnych relacji :)

Udostępnijcie ten post, niech nas zobaczą!

7 komentarzy:

  1. suuper filmik ! uśmiałem się !

    a tak poważnie to plan planem a wykonanie wykonaniem. trzeba pamiętać że to dwie różne rzeczy plan a wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko to odkrycie było warte podzielenia się. Dzięki za tą analizę. Na pewno się przyda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy to Cię pocieszy, ale tak mniej więcej wygląda większość mojego zwykłego dnia, czyli udowadnianie, ze "to też nie działa" :) Natomiast drobna uwaga do rynku walutowego - osobiście trzymałbym się z daleka od tak egzotycznej pary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I have not failed. I've just found 10,000 ways that won't work.

      Thomas A. Edison

      Nie zajmuję się tą parą, ale jakoś tak wyszło w rozmowie, więc postanowiłem sprawdzić, jak to się w rzeczywistości sprawdza. No i zależność wyszła, tyle że nie bardzo wiem, czego ona dowodzi :)

      Usuń
    2. słowo klucz - "zmienna niezależna" :)

      Usuń
  4. Taka egzotyczna para nawet nie jest notowana na forexie. Kurs jest wyznaczany w oparciu o EURPLN i EURHRK. Wystarczy spojrzeć na porównanie tych trzech par: http://stooq.pl/q/?s=plnhrk&d=20131004&c=1y&t=l&a=lg&r=plneur+hrkeur
    i widać co stoi za tym ruchem -> osłabienie złotówki względem euro, a to już łatwo wyjaśnić: OFE, plany ograniczenia QE itd

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra analiza :-) Tylko obecnie może się okazać mało użyteczna "dla przyszłości". Pamiętajmy, że Chorwacja przystąpiła do UE. Warto by było zrobić jakąś analizę tej waluty w odniesieniu do zachowań innych walut krajów wchodzących do UE i może wówczas jakieś wnioski co dalej. Fundusze europejskie nie są małe ilościowo, a wymienić je przecież trzeba :-)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails