wtorek, 26 czerwca 2018

Portfel dywidendowy na lata - budowa krok po kroku

Budowa portfela dywidendowego wbrew pozorom wcale nie jest łatwym zadaniem. Większość inwestorów, podobnie jak większość autorów tekstów na ten temat, skupia się głównie na inwestowaniu dywidendowym, czyli raczej na dobrze spółek. W dzisiejszym tekście postanowiłem więc poruszyć równie ważną kwestię, czyli budowę samego portfela.

Na wstępie tylko zaznaczę, że dzisiejszy wpis należy do tych dłuższych, więc zachęcam abyście zarezerwowali sobie dobre 20 minut na jego przeczytanie.

Niewiele jest w słowniku inwestora słów o podobnie pozytywnej konotacji, jak słowo dywidenda. Od samego początku naszej inwestycyjnej drogi jesteśmy utwierdzani w przekonaniu, że dywidenda jest czymś dobrym, bo dostajemy "darmowe" pieniądze od spółki, której akcje posiadamy. W praktyce jednak ani nie jest ona darmowa, ani też inwestowanie dla dywidendy nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać.

W efekcie narażamy się na niemiłe rozczarowania. Kupujemy akcje kilka sesji przed odcięciem prawa do dywidendy, sprzedajemy tuż po dniu dywidendy i następnie dziwimy się, że inwestowanie dywidendowe nie działa. Bo przecież z każdych 100 zainwestowanych złotych mamy 90 zł w akcjach, 8,10 zł w dywidendzie, a pozostałe 1,90 zł oddajemy jako podatek. Zamieniliśmy więc każdą stówę na 98,10 zł i czujemy, że coś tu się jednak nie spina. Dlatego właśnie warto od samego początku myśleć o inwestowaniu dywidendowym, jak o projekcie zaplanowanym na dekady.

Jak wspomniałem na wstępie, nie będę się dzisiaj koncentrował na doborze spółek do dywidendowego portfela. Tą kwestią zajmę się za tydzień. Postanowiłem przybliżyć Wam same założenia leżące u podstaw inwestowania dywidendowego. Dlaczego inwestowanie dywidendowe ma sens? Dlaczego ma sens tylko w długim terminie? Czy jest ono odpowiednie dla nas? Jak przygotować się do budowy portfela dywidendowego i jak go praktycznie zbudować? Jak kupować spółki i czy uśrednianie ma sens? 

Pokażę również mój własny proces budowy portfela dywidendowego. Jest on na bardzo wczesnym etapie, a tak właśnie ma być. Bardzo często zapominamy, że kupno akcji dywidendowych "tu i teraz" jest w większości przypadków kiepską strategią inwestycyjną.

Mając wstęp już za sobą, możemy przejść do właściwej części tekstu.


Idea inwestowania dywidendowego


Dywidenda, jak wiemy, jest częścią zysku wypracowanego przez spółkę w poprzednim roku obrotowym, która jest wypłacana akcjonariuszom w formie gotówki. Jeżeli dany podmiot prowadzi dochodowy biznes, z którego regularnie generuje gotówkę, jest on w stanie dzielić się nią z inwestorami. 

czwartek, 21 czerwca 2018

Wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci na GPW

Powyższy cytat ze świata Wiedźmina bardzo dobrze oddaje to, co obecnie dzieje się na GPW. I mimo, że pesymistów na rynku nie brakuje, w ostatnich dniach sytuacja uległa kolejnemu pogorszeniu. Nie jest to okres gorących spadków i panicznej ucieczki inwestorów, ale powolne osuwanie się indeksów, czyniące zarabianie na GPW bardzo utrudnionym. Jak go przetrwać?

Każdy, kto obserwuje sytuację na polskim rynku dostrzega bardzo wyraźny podział na segment producentów gier, osiągający niemal z sesji na sesję nowe cenowe maksima, oraz pozostałą część rynku, która z tygodnia na tydzień spada coraz niżej. Stan ten trwa na szerokim rynku od stycznia, kiedy to podczas jednej sesji indeksowi WIG udało się osiągnąć nowe historyczne maksima, ale w innych segmentach spadki są o wiele dłuższe i bardziej dotkliwe.


Jak widać na powyższym wykresie Wig20 przełamał już wyraźnie poziom 2200 pkt, czyli ostatnie istotne wsparcie, jakie mieliśmy dostępne z 2017 roku. W tym momencie musimy odwoływać się do zdecydowanie niższych poziomów z roku 2016, co z pewnością nie działa korzystnie na zapatrywania inwestorów. Ostatnie kilka sesji, przypominających miejscami silną wyprzedaż, pokazało, że siła niedźwiedzi jest bardzo duża.


Szczególnie widoczne jest to na wykresie mWig40, który dotychczas osuwał się dość spokojnie, ale w ostatnich dniach nastąpiła wyraźna zmiana nastrojów, przekładająca się na przyspieszenie spadków.

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Zaproszenie na webinar: 5 typów na long i 5 typów na short

Inwestorzy nieustannie poszukują okazji inwestycyjnych. Na rynku w każdym momencie wiele się dzieje, ale wytypowanie walorów, które w przyszłości mogą okazać się dochodowe wcale nie jest łatwe. Dlatego też dużym zainteresowaniem cieszą się różnego rodzaju podpowiedzi, zwracające uwagę na poszczególne rynkowe sytuacje.

Miło mi jest poinformować, że już w najbliższą środę, 20 czerwca o godzinie 20.00, wspólnie z Albertem Rokickim poprowadzimy otwarty webinar zatytułowany "5 typów na long i 5 na short - Humanista i Longterm". W trakcie webinaru przeanalizujemy aktualną sytuację na panującą na GPW oraz poszukamy scenariusza, który może się realizować przez najbliższe tygodnie. 

Równocześnie każdy z nas podzieli się swoimi 10 typami inwestycyjnymi, z których 5 będzie prezentowało walory mające szanse na wzrosty i 5 walory, na których jest możliwość gry na spadkach. W sumie będzie to więc 20 spółek mogących w najbliższym czasie przyciągnąć uwagę inwestorów - zarówno po stronie popytowej, jak i podażowej.


Oczywiście zaprezentowane przez nas spółki nie będą miały charakteru rekomendacji inwestycyjnych. Być może jednak będzie to ciekawą inspiracją dla widzów, jak można samodzielnie typować spółki do zajmowania pozycji, zarówno długich, jak i krótkich. Przyjęta przez nas perspektywa rynkowa to trzy miesiące, więc będzie to średni horyzont inwestycyjny.

W poprzednim webinarze, który miał miejsce w marcu, udział wzięło ponad 1000 uczestników, dlatego zachęcam, żeby zalogować się chwilę wcześniej i zaklepać sobie miejsce w pokoju. Spóźnialscy mogą mieć problemy z dostępem, a szkoda by było przegapić szkolenie, które trafia się tylko raz na kwartał.


piątek, 15 czerwca 2018

Dlaczego tak rzadko zaliczamy home run w inwestycjach?

Niewielu inwestorom udaje się wytypować spółkę, która w przyszłości przyniesie bardzo wysokie stopy zwrotu. Z tego nielicznego grona zaledwie wąskiej grupie osób udaje się utrzymać posiadane papiery na tyle długo, aby faktycznie przyniosły one fortunę. Dlaczego tak się dzieje i czy możemy jakoś poprawić nasze rezultaty?

Mianem home run określam w tym tekście uzyskanie bardzo wysokiej stopy zwrotu z inwestycji w jeden walor. Wzorcowym przykładem może być tutaj wczesne kupno akcji spółki, takiej jak CD Projekt. W 2009 roku za akcję płacono zaledwie 1 zł, podczas gdy w dniu dzisiejszym kosztuje ona już ponad 160 zł i nadal znajduje się w trendzie wzrostowym. Chyba każdy z nas chciałby przynajmniej raz zaliczyć tak udaną transakcję.


Kiedy podczas otwierającego tegoroczną konferencję WallStreet wywiadu Michał Masłowski zapytał salę, kto z inwestorów obecnych na sali posiada akcje 11 bit studios od dłuższego czasu, zaledwie jedna lub dwie osoby podniosły rękę. Tymczasem z pewnością duża część sali posiadała lub nadal posiada te papiery, tyle że od niedawna.


Przykładów spektakularnych giełdowych historii możemy wskazać znacznie więcej. Papiery 11 bit studios jeszcze 4,5 roku temu kosztowały poniżej 10 zł, podczas gdy niedawno kurs przekroczył 500 zł, co oznacza wzrost o 5000% w tak krótkim okresie. Patrząc w trochę dłuższej perspektywie można wskazać spółkę Amazon, której akcje od drugiej połowy lat 90 wzrosły o prawie 100 000%. Oznacza to, że każdy zainwestowany wtedy 1000 zł jest dzisiaj wart okrągły 1 000 000 zł. Podobną stopą zwrotu posiadają inwestorzy, którzy na początku lat 80 nabyli akcje spółki Berkshire Hathaway. 


Wracając na polskie podwórko warto wskazać, że mianem home run można określić nie tylko zarobienie miliona z każdego zainwestowanego tysiąca. Znacznie powszechniejszy jest dziesięciokrotny wzrost wartości pozycji. Przykłady? Kruk w latach 2011-2017, Benefit Systems w latach 2011-2017, Amica w latach 2011-2016, CCC w latach 2011-2018, czy Forte w latach 2011-2016r. A to tylko początek listy, dalej nie szukałem. Odpowiednio więcej jest spółek, które wzrosły 5-krotnie lub 3-krotnie. 

Dlaczego zatem tak rzadko w naszych portfelach tkwią pozycje z trzycyfrową stopą zwrotu?

wtorek, 12 czerwca 2018

Buduję moją pierwszą lokatę strukturyzowaną

Lokata strukturyzowana nie musi wcale być zagmatwaną konstrukcją składającą się z wielu komponentów. W dzisiejszym artykule opowiadam, jak krok po kroku zbudowałem własną lokatę strukturyzowaną, wykorzystując na jej podstawę oszczędności zgromadzone w poduszce finansowej. Zysk lub strata znana będzie dopiero w grudniu, kiedy wygaśnie kupiona opcja.

Produkty strukturyzowane wydają się skomplikowanymi instrumentami finansowymi. Tymczasem ich budowa może być banalnie prosta, a my możemy posiadać pełną kontrolę nad ich tworzeniem i późniejszym wykonaniem. W efekcie profil ryzyka kształtuje się tylko tak, jak my go zaplanujemy.


Przypomnę tylko, że moim celem jest zagospodarowanie środków, które "marnują się" na lokacie, przy jednoczesnym zachowaniu pełnej gwarancji posiadanego kapitału.


Kapitał na lokatę strukturyzowaną


Do budowy strategii wykorzystałem kwotę 35 tys. zł, leżącą sobie aktualnie na lokacie oprocentowanej na 2,5%. Środki trzymam tam od jakiegoś czasu, ale dla naszego przykładu nie ma to większego znaczenia, bo ich zadaniem jest pełnienie roli poduszki bezpieczeństwa. Oznacza to, że o ile nie przydarzy się nic niespodziewanego, za rok również będą tam one leżały. 


Jak łatwo jest policzyć, po roku oszczędności te wygenerują zysk w wysokości 875 zł, oczywiście przed opodatkowaniem podatkiem od zysków kapitałowych (19%). Po podatku będzie to 708 zł. To właśnie tę kwotę przeznaczam na agresywną część strategii, czyli jestem gotów stracić ją w całości w imię walki o uzyskanie rezultatu lepszego niż na lokacie bankowej.

Idąc precyzyjnym scenariuszem, powinienem teraz przelać na mój rachunek maklerski wspomniane 708 zł, aby je agresywnie zainwestować. Uznałem jednak, że byłby to zbytni formalizm. Dlatego też wydzielę z mojego konta w domu maklerskim te 708 zł i potraktuję je jako część strategii. To, co ewentualnie stracę w ramach agresywnych transakcji, odrobię na lokacie.

Instrumenty wykorzystane do budowy strategii



Postanowiłem, że do stworzenia lokaty strukturyzowanej wykorzystam lokatę bankową w połączeniu z opcją na indeks Wig20. W poprzednim tekście prezentowałem kilka różnych możliwości konstrukcji takiej strategii, ale uznałem, że opcja sprawdzi mi się najlepiej. Dlaczego?

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Spółki Ciekawe Technicznie - czerwiec 2018

Inwestorzy na GPW od dłuższego czasu nie mają wielu powodów do radości. Główne giełdowe indeksy systematycznie tracą na wartości i trzeba coraz uważniej selekcjonować spółki, żeby uniknąć kłopotliwej wpadki. Dobrze sprawdza się tu podejście trendowe, stawiające na spółki nie poddające się przecenie.

W minionym miesiącu indeks WIG, reprezentujący szeroki rynek, stracił na wartości 3,62%. Wpływ na ten stan w dużej mierze miał indeks Wig20, w którego składzie wiele spółek znajduje się na historycznych lub długookresowych minimach. Inwestorzy coraz częściej zadają sobie pytanie, czy nie jest to początek jakiegoś większego scenariusza spadkowego, który pociągnie nasze portfele mocno w dół.


Analizując indeksy można dojść do wniosku, że w ostatnim czasie wszystkie kategorie spółek tracą po równo. Spadają spółki duże, gdzie większościowym akcjonariuszem często bywa Skarb Państwa, realizujący interesy, którym bliżej do celów politycznych aniżeli ekonomicznych. Tracą również spółki średnie, mimo że jest to relatywnie najsilniejszy sektor rynku. Mają one problem z dowożeniem wyników porównywalnych z zeszłorocznymi. Wreszcie marnie zachowują się spółki małe, grupowane w indeksie sWig80, który znajduje się najniżej od 2016 roku. Wszystkim dają się we znaki koszty pracy i trudności ze znalezieniem pracowników, jak również inne problemy bardzo gorącej gospodarki. Najwidoczniej tylko nielicznym spółkom udaje się skutecznie przerzucać rosnące koszty na klientów.


Jak widać na powyższym wykresie, Wig20 przebił się przez poziom 2200 pkt i zasygnalizował kierunek południowy. Tym samym "domknął" całą koronę formacji, która tworzyła się od pierwszego kwartału 2017 roku. Obecnie pod nami nie ma już wyraźnych wsparć cenowych, pozostaje jedynie dynamiczny ruch wzrostowy obserwowany na przełomie 2016/2017.