Tematyka inwestowania w producentów gier od kilku lat rozgrzewa warszawski parkiet. O ile wcześniej takich spółek była garstka, o tyle obecnie walorów przybywa i kluczowa staje się odpowiednia ich selekcja. Jak zrozumieć tę branżę i się w niej nie pogubić?
Inwestowanie w producentów gier sprawia tradycyjnym inwestorom wiele problemów. Bo jak spokojnie zainwestować w spółkę, która ma wskaźnik cena/zysk na poziomie 120? A tak właśnie prezentuje się CD Projekt, który od czasu Wiedźmina 3 nie wydał żadnej większej gry. Podobnie złożona jest tematyka producentów gier mobilnych. Za jedne gry użytkownicy muszą zapłacić, podczas gdy drugie pobiorą za darmo, ale ich twórcy będą zarabiali na wyświetlanych reklamach. Który model jest lepszy? Trzecią kwestia jest pytanie, czy lepsza jest spółka produkująca duże gry w długich odstępach czasu, czy może podmiot robiący wiele tanich i prostych gier, mający nadzieję, że któraś z nich stanie się hitem?
Podobnych dylematów jest bardzo wiele. Okazuje się, że tak samo, jak przy analizie spółek z bardziej tradycyjnych sektorów, tak i w przypadku producentów gier zmuszeni jesteśmy do zapoznania się ze specyfiką tej branży. Zamiast cen cementu i prętów zbrojeniowych oceniamy wishlisty i preordery. Zamiast kompetencji zarządu i doświadczenia inżynierów, oceniamy potencjał zespołów programistycznych, które są odpowiedzialne za powstawanie poszczególnych tytułów. Wymaga to od inwestora niezbędnej wiedzy oraz krytycznego spojrzenia, które będzie w stanie przebić się przez przekazy marketingowe.
A że marketingu jest w tej branży dużo, nie muszę chyba nikogo przekonywać. Wynika to po części z dużej liczby debiutów, które obserwujemy na GPW. Spółki chcące zadebiutować na giełdzie przechwalają się swoimi atutami oraz komunikują nawet najmniejsze posunięcia związane z produkcją gier, aby przyciągnąć zainteresowanie inwestorów.
Po drugie, jest to ściśle związane ze specyfiką tego rynku. Stworzenie gry, oprócz pomysłu i kompetencji, wymaga również kapitału. A jeżeli spółka nie posiada wcześniejszych, dobrze zarabiających gier, kapitał ten musi pozyskać lub pożyczyć. Stąd właśnie silny przekaz marketingowy płynący od spółek już obecnych na rynku. Duża część z nich dobrze wie, że prędzej czy później będzie jeszcze musiała uśmiechnąć się do inwestorów o nowe środki.
Powyższe czynniki sprawiają, że inwestowanie w producentów gier wymaga specjalnego podejścia. Należy nie bać się wysokich wycen, ale krytycznie ocenić potencjał każdego studia, zarówno pod katem zespołu, jak i planowanych premier.




